,
Obserwuj
Opolskie

Bodnar zawiódł? "Powiem szczerze. Ta sprawa zabolała mnie najbardziej"

3 min. czytania
18.03.2025 06:38
- Kiedy ministrem sprawiedliwości został Adam Bodnar, można było mieć nadzieję, że wszystko wejdzie na prawidłowe tory. Bo to - wydawać by się mogło - wymarzony kandydat na stanowisko ministra: prawnik, przez lata Rzecznik Praw Obywatelskich, osoba, dla której tak ważne były prawa człowieka. Niestety, okazało się inaczej - mówi TOK FM sędzia Mariusz Ulman.
|
|
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER
  • Senat przyjął bez poprawek tzw. ustawę azylową, mimo sprzeciwu organizacji pozarządowych i wielu ekspertów;
  • Sędzia Mariusz Ulman w rozmowie z TOK FM przekonuje, że ta ustawa łamie prawa człowieka;
  • Nie kryje rozczarowania tym, że minister sprawiedliwości Adam Bodnar - były Rzecznik Praw Obywatelskich - głosował za tą ustawą;
  • "Coraz więcej osób dostrzega, że chyba nie o to nam chodziło, nie o to walczyliśmy przez te lata" - mówi sędzia.

Mariusz Ulman jest sędzią Sądu Rejonowego w Nysie. Od ponad 20 lat orzeka w Wydziale Karnym. Od lat jest też mocno zaangażowany w edukację prawną dzieci i młodzieży, choć prowadzi zajęcia również z seniorami. - Bardzo to lubię. Wiem, że zajęcia są ważne dla młodych ludzi. Z jednej strony poznają sąd, oswajają się z tą instytucją, a z drugiej - mają szansę zapytać o swoje prawa - podkreśla sędzia.

"Wydawało się, że Adam Bodnar to wymarzony minister"

Wątek edukacji jest w tej historii bardzo ważny. Bo część młodych ludzi obserwuje to, co się dzieje i zadaje pytania, często niełatwe, dotyczące na przykład praw człowieka.

I sędzia mówi wprost - skoro władza zdecydowała się chociażby na wprowadzenie tzw. ustawy azylowej, która łamie prawa człowieka i narusza polską konstytucję, to jak edukować młodzież w tym zakresie?

- Kiedy po wyborach 2023 roku nastąpiła zmiana władzy, a ministrem sprawiedliwości został Adam Bodnar, można było mieć nadzieje, że wszystko wejdzie na prawidłowe tory. Bo to - wydawać by się mogło - wymarzony kandydat na stanowisko ministra: prawnik, przez lata Rzecznik Praw Obywatelskich, osoba, dla której tak ważne były prawa człowieka. Niestety, okazało się inaczej - mówi gość TOK FM.

Jak dodaje, niemal codziennie rozmawia o tym z innymi prawnikami z całej Polski. - I to nie jest tylko moje zdanie. Coraz więcej osób dostrzega, że chyba nie o to nam chodziło, nie o to walczyliśmy przez te lata - dodaje Ulman.

Sędzia Mariusz Ulman
Sędzia Mariusz Ulman
Źródło: archiwum prywatne Pana sędziego

Sędzia z Nysy podkreśla, że praw człowieka nie można odkładać na półkę, a w przypadku ustawy azylowej tak to właśnie wygląda.

W podobnym tonie wypowiadała się kilka dni temu na naszej antenie była zastępczyni RPO dr Hanna Machińska. - Ustawa azylowa jest "ściganiem się na coraz większy radykalizm". Tylko ten większy radykalizm będzie nas kosztował postępowania w przyszłości przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka - ostrzegała.

Przypomnijmy krótko: kontrowersyjna ustawa zakłada, że ograniczenie prawa do złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej będzie mogło zostać wprowadzone rozporządzeniem Rady Ministrów na wniosek Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. W ustawie zapisano, że ograniczenie będzie miało charakter czasowy, a jednorazowo okres obowiązywania ograniczenia nie będzie mógł przekroczyć 60 dni (chyba że zgodzi się na to Sejm). W zeszłym tygodniu ustawa została przyjęta już przez Senat, bez poprawek - mimo miażdżącej opinii Biura Legislacyjnego tej izby.

"Ta sprawa zabolała mnie najbardziej"

- Powiem szczerze. Ta sprawa zabolała mnie najbardziej. Ustawa azylowa, kiedy przeszła przez Sejm, została mocno skrytykowana przez ekspertów i organizacje pozarządowe. Gdy trafiła do Senatu, bardzo mocno skrytykowało ją Biuro Legislacyjne Senatu, bo łamie polską konstytucję czy prawo unijne. I w tej sprawie minister Bodnar nie tylko milczał, ale niestety zagłosował za tą ustawą. Ustawą, która łamie prawa człowieka, w tym podstawowe prawo - do życia. Bo chodzi o cudzoziemców, którym zabrania się uciekać przed przemocą, przed prześladowaniami czy torturami i ratować własne życie - komentuje Mariusz Ulman.

Ale nie tylko w tej sprawie zachowanie ministra Bodnara rozczarowuje naszego rozmówcę. Sędzia przypomina głośną kilka miesięcy temu kwestię potencjalnej wizyty premiera Izraela w Polsce podczas obchodów rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Benjamin Netanjahu jest poszukiwany listem gończym Międzynarodowego Trybunału Karnego, a rząd przyjął uchwałę, w której zadeklarował, że zapewni wolny i bezpieczny udział najwyższym przedstawicielom Izraela w tych obchodach. Sprawa była szeroko komentowana.

W tej sprawie też - jak wspomina Ulman - "najbardziej martwiło go milczenie ministra sprawiedliwości". - Polski premier powiedział, że my - jako Polska - nie zatrzymamy Netanjahu, czyli uznajemy, że decyzji Trybunału w Hadze możemy nie przestrzegać - wspomina sędzia.

Tusk zabrał głos ws. Netanjahu. Premier wskazał na specjalne stanowisko rządu