Przychodnia psychiatryczna dla dzieci mogłaby przyjmować pacjentów. Musi czekać na ruch urzędników

W Szpitalu Wolskim w Warszawie na początku roku utworzono nową przychodnię psychiatryczną dla dzieci i młodzieży. Jest gotowy budynek, sale terapeutyczne i sprzęt. Jest też personel. Nie można jednak leczyć pacjentów, bo w marcu wstrzymano wszystkie konkursy w ochronie zdrowia. Gdy je odmrożono - pojawiły się kolejne przeszkody.
Zobacz wideo

Pawilon nr 6 Szpitala Wolskiego w Warszawie. Obchodzimy kilkupiętrowy budynek. Na jego tyłach - na parterze - znajduje się wejście do nowej przychodni. Nawet przez maseczkę czuć, że wszystko tu jeszcze pachnie nowością. Nowe gumowe wykładziny, odmalowane ściany. Nowe fotele i jeszcze nierozpakowane z kartonów szafki na dokumentację medyczną. Poza tym absolutna cisza.

- Wszystko przez COVID. Sprawy się mocno skomplikowały. Najgorsze, że nie mamy pojęcia, co dalej - mówi doktor Cezary Żechowski, szef oddziału rehabilitacji psychiatrycznej dla młodzieży, który prowadzi w tym samym szpitalu. - To dzienna placówka dla młodzieży z klas 6-8 - tłumaczy mi doktor i zaznacza, że dzięki niej mogą pomóc wąskiej grupie nastolatków. Widząc, jakie są potrzeby, stworzyli coś, by pomagać młodzieży z różnymi zaburzeniami od urodzenia aż do pełnoletności. - Takich osób ciągle przybywa. Szczególnie teraz w pandemii - mówi psychiatra.

Puste sale przychodni dla dzieci w Szpitalu WolskimPuste sale przychodni dla dzieci w Szpitalu Wolskim Michał Janczura, TOK FM

Przygotowania zaczęli w połowie poprzedniego roku. Od wielu miesięcy przez całą Polskę przetaczała się dyskusja o dramatycznym stanie psychiatrii dziecięcej. Ministerstwo Zdrowia i NFZ zaczęły projektować nowy system, a w Szpitalu Wolskim tworzono przychodnię. Placówka dostała wsparcie od miasta.

"Wykonano remont skrzydła na parterze pawilonu nr 6 na potrzeby Poradni Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży. Przekazano dotację w kwocie 181.502 zł" - informuje nas w e-mailu rzeczniczka ratusza Karolina Gałecka.

Personel mógł się zabierać za pracę

Na początku roku wszystko było gotowe. - W styczniu i w lutym prowadziliśmy rekrutację. Namówiliśmy do pracy w tym miejscu psychiatrów, terapeutów - mówi doktor Żechowski. Jak dodaje, wtedy przyszła pandemia i od tego momentu nic nie wiadomo. - Piszemy, dzwonimy, chcemy się czegoś dowiedzieć, ale nie mamy żadnych informacji. Czekamy na konkurs, który ogłosi NFZ - mówi lekarz i tłumaczy, że to jedyna przeszkoda, ale też jedyna droga by przychodnię wreszcie uruchomić. Na razie lekarze rozkładają bezradnie ręce i choć rodzice przyprowadzają pacjentów, to nie można im pomóc.

W szpitalu doskonale wiedzą, że jeszcze w marcu jedna z ustaw "covidowych" wstrzymała wszystkie konkursy w ochronie zdrowia. A skoro tak, to nie było prawnej możliwości powołania nowej przychodni do życia. - Niestety konkursy w psychiatrii dziecięcej dalej nie są ogłoszone. To napawa nas bardzo dużym niepokojem. Wiemy, że jest pandemia i przynosi skutki dramatyczne, ale także w zdrowiu psychicznym. Zwłaszcza w grupie dzieci i młodzieży - mówi Żechowski i wylicza, że zauważają nasilenie lęków, depresji, myśli samobójczych czy zaburzeń odżywiania. - Te dzieci znowu nie chodzą do szkoły, nie są widoczne, ale bardzo cierpią. Te objawy się mocno nasilają - mówi psychiatra i dodaje, że to właśnie dla takich dzieci miejscem leczenia mogłaby być przychodnia. Lekarz boi się, że z powodu zmiany priorytetów w trakcie pandemii jego placówka dalej pozostanie pusta.

Nierozpakowane pudła w przychodni w Szpitalu WolskimNierozpakowane pudła w przychodni w Szpitalu Wolskim Michał Janczura, TOK FM

"Nie oskarżam NFZ"

Dr Żechowski twierdzi, że choć za rozpisywanie konkursów jest odpowiedzialny Narodowy Fundusz Zdrowia, to nie chce obwiniać jego urzędników za to, co się dzieje. - Te osoby, z którymi miałem do czynienia, to byli ludzie dobrej woli, którzy chcieli coś w tej psychiatrii dziecięcej zmienić. Wydaje mi się, że NFZ jest więźniem jakichś przepisów. To wszystko jest nieracjonalne - stwierdza.

Fundusz rzeczywiście miał związane ręce. Miał, bo do końca września obowiązywała regulacja, która zamrażała wszystkie konkursy. Teraz nie ma prawnych przeciwwskazań by je przeprowadzać. Dlaczego zatem sprawa stoi w miejscu?

- Konkurs zostanie rozpisany tak szybko, jak to tylko będzie możliwe - mówi rzecznik mazowieckiego oddziału NFZ Andrzej Troszyński i dodaje, że sytuację dodatkowo komplikuje obciążenie pracą urzędników funduszu, a także fakt, że w systemie samej psychiatrii dziecięcej zachodzą zmiany.

Niedokończona reforma

W tej sprawie jeszcze na początku roku Ministerstwo Zdrowia ogłosiło nowy trójstopniowy podział placówek. Pierwszy, w którym pracować mieli psycholodzy czy terapeuci środowiskowi. Miało się to odbywać jak najbliżej pacjenta i zapewnić powszechny dostęp do specjalistów. Drugi stopień to przychodnie takie jak ta, która powstała w Szpitalu Wolskim. Tu - oprócz psychologów - miał być obecny lekarz psychiatra. - Bardzo duża grupa osób potrzebuje - oprócz psychoterapii - także oceny stanu somatycznego, pogłębionej diagnostyki, czasem podania leku. Tym się może zająć lekarz psychiatra i właśnie tym się mają zająć placówki drugiego stopnia - wylicza Żechowski.

Trzeci stopień to odziały zamknięte, na które w Polsce - zdaniem ekspertów - trafia zdecydowanie zbyt wiele młodych osób. To jest drogie i nie zawsze przynosi pożądane efekty.

NFZ zaczął na początku 2020 roku realizację reformy. - Na Mazowszu powołano 32 placówki pierwszego stopnia - mówi Andrzej Troszyński. Dalsze zmiany zastopowała pandemia. Teraz teoretycznie można ruszyć z konkursami i tak się dzieje w innych dziedzinach medycyny. W psychiatrii dziecięcej pojawia się jednak kolejny problem. Okazuje się, że wprowadzenie placówek na drugim poziomie wymaga dodatkowych szczegółowych wytycznych. - Czekamy, aż zostaną przygotowane odpowiednie przepisy. Jeżeli zostaną ogłoszone i na drodze nie staną kolejne obostrzenia związane z rozwojem pandemii, takie procedury zostaną przeprowadzone - słyszymy od rzecznika NFZ, który zapewnia, że nie ma mowy o tym, by zabierać pieniądze z psychiatrii dziecięcej na inne potrzeby systemu. - W 2020 roku na psychiatrię dziecięcą na Mazowszu przeznaczono dodatkowo 13 mln złotych - słyszymy w Funduszu.

Kiedy zatem przychodnia ma szansę zacząć działać? - W pierwszym kwartale przyszłego roku - mówi Troszyński.

Psychiatria nie na nasze czasy

Psychiatrów i terapeutów dziecięcych w Warszawie jest tyle, że akurat w stolicy można by ten system zorganizować. Tak twierdzi doktor Żechowski, ale zaraz dodaje, że system który mamy jest "nie na nasze czasy". Przychodnia w Szpitalu Wolskim na razie pozostaje dla pacjentów niedostępna.

Więcej na ten temat w reportażu radiowym Michał Janczury.

Emisja w piątek po 18.20 w TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM