,
Obserwuj
Ludzie

"Superniania" okiem ekspertki. "To jest forma przemocy"

3 min. czytania
30.10.2026 09:24

- 20 lat temu zaczynałam prowadzić zajęcia dla studentów i studentek. W większości to były osoby, które już pracowały w edukacji. I już te 20 lat temu to był bardzo gorący temat na naszych zajęciach, że nie wszystkie metody, które są tam pokazywane są ok - tak o programie "Superniania" mówiła w TOK FM pedagożka dr Iga Kazimierczyk.

Dorota Zawadzka
Dorota Zawadzka
fot. Wlodzimierz Wasyluk / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O co chodzi w internetowej wymianie zdań między Dorotą Zawadzką a twórcami "Podcastexu"?
  • Dlaczego metody wychowawcze przedstawione w programie "Superniania" są kontrowersyjne?

20 lat po premierze programu “Superniania” o produkcji znów zrobiło się głośno. Stało się to po odcinku “Podcastexu”, w którym Bartosz Przybyszewski i Mateusz Witkowski opowiedzieli o tym, jakie metody wychowawcze promowała Dorota Zawadzka. Autorzy zwrócili uwagę, że z dzisiejszej perspektywy “Superniania” budzi kontrowersje. Wtedy Zawadzka zaczęła się bronić w mediach społecznościowych, a w mediach rozgorzała dyskusja.

O sprawach, którymi żyje internet autorzy "Podcastexu" będą mówić w nowym podcaście TOK FM "Niewielki piątek", który ma premierę 30 października. Mateusz Witkowski i Bartek Przybyszewski w każdym odcinku biorą na warsztat jedną głośną dramę, aferę lub nieoczekiwany zwrot akcji. Kto zaczął? Kto dolał oliwy do ognia? Twórcy odtworzą przebieg kluczowych wydarzeń, przyjrzą się ich bohaterom i dorzucą swoje komentarze. Z humorem i dystansem.

A o tym, jak przez te 20 lat zmieniły się nasze wyobrażenia o wychowaniu dzieci i jak "Superniania" ukształtowała ówczesne i dzisiejsze metody rodzicielskie, mówiła w "Zapytam inaczej" w TOK FM dr Iga Kazimierczyk, pedagożka, nauczycielka, działaczka edukacyjna z Fundacji Przestrzeń dla Edukacji oraz Uczelni Korczaka.

- 20 lat temu zaczynałam prowadzić zajęcia dla studentów i studentek. W większości to były osoby, które już pracowały w edukacji. I już te 20 lat temu to był bardzo gorący temat na naszych zajęciach, że nie wszystkie metody, które są tam pokazywane są ok - mówiła w rozmowie z Anną Piekutowską.

Jak wskazała, dzięki “Superniani” dyskusja o wychowaniu w ogóle rozgorzała. - Mam chęć być trochę złośliwa i powiedzieć, że “Superniania” była o wychowaniu, jak “Love is Blind” jest o miłości, tzn. nie za bardzo - skomentowała dziennikarka TOK FM.

- Tak to prawda. Te metody już wtedy były uważane za kontrowersyjne, bo większość z nich bazowała na behawiorystycznym podejściu, że koryguje się w zasadzie zachowania. I że o ile zachowanie się skoryguje, to wszystko jest ok. A my w pedagogice od zawsze w zasadzie wiemy, a już na pewno od ponad stu lat, że metody behawiorystyczne nie do końca działają - wskazała dr Kazimierczyk.

"Karny jeżyk" a wychowanie

Jak dodała, przykładem takiej metody jest np. “karny jeżyk”, zmuszanie dzieci do czegoś lub ignorowanie ich płaczu albo protestu. - To są takie rzeczy, które we współczesnej pedagogice powojennej były krytykowane i nie były rekomendowane - tłumaczyła.

Zdaniem krytyków programu z dzisiejszego punktu widzenia niektóre metody, które stosowała Superniania, są formą przemocy. Chodzi np. o izolowanie dziecka od rodzica. - Tak, to jest forma przemocy. Do tego jeszcze nieskuteczna. Dlatego, że w wychowaniu chodzi generalnie o to, żeby osoba, z którą pracujemy, zmieniła swoje zachowanie. Ale żeby nie zmieniła go tu i teraz, tylko żeby naprawdę je zmieniła. Izolowanie jest karą. My współcześnie nie używamy nawet takiego języka jak kara w wychowaniu. Musimy z dzieckiem pewne rzeczy ustalać, negocjować, a tam, gdzie dziecko ma możliwość podjęcia decyzji dawać je do podjęcia. I tam, gdzie dziecko wyraża sprzeciw, usłyszeć dlaczego. Tego rzeczywiście w tym programie nie było - podkreśliła gościni TOK FM.

Redakcja poleca

- To, co w tym programie było jeszcze bardzo niebezpieczne i dziwne w stosunku do dzisiejszych czasach, to kwestia prywatności.  Bardzo dużo dziś mówimy o sharentingu i o tym, że tego nie można robić: nie wolno wrzucać zdjęć swoich dzieci do internetu i publikować ich wizerunku. A w tym programie mogliśmy zobaczyć najintymniejsze elementy z życia rodziny. Jesteśmy naprawdę dwie dekady dalej i dobrze - podsumowała ekspertka.

Źródło: TOK FM