Policja u lekarza z "Podziemia". Podejrzenia o eksperymenty na ludziach
Centrum św. Łukasza w Gdańsku i jego działalność dokładnie opisaliśmy w szóstym odcinku radiowego serialu dokumentalnego 'Podziemie'. To wtedy służby i instytucje zaczęły się przyglądać jego działalności, a szczególnie działaniom założyciela i szefa tej placówki.
Informację o tym, że policja weszła do Centrum św. Łukasza, potwierdził sam Krzysztof Majdyło, który w mediach społecznościowych opublikował film. Opowiadał m.in., że zabezpieczone zostały komputery i dokumentacja medyczna. Przyznał, że w placówce pojawili się również urzędnicy Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Zapowiedział również, że od wtorku Centrum wznawia działalność.
ILADS, SOT i borelioza. Grzechy lekarza z 'Podziemia'
Krzysztof Majdyło to lekarz, który szczyci się przynależnością do stowarzyszenia ILADS. Ta międzynarodowa organizacja propaguje niepotwierdzone naukowo metody leczenia boreliozy. Jego działalności przyglądaliśmy się, przygotowując radiowy serial dokumentalny "Podziemie", w którym opisaliśmy, jak działa medyczny świat równoległy, żerujący m.in. na strachu przed boreliozą.
Trafiliśmy do Gdańska, ponieważ właśnie tam swoją klinikę otworzył Krzysztof Majdyło. Ale szybko okazało się, że leczenie koktajlami z antybiotyków to jedynie część jego działalności. Naszą uwagę zwróciła wtedy tak zwana terapia SOT. To metoda oparta o oligonukleotydy. Mówiąc w dużym uproszczeniu - chodzi o dożylne podawanie pacjentom substancji, która ma zahamować rozwój bakterii, które rzekomo im szkodzą. Naukowcy, z którymi rozmawialiśmy, nie tylko nie zostawiają na tej metodzie suchej nitki, ale też sugerują, że Krzysztof Majdyło bez zgody komisji bioetycznej i rejestracji produktów eksperymentuje na ludziach. Poinformowaliśmy więc odpowiednie instytucje.
Najpierw sprawą zajął się Główny Inspektor Farmaceutyczny. To on jest odpowiedzialny za nadzór nad obrotem i wprowadzaniem do obrotu produktów leczniczych. Specjaliści przeanalizowali sprawę i doszli do wniosku, że stosowanie SOT to z punktu widzenia prawa nie tylko nielegalny obrót lekiem, ale też eksperymentowanie na ludziach bez wymaganych zezwoleń. Wysłali więc zawiadomienie do prokuratury, a ta niedługo potem wszczęła śledztwo. Nie przeciwko Majdyle, ale w sprawie działań związanych z SOT-em. Do tej pory nikt nie usłyszał zarzutów, ale to właśnie w związku z tym śledztwem policja weszła do placówki lekarza opisanego w "Podziemiu".
Po naszych publikacjach sprawą SOT-u zajęły się też różne międzynarodowe instytucje. Działania w sprawie wytwórni SOT rozpoczęły greckie służby. Z apelem o podjęcie działań przez FDA (amerykańska agencja leków i żywności) zwrócili się też amerykańscy naukowcy.
Leczenie boreliozy metodą ILADS. Jasne stanowisko ministry. 'Nie będzie przyzwolenia na żadne gusła'
Lekarz z 'Podziemia'. Kim jest pastor Majdyło?
Centrum św. Łukasza w Gdańsku to tylko jeden z jego biznesów medycznych. Święty w nazwie placówek medycznych nie jest niczym nadzwyczajnym, ale tu mamy do czynienia z prawdziwym pastorem. Z informacji, które znajdujemy na stronie Kościoła Chrześcijan Wiary Ewangelicznej wynika, że Krzysztof Majdyło jest pastorem: "Stoi na czele pierwszego zboru KChWE w Gdańsku (obecnie Armia Dawida) od początku jego istnienia (…). W 1993 roku doświadczył osobistego spotkania z Jezusem, co zaowocowało nawróceniem i pragnieniem odnalezienia woli Bożej".
A co z medycyną? Krzysztof Majdyło jest lekarzem. Na stronie prowadzonego przez niego centrum medycznego nie znajdujemy jednak informacji o jego specjalizacji. Wiemy, że kiedyś był lekarzem pierwszego kontaktu, leczył osteoporozę, aż zainteresował się boreliozą. Wyjechał nawet do Stanów Zjednoczonych i praktykował u doktora Richarda Horovitza, który uchodzi za guru stosowania metody ILADS. Gdy pytamy go o specjalizację, unika odpowiedzi, robi się nerwowy. Gdy pytamy go o to, czy jest specjalistą chorób zakaźnych, także nie odpowiada. Przekonuje, że do leczenia boreliozy i zajęcia się tym tematem skłoniły go historie pacjentów. Jednego, któremu, jego zdaniem, metody ILADS pozwoliły stanąć na nogi, i drugiego, który, jak wskazuje lekarz, popełnił samobójstwo po wizycie u "zakaźnika".
Majdyło przekonuje, że przy wyborze terapii dla pacjentów rekomendacje towarzystw naukowych nie są dla niego wiążące. Twierdzi, że są przestarzałe, nieaktualne, a on chce leczyć nowocześnie. Metody stosowane przez lekarzy czerpiących z wiedzy ILADS są, jego zdaniem, lepsze. Tak jest choćby w przypadku diagnostyki. Lekarz twierdzi, że uznane przez cały naukowy świat badania są niewystarczające, za to uwzględnia badania, których nikt nie uznaje. Na ich podstawie leczy boreliozę.