Ustawa o zawieszeniu prawa do azylu. Biuro legislacyjne Senatu zmiażdżyło projekt
Ustawa o zawieszeniu prawa do azylu. Biuro legislacyjne Senatu zmiażdżyło projekt
Prawnicy kancelarii izby wyższej parlamentu wskazują, że projekt łamie między innymi Konwencję Genewską, Konwencję o Ochronie Praw Człowieka, a także unijną Kartę Praw Podstawowych. Uważają, że projekt może również być niezgodny z polską Konstytucją.
- Zgodnie z Konstytucją cudzoziemcowi, który w Rzeczpospolitej Polskiej potrzebuje ochrony przed prześladowaniem może być przyznany status uchodźcy zgodnie z wiążącymi Polskę ustawami międzynarodowymi. Z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wynika, że jakikolwiek środek służący wydaleniu lub zawróceniu cudzoziemca może naruszać art. 3 Konwencji o Prawach Człowieka, jeśli wydalony stanie w obliczu realnego ryzyka zastosowania wobec niego tortur lub innego nieludzkiego traktowania lub karania w kraju do którego został przekazany. Naszym zdaniem koncepcja normatywna, która stoi u podstaw rozwiązań proponowanych w tej ustawie, nie może być naprawiona w drodze poprawek, a ta ustawa nie powinna stanowić części systemu prawnego - to tylko fragment wystąpienia w Senacie szefowej biura legislacyjnego mecenas Renaty Bronowskiej.
Prokuratura 'gra na zwłokę' ws. piątki z Hajnówki? 'Nie chcą się przyznać do błędu'
Ustawy bronił szef departamentu Spraw Międzynarodowych i Migracji w resorcie spraw wewnętrznych i administracji Paweł Dąbrowski. - Podejmowane dotychczas wysiłki m.in. budowa zapory na granicy państwowej, wprowadzenie czasowego zakazu przebywania na określonym obszarze nie okazały się na tyle efektywne, aby temu zjawisku zapobiec w wystarczającym stopniu - powiedział.
Mówił też o dużej liczbie prób nielegalnego przekraczania granicy z Białorusią. - Niektóre z tych wypadków miały przebieg brutalny. Funkcjonariusze straży granicznej zostali celowo obrzuceni kamieniami. W związku z istnieniem realnego zagrożenia dla życia i zdrowia funkcjonariuszy i pogłębiającą się tendencją do zwiększenia stanu destabilizacji na granicy taka regulacja jest pilna - przekonywał.
Świat pozarządowy jest krytyczny
Po tych wypowiedziach stanowiska - jednoznacznie krytyczne wobec projektu ustawy - zajmowali między innymi przedstawiciele organizacji pozarządowych.
- Wszyscy, jak tu siedzimy, czyli cały świat pozarządowy, chyba z wyjątkiem Instytutu prawnego Ordo Iuris do tego obaj rzecznicy Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Obywatelskich, biuro legislacyjne Senatu i wcześniej też biuro legislacyjne Sejmu nie miało najmniejszych wątpliwości, że akt, który jest procedowany, jest aktem niezgodnym z prawem do tego stopnia, że powinien zostać odrzucony - powiedział Marcin Sośniak z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
- Szanowni państwo, my tych ludzi odsyłamy na Białoruś. Mam poczucie, że nie można tego robić w losowy sposób. Od trzech lat jesteśmy w kontakcie ze wszystkimi czołowymi światowymi organami zajmującymi się np. kwestią handlu ludźmi i żadna z tych organizacji nigdy nie powie, że na poziomie krótkiego kontaktu w lesie da się zidentyfikować ofiarę handlu ludźmi - przekonywała Aleksandra Kulińska ze Stowarzyszenia We Are Monitoring wchodzącego w skład Grupy Granica.
Niepokojące informacje. 'Mieli rany od ugryzienia psa'. Co się dziś dzieje na granicy?
Karolina Czerwińska z Fundacji Safety Children zwróciła zaś uwagę na uznaniowość oceny, którą ustawodawca pozostawia funkcjonariuszom Straży Granicznej. - Wyobraźmy sobie małe dziecko albo dziecko w złym stanie zdrowia z rodzicami, przekraczające granicę w obszarze objętym wyłączeniem. Takie oto dziecko np. wymagające hospitalizacji być może zostanie zidentyfikowane przez Straż Graniczną jako osoba wymagająca szczególnego traktowania. Teoretycznie będzie ono mogło wówczas złożyć wniosek o ochronę międzynarodową, jednakże jeśli jego rodzice będą w dobrym stanie zdrowia i nie zostaną zakwalifikowani jako ci wymagający szczególnego traktowania, to zgodnie z proponowaną ustawą musieliby zostać odstawieni do granicy i rozdzieleni - wskazała.
Senat wróci do prac nad ustawą w środę, wtedy też na posiedzeniu ma pojawić się wiceszef MSWiA odpowiedzialny za sprawy migracji, Maciej Duszczyk. Rządzący przekonują, że proponowane przepisy są potrzebne do ograniczenia instrumentalnego wykorzystywania ludzi jako broni w hybrydowej wojnie prowadzonej z Zachodem przez reżimy białoruski i rosyjski.