Tragiczny pożar hotelu w Pszowie. Pięć osób nie żyje
- W pożarze budynku mieszkalno-magazynowego w Pszowie na Śląsku zginęło pięć osób, a dwanaście udało się ewakuować. Jedna z nich trafiła do szpitala;
- W akcji ratunkowej uczestniczyło 95 strażaków. Policjant, który pomógł w ewakuacji, zatruł się tlenkiem węgla, jego stan jest dobry;
- Budynek nie był zgłoszony jako hotel. Okoliczności prowadzonej w nim działalności będą wyjaśniane w toku śledztwa.
W czasie briefingu prasowego późnym wieczorem wojewoda śląski Marek Wójcik poinformował, że z 12 osób, które udało się ewakuować, jedna przebywa w tym momencie w szpitalu, pozostałym zapewniono możliwość noclegu. Pożar wybuchł ok. godz. 18.30.
- W trakcie działań jedną z osób ewakuował policjant dzielnicowy, który w trakcie prowadzonych działań uległ zatruciu tlenkiem węgla - powiedział Wójcik. Poinformował, że w tym momencie "stan policjanta jest dobry". Wojewoda wyraził nadzieję, że wkrótce opuści on szpital, gdzie przebywa na obserwacji.
- Wśród tych dwunastu osób, które zostały ewakuowane, mieliśmy dwie osoby narodowości ukraińskiej i dziesięć osób narodowości polskiej - poinformował komendant główny PSP.
Tragiczny pożar w Pszowie
Przekazał, że pożar został zlokalizowany o godz. 21.40. - Po przyjeździe na miejsce zdarzenia Straż Pożarna zastała cały obiekt dwupiętrowy i z poddaszem użytkowym zajęte ogniem. Rozwój pożaru był bardzo dynamiczny, w związku z czym najprawdopodobniej nie udało się tym pięciu osobom ewakuować w odpowiednim czasie z obiektu" - powiedział Kruczek. Dodał, że obiekt jednorodzinny, w którym wybuchł pożar jest połączony z częścią magazynową. - Nie było tam osób, które mogłyby być zagrożone skutkami tego pożaru - powiedział komendant.
Poinformował, że "obecnie trwają działania związane z przeszukiwaniem obiektu, dogaszaniem drobnych zarzewi ognia". Na ten moment pracuje 26 zastępów, 95 strażaków, z czego większa część to są strażacy Państwowej Straży Pożarnej - powyżej 50 zaś to strażacy Ochotniczych Straży Pożarnej.
Wojewoda powiedział, że budynek, w którym wybuchł pożar, "nie był zgłoszony jako hotel". - Charakter działalności, którą prowadził właściciel budynku, zostanie wyjaśniony w ramach trwającego śledztwa - dodał.
Na miejscu zdarzenia jest straż pożarna, policja a działania odbywają się pod nadzorem prokuratora.
Prawdopodobnie w poniedziałek około południa prokuratura przekaże nowe oficjalne informacje na temat zdarzenia. Na godz. 9 zaplanowano oględziny miejsca tragedii.
Posłuchaj: