Tanio już było. Masło po 10 zł i drożej. Nadchodzi czas "tańszej alternatywy"
Masło to jeden z podstawowych produktów, jest więc kupowane bardzo często. I trzeba za nie płacić coraz więcej. Kostka o wadze 200 gr potrafi kosztować nawet 10 i więcej złotych. Analityk PKO PB dr Mariusz Dziwulski przyznał w TOK FM, że obecnie trudno byłoby znaleźć produktu spożywczy, który bardziej drożeje.
Trend widać nie tylko w Polsce. Jak wyjaśniał rozmówca Tomasza Setty, obecnie mamy niską podaż masła, produkcja w Unii Europejskiej spadła w pierwszej połowie tego roku o 2 proc.
Dlaczego masło jest takie drogie?
Nie wynika to jednak z tego, że Europa ma problemy z produkcją mleka. Bo ta rośnie. - Żeby to wyjaśnić, musimy się cofnąć do 2023 roku, kiedy masło bardzo taniało. To były spadki o 30 - 40 proc. (w handlu hurtowym) - wspominał ekspert, dodając, że nie było wtedy produktu, który tak bardzo by taniał. - Zakłady mleczarskie zaczęły więc produkować produkty, które im się bardziej opłacały, np. sery dojrzewające - tłumaczył.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Do tego trzeba dodać spadki produkcji u wielkich graczy na rynku, czyli w Nowej Zelandii, Stanach Zjednoczonych i Chinach oraz "rosnący popyt konsumencki z uwagi na rosnącą siłę nabywczą konsumentów".
Masło drożeje. Będzie taniej?
Co ważne, obecne wysokie ceny to według gościa TOK FM jeszcze nie jest koniec podwyżek. - Wyższe ceny mieliśmy w 2022 roku - przypomniał. Drożejące masło spowodowało, że rośnie zapotrzebowanie na inne tłuszcze. - Konsumenci, widząc, że ceny masła rosną, mogą kierować swoją uwagę na produkty do smarowania wyprodukowane na bazie olejów roślinnych, które obecnie są tańsze i bardziej konkurencyjne - ocenił.
Apple już się nie wywinie. Jest wyrok TSUE. 'Nikt nie jest ponad prawem'
Jak mówił gość "Raportu gospodarczego", rosnące ceny masła zawsze oznaczają, że klienci sięgają po "tańszą alternatywę". - W 2023 roku, kiedy ceny masła bardzo mocno spadły, to konsumenci zaczęli kupować go więcej. Spożycie w gospodarstwach domowych wzrosła o 10 proc., podczas gdy spożycie margaryny zmalało o 12 proc. - wyjaśnił.