,
Obserwuj
Lubelskie

"Uchodźcy nie znikną, musimy działać wspólnie". Lubelski Baobab z oficjalnym wsparciem miasta

3 min. czytania
28.02.2023 12:10
- Odpowiedzialność za uchodźców nie może spoczywać tylko na organizacji pozarządowej - mówi prezeska lubelskiego Stowarzyszenia Homo Faber. Organizacja dogadała się i podpisała umowę z władzami miasta w sprawie wspólnego prowadzenia Baobabu, czyli centrum łużącego integracji z uchodźcami.
|
|
fot. materiały Urzędu Miasta w Lublinie

Baobab działa w Lublinie już od kilku tygodni. Miejsce to zostało tworzone przez Stowarzyszenie Homo Faber, pomagające uchodźcom. Znajdziemy je w samym centrum miasta, przy Krakowskim Przedmieściu 39 - w przestrzeni, gdzie wcześniej działał bank. Baobab powstał dzięki finansowemu wsparciu organizacji międzynarodowych. Teraz do pomocy oficjalnie włącza się też miasto.

- Porozumienie, które jako Stowarzyszenia Homo Faber podpisaliśmy z prezydentem Lublina, dotyczy przyszłości tego miejsca. Znalazły się w nim zapisy dotyczące brania wspólnej odpowiedzialności za nie - finansowej i merytorycznej. Stowarzyszenie Homo Faber ma przewodniczyć tej inicjatywie, jako organizacja, która od początku kieruje tymi działaniami - tłumaczy prezeska Homo Faber Anna Dąbrowska. Jak dodaje, miasto ma natomiast aktywnie uczestniczyć m.in. w poszukiwaniu dalszych źródeł finansowania działalności Baobabu.

To bardzo ważne, bo - jak podaje społeczniczka - tylko w grudniu koszty ogrzania 1500 metrów kwadratowych powierzchni wyniosły 20 tysięcy złotych.

Społecznicy od początku przekonywali, że ważne, by miasto współuczestniczyło w całym projekcie. - Ponieważ odpowiedzialność za nowych mieszkańców, którzy są migrantami i migrantkami, uchodźcami i uchodźczyniami, nie może spoczywać tylko i wyłącznie na organizacji pozarządowej - stwierdza jasno Dąbrowska.

- My jesteśmy bardzo za współpracą międzysektorową. I ta współpraca, m.in. właśnie z samorządem Lublina, pokazała nam przez ostatni rok, jak wiele jesteśmy w stanie zrobić wspólnie, łącząc siły. Dlatego wydaje nam się tak ważne, by myśląc o przyszłości miasta, naszą współpracę kontynuować. Bo uchodźcy i migranci z niego nie znikną. Musimy współdziałać na rzecz tego, by skutecznie włączać ich w naszą wspólnotę - dodaje.

Lubelski Baobab. Kiedy oficjalne otwarcie? 

O tym, jak potrzebne jest takie miejsce świadczą też zresztą dane z pierwszego miesiąca działalności. Przez ten czas Baobab odwiedziło ponad 1500 osób. Przychodzili po pomoc, po wskazówki. Chcieli dowiedzieć się, jak załatwić konkretną sprawę, ale też na próby chóru czy warsztaty językowe, zajęcia z robienia makramy czy warsztaty kulinarne. Były również zajęcia z psychologiem czy spotkania z prawnikiem. Był pierwszy koncert i wspólne pieczenie pączków w Tłusty Czwartek. - Staramy się, by była to przestrzeń do aktywności, które my proponujemy, ale to nie jest muzeum. Można przyjść, posiedzieć, wypić kawę. Przychodzą mamy z dziećmi - dzieci się bawią, a mamy pracują on-line. I o to nam właśnie chodziło - mówi Anna Dąbrowska.

1 marca Baobab zacznie już swoją oficjalną działalność, we współpracy z miastem. Z tej okazji odbędzie się specjalny Festiwal Otwarcia. W programie m.in. warsztaty haftowania czy pokazy taneczne.

Lublin od dawna jest stawiany za wzór współpracy w pomaganiu uchodźcom z Ukrainy w obliczu wojny. Juz 24 lutego 2022 roku został zawiązany Lubelski Społeczny Komitet Pomocy Ukrainie, na czele z organizacjami pozarządowymi, w tym Homo Faber. Ale w skład komitetu weszli też m.in. miejscy urzędnicy, na czele z prezydentem Lublina.

Kilka dni temu został opublikowany raport Konsorcjum Migracyjnego zatytułowany 'Polska szkoła pomagania. Przyjęcie osób uchodźczych z Ukrainy w Polsce w 2022 roku'. W raporcie jest szereg rekomendacji dla rządzących, co zrobić, by pomagać lepiej i skuteczniej, ale też jakie działania systemowe trzeba jak najszybciej podjąć. W raporcie jest też mowa o dość słabej współpracy m.in. samorządów z NGO-sami. Jako pozytywny wyjątek od reguły wskazany jest właśnie Lublin.

- Dziś, po roku pomagania, muszę powiedzieć, że stworzyliśmy w naszym mieście unikalny model współpracy pomiędzy instytucjami publicznymi, jednostkami pomocowymi, organizacjami pozarządowymi i mieszkańcami. Wszyscy okazali ogromną pomoc, wsparcie i wielką solidarność. I nasz pakiet pomocowy nie byłby tak skuteczny, gdyby nie ta znakomita współpraca - mówi wiceprezydent Lublina Monika Lipińska.

Przez Lublin od początku wojny przewinęło się ponad 2 miliony uchodźców. Większość pojechała dalej albo wróciła na Ukrainę. Dziś - jak mówi prezydent Krzysztof Żuk - w samych punktach zbiorowego pobytu przebywa ponad 13 tysięcy uchodźców. - Ilu jest ich w domach prywatnych i w wynajętych mieszkaniach, tego na dziś nie zliczymy. Ważne jest jednak, że wszyscy mogą się czuć w Lublinie jak w domu, a ponad dwa tysiące ukraińskich dzieci chodzi do naszych szkół - zaznacza Krzysztof Żuk.