"Tusk gra w grę prawicy". Dlaczego decyzja w sprawie granicy niewiele zmieni?
- Na przejściach granicznych na granicy z Niemcami widać tzw. patrole obywatelskie, którym patronuje Robert Bąkiewicz. Akcja przyciąga polityków prawicy, od Prawa i Sprawiedliwości do Konfederacji;
- Michał Piedziuk z Polityki Insight mówił w TOK FM, że nie widać za to na granicy z Niemcami premiera i innych członków rządu. "Nie widzę zdjęć premiera z granicy polsko-niemieckiej. A takie obrazki ważą w odbiorze społecznym, to są istotne rzeczy" - mówił rozmówca Karoliny Lewickiej.
Premier Donald Tusk ogłosił 1 lipca, że za tydzień wrócą kontrole na granicy z Niemcami i Litwą. - Do tego czasu odpowiednie służby, w tym przede wszystkim Straż Graniczna zostały zobowiązane do logistycznego przygotowania tej operacji - mówił szef rządu.
Decyzja rządu ucieszyła Krzysztofa Boska. "Presja ma sens! Po bezprecedensowej mobilizacji Polaków na granicy z Niemcami i naszych interwencjach poselskich w Świecku, w Zgorzelcu i w Szczecinie premier podjął decyzję o przywróceniu kontroli granicznych. To realizacja naszego postulatu z 2024 roku" - zapisał wicemarszałek Sejmu z Konfederacji na platformie X.
- Rzeczywiście decyzja Donalda Tuska wydaje się legitymizować narrację prawicy, Konfederacji, Roberta Bąkiewicza, który organizuje na granicy tzw. patrole obywatelskie. Wydaje się, że to już nie pierwsza sytuacja, w której premier Donald Tusk podejmuje decyzję bardzo reakcyjną - komentował w "Wywiadzie politycznym" Michał Piedziuk z Polityki Insight.
Rozmówca Karoliny Lewickiej podkreślił, że choć powołano rzecznika rządu, to nic to nie zmieniło. - Widzimy, że premier, rząd - mimo hucznych zapowiedzi zmiany strategii komunikacyjnej - dalej jest tworem, który tak naprawdę tylko gra w grę prawicy - przekonywał.
"Patrole" Bąkiewicza na granicy. A gdzie są przedstawiciele rządu?
Zdaniem Piedziuka odpowiedzią na działania Bąkiewicza i innych prawicowych polityków powinno być jasne przekazanie, jak naprawdę wygląda sytuacja na granicy. Że nie są prawdą informacje przekazywane przez opozycję.
Jak przypomniała Karolina Lewicka, wiceszef MSWiA Czesław Mroczek przekazał, że od początku stycznia do 15 czerwca Niemcy przekazali do Polski 308 osób.
- Mamy do czynienia z ogromnym problemem dezinformacji w sieci - komentował gość TOK FM. I powtórzył, że sprawa granicy pokazała, jak w rządzie nic się nie zmieniło.
Byliśmy w Zgorzelcu. Mieszkańcy boją się migrantów? 'To tylko propaganda w tej głupiej telewizji'
Nie ma zwołania porządnej konferencji, pojechania na przykład premiera Tuska na granicę polsko- niemiecką. - A jedzie tam za to Krzysztof Bosak - stwierdził, dodając, że w reakcji na działania prawicy potrzebna jest "szeroko zakrojona akcja informacyjna, kampania rządu". - Nie widzę, żeby premier Tusk podejmował jakieś szeroko zakrojone działania, nie widzę zdjęć premiera z granicy polsko-niemieckiej. A takie obrazki ważą w odbiorze społecznym, to są istotne rzeczy - podsumował Piedziuk.
Posłuchaj całej rozmowy Karoliny Lewickiej z Michałem Piedziukiem>>>