Co dalej ze Zbigniewem Ziobrą? Kluczowe sześć minut w sprawie wniosku o areszt
- Komisja śledcza ds. Pegasusa chce 30-dniowego aresztu dla Zbigniewa Ziobry za to, że były minister sprawiedliwości nie stawił się na jej wezwania;
- Ziobro zapowiedział w poniedziałek, że złoży w prokuraturze zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa;
- Wniosek o areszt może być bezzasadny, gdyż Ziobro - jak poinformowała 'Rzeczpospolita' - został doprowadzony do Sejmu na sześć minut przed głosowaniem wniosku.
Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa przegłosowała w piątek wniosek o 30 dni aresztu dla Zbigniewa Ziobry. Były minister sprawiedliwości po raz piąty nie stawił się na jej wezwanie. W Sejmie pojawił się dopiero doprowadzony przez policję w czasie, kiedy komisja zakończyła obrady. Jak ustaliła 'Rzeczpospolita', Zbigniew Ziobro został doprowadzony do Sejmu na sześć minut przed głosowaniem wniosku o areszt dla niego. Policja zwolniła go dopiero godzinę później - o 11.45.
Ziobro trafi do aresztu?
"Rz" podała, że aresztowanie czynnego posła za to, że jako świadek nie stawił się na wyznaczoną godzinę na posiedzenie sejmowej komisji śledczej, to "sprawa bez precedensu w historii polskiego parlamentaryzmu". Wniosek komisji wpłynął w poniedziałek do biura prokuratora generalnego, później trafi do sądu. Może się jednak okazać, że argumenty komisji nie przekonają sądu.
"Rzeczpospolita" prześledziła to, co działo się w miniony piątek. Zbigniew Ziobro deklarował, że nie stawi się na komisję dobrowolnie, gdyż według niego działa ona nielegalnie. Były minister sprawiedliwości miał decyzją sądu zostać zatrzymany w piątek przez policję i doprowadzony przed komisję śledczą na godz.10.30. Poseł PiS pojawił się o godz. 9.30 w TV Republika, gdzie udzielał wywiadu przez 45 minut. Następnie wyszedł do policjantów czekających przed budynkiem. Jak przekazała "Rz" stołeczna policja, Ziobro został dowieziony do Sejmu ok. 10.40.
Zbigniew Ziobro trafi do aresztu? Min. Bodnar zabrał głos ws. wniosku komisji śledczej
Jak zaznaczyła gazeta, było to 10 minut po wyznaczonym świadkowi czasie, ale jeszcze przed głosowaniem posłów w sprawie skierowania do sądu wniosku o areszt. - Sąd musi ocenić, czy doszło do uporczywości niestawienia się świadka - skomentował w rozmowie z "Rz" prof. Zbigniew Ćwiąkalski, karnista, były minister sprawiedliwości.
W poniedziałek Zbigniew Ziobro zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury na przewodniczącą komisji, poseł Magdalenę Srokę. - Kiedy wjechałem do garażu budynku sejmowego, zostałem poinformowany przez przedstawiciela Straży Marszałkowskiej, że mam jeszcze 5 minut zaczekać, bo taka jest decyzja przewodniczącej Sroki. Służyło to temu, żeby pozorować sytuację, że nie chciałem się stawić przed komisją - mówił polityk Prawa i Sprawiedliwości.
Zbigniew Ziobro trafi do aresztu? Prawnik ocenia sytuację byłego ministra
Posłuchaj: