Krótszy awans zawodowy nauczyciela 2022 to lepsze pensje? Związki: "zmiany nie prowadzą do podwyżek"

Zmiany w Karcie Nauczyciela mają dotyczyć ścieżki awansu zawodowego, ponownego wprowadzenia godzin karcianych (wcześniej usunął je PIS jako niekonstytucyjne) i zmian w pensjach. Minister Czarnek: "Myślę, że to będzie jakaś zachęta". Do czego? Bo nauczyciele masowo odchodzą.

Rozporządzenie w sprawie wynagradzania nauczycieli 2022. ZNP oprotestował zmiany, a rząd je przyjął

Rząd podnosi minimalne wynagrodzenie 2023 o 14 proc. a nauczycielskie pensje rosną o… 4 proc.

To oznacza, że nauczyciele niektórych grup będą zarabiać mniej niż pracownicy, nie tylko nie posiadający wyższego wykształcenia, ale także niewykwalifikowani. Bo to oni zwykle pobierają najniższe pensje.

A tak to wygląda w liczbach.

Minimalne wynagrodzenie w Polsce będzie podnoszone w 2023 dwukrotnie:

  • od 1 stycznia wyniesie 3383 zł i będzie o 373 zł wyższe niż obecnie,
  • od 1 lipca wyniesie 3450 zł i wzrośnie o kolejne 67 zł. To oznacza, że minimalne wynagrodzenie 2023 będzie wyższe o 440 zł od tegorocznego.

Nauczyciele, od 1 maja br. dostali 4,4 proc. podwyżki wynagrodzenia zasadniczego.

Jeśli proponowane stawki na 2023 zostaną zaakceptowane, pensje nauczycielskie nadal będą bardzo niskie. Wynagrodzenie zasadnicze wyniesie od 1 styczna 2023:.

  • dla nauczyciela stażysty: 3079 zł - czyli 0 216 zł mniej od wynagrodzenia minimalnego,
  • nauczyciela kontraktowego: 3167 zł - czyli o 216 zł mniej niż wynagrodzenie minimalne,
  • nauczyciela mianowanego: 3597 zł, czyli o 214 zł więcej od pensji minimalnej,
  • nauczyciela dyplomowanego: 4224 zł, czyli o 841 zł więcej niż osoba bez wykształcenia i przygotowania zawodowego.

Rozporządzenie w sprawie awansu zawodowego nauczycieli 2022. Krótsza ścieżka kariery

Zmiany w Karcie Nauczyciela forsowane przez Ministerstwo Edukacji dotykają ścieżki awansu zawodowego nauczycieli. Wprowadzają też tzw. godziny karciane, które w 2015 roku PIS uznał za nielegalne i wycofał je.

Z dokumentu mają zostać usunięte dwa stopnie awansu nauczyciela:

  • nauczyciel stażysta,
  • nauczyciel kontraktowy.

Z obecnych czterech stopni zostaną jedynie dwa:

  • nauczyciel mianowany,
  • nauczyciel dyplomowany.

Nauczyciel, który rozpocznie pracę w szkole, nie będzie posiadał żadnego stopnia zawodowego. Będzie mógł pracować pod okiem mentora, starszej koleżanki lub kolegi (nauczyciela mianowanego lub dyplomowanego). Taki nauczyciel będzie mógł być zatrudniony jedynie na umowę terminową do momentu przejścia oceny. Są zaplanowane dwie oceny: w drugim i czwartym roku pracy.

- Nadmierna liczba stopni awansu zawodowego, którym przyporządkowane zostały stawki średniego wynagrodzenia nauczycieli oraz minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, niekorzystnie wpływa na poziom wynagrodzenia nauczycieli rozpoczynających pracę w szkole, co może zniechęcać kandydatów do pracy w tym zawodzie – można przeczytać w uzasadnieniu zmiany.

Ministerstwo wyjaśnia, że wprowadzenie tej zmiany pozwoli na podniesienie najniższych nauczycielskich pensji o 15% i chce aby zmiany weszły w życie z dniem 1 września 2022 r.

Wszystkie trzy centrale związkowe: Związek Nauczycielstwa Polskiego, KSOiW NSZZ „Solidarność" oraz Wolny Związek Zawodowy „Forum-Oświata", sprzeciwiły się:

- Najbardziej kontrowersyjny okazał się zapis, zgodnie z którym nauczycieli przez pewien okres miałaby obowiązywać umowa na czas określony. Zwrócono także uwagę na to, że zmiany nie prowadzą do realnych podwyżek dla nauczycieli. - pisze Strefa Edukacji.

Zmiany proponowane przez rząd skuszą młodych nauczycieli? W szkołach przecież brakuje kadry

Pomysły, które wg. ministerstwa miały poprawić sytuację nauczycieli, zdaniem związkowców, wcale nie poprawiają ich statusu.

- Owoce wydaje też kiełkujące od czasu strajku w 2019 r. upokorzenie, pogłębiane szczególnie dotkliwie przez wypowiedzi i mniej lub bardziej skutecznie realizowane pomysły Przemysława Czarnka - Polityka zwróciła uwagę na jeszcze jeden aspekt kryzysu w szkolnictwie. .

Sytuacja jest już tak zła, że nauczyciele masowo uciekają ze szkół. Tygodnik Polityka zauważył, że wielu z nich odchodzi "donikąd". Składają wypowiedzenia pomimo tego, że nie mają jeszcze nowej pracy.

To oznacza, że polscy nauczyciele uważają, że z ich wykształceniem i kompetencjami łatwo znajdą lepszą pracę, tj:

  • mniej obciążającą niż praca z dziećmi,
  • mniej stresującą niż praca z dziećmi i rodzicami,
  • mniej upokarzającą niż praca nauczyciela,
  • dużo lepiej płatną.

Tylko kto będzie uczył polskie dzieci?

DOSTĘP PREMIUM