Kaczyński puszcza oko. PSL się ugnie? "To są bujdy na resorach"
Prezes Prawa i Sprawiedliwości kolejny raz puszcza oko w stronę PSL-u. - Ten obecny rząd jest takim nieszczęściem dla Polski, że warto go zmienić za wszelką cenę i wskazuje, że dopuszcza możliwość współpracy z partiami Hołowni i Kosiniak-Kamysza - mówił w wywiadzie dla Telewizji wPolsce24. O te słowa pytała rzecznika ludowców w "Poranku Radia TOK FM" Karolina Lewicka. - Cieszy się pan? - zagaiła.
- Nie - odpowiedział bez wahania Miłosz Motyka. I dodał, że wypowiedź Kaczyńskiego ocenia jako "żart" i "kpinę". - To są bujdy na resorach, które mają sprawić, że część elektoratu centrowego zwróci uwagę, że PiS ma jednak jakąś zdolność koalicyjną. One się nigdy nie sprawdzą, ponieważ PiS nie jest zdolne do żadnego kompromisu i współpracy - dodał wiceminister klimatu i środowiska z PSL.
I podkreślił, że partia Jarosława Kaczyńskiego "koalicjantów albo niszczy, albo ich zjada, albo marginalizuje". - Bo PiS chce tylko i wyłącznie samowładztwa - podkreślił.
Prezes Trybunału Konstytucyjnego oskarża Tuska. 'Wszczęto śledztwo'
PSL nie wspiera Szymona Hołowni?
Prowadząca rozmowę Karolina Lewicka pytała także o doniesienia dotyczące tego, że ludowcy nie chcą zbierać podpisów dla kandydata na prezydenta Szymona Hołowni.
- Nie ma takiej możliwości, abyśmy nie wspierali, nie popierali kandydata - odpowiedział Motyka.
Zapewnił, że struktury Polskiego Stronnictwa Ludowego wspierają Szymona Hołownię. - Muszę przyznać, że jest mobilizacja wśród naszych struktur. Myślę, że za kilkanaście dni będziemy znali liczbę zebranych podpisów - powiedział polityk PSL.
Dodał, że z szefem sztabu Szymona Hołowni, Jackiem Cichockim ze strony PSL współpracuje on sam i wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. Planowana jest też koordynacja wsparcia dla Hołowni ze strony ministrów.