,
Obserwuj
Wielkopolskie

Nie oddasz tam, gdzie trzeba, będziesz płacić. Poznań ma pomysł na porzucone hulajnogi

Maciej Szefer
3 min. czytania
02.08.2023 13:28
Poznań zapowiada wydzielenie specjalnych stref, do których trzeba będzie oddawać hulajnogi. Jeśli ktoś tego nie zrobi - opłata za użytkowanie dalej będzie naliczana. Obecnie porzucone jednoślady często blokują chodniki czy drogi rowerowe, więc o nieszczęśliwy wypadek nietrudno.
|
|
fot. Hulajnogi - zdjęcie ilustracyjne/ Piotr Skórnicki / Agencja Wyborcza.pl /

W stolicy Wielkopolski powstaną punkty mikromobilności. Za około trzy miesiące w 273 miejscach będą już wydzielone przestrzenie, w których użytkownicy rowerów, hulajnóg i innych sprzętów współdzielonych będą musieli parkować te pojazdy.

- Chodzi nam przede wszystkim o to, aby uporządkować parkowanie rowerów i hulajnóg na poznańskich ulicach. Jeśli ktoś nie odstawi maszyny w dedykowanym miejscu, to nie będzie mógł jej oddać, bo opłaty za jej użytkowanie będą ciągle naliczane. To powinno zmusić użytkowników, aby faktycznie ten sprzęt pozostawiać w punktach mikromobilności - mówi TOK FM Agata Kaniewska z Zarządu Dróg Miejskich.

Strefy Hop&Go będą specjalnie oznaczone i pojawią się tam, gdzie przed laty znajdowały się stacje zlikwidowanego już systemu rowerów miejskich. W 273 strefach zamontowanych zostanie pół tysiąca stojaków rowerowych. Na razie nie wiadomo, ile będzie kosztowało wykonanie wszystkich prac. Miasto ogłosiło dopiero przetarg na wykonanie tej inwestycji.

Dostawcze busy znikną z centrum Poznania? Miasto chce przerzucić kurierów na rowery

Poznań stawia na rowery

Choć system miejskich rowerów odszedł do lamusa, poznański ratusz - mimo wszystko - stawia na rowery. Miasto chce budować drogi dla jednośladów wzdłuż terenów kolejowych, a także wydłużać ważne szlaki turystyczne.

Przyjęte niedawno przez radę miasta studium zagospodarowania przestrzennego przewiduje budowę szybkich i bezkolizyjnych tras rowerowych wzdłuż linii kolejowych. Jedna z takich dróg może w przyszłość powstać wzdłuż szlaku kolejowego Warszawa-Berlin, czyli od dworca głównego w Poznaniu, przez Osiedle Kopernika, aż do granic miasta na Junikowie.

- Od wielu lat jest w Poznaniu Program Rowerowy, a teraz mamy też uchwalone niedawno studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego i ten program został tam przeniesiony. To jest krok do przodu, jeśli chodzi o rozbudowę infrastruktury. Chodzi przecież o rozbudowę podstawowych dróg dla rowerów. Studium zabezpiecza nam w pewnym sensie te korytarze rowerowe, które zostały przewidziane w samym programie rowerowym. One łączą nam te miejsca, skąd poznaniacy podróżują i dokąd podróżują, czyli źródła z celami podróży. Mamy nadzieję, że przeniesienie założeń programowych do studium sprawi, że działania przyspieszą, bo w tej chwili wiele spraw realizowanych jest bardzo opornie - mówi Karol Raniszewski ze Stowarzyszenia Rowerowy Poznań.

Przypomnijmy, że studium tylko wskazuje te miejsca, gdzie nowe trasy mogą powstać. Nie ma tam informacji, kiedy i czy w ogóle to się stanie. Dokument planistyczny stanowi tylko zarys dla planowania nowych tras.

W Poznaniu brakuje kierowców autobusów. 'Nie ukrywam, to jest problem'

Przejazd Solną kluczowy

- Wszystko będzie do dopracowania na etapie projektowania. Ale dobrze, że użyto tych naturalnych korytarzy wzdłuż szlaku kolejowego czy Warty, aby zabezpieczyć tereny pod nowe drogi dla rowerów. W mieście potrzeba bezkolizyjnych dróg dla rowerów. Taką jest na przykład Wartostrada, która też ma być w przyszłości przedłużana - zauważa Raniszewski.

Poznaniacy, którzy zastanawiają się, co takiego dzieje się wzdłuż ulicy Solnej i na korkującym się skrzyżowaniu z Estkowskiego, nie muszą się martwić. Powstaje tam wyczekiwany od lat łącznik rowerowej obwodnicy centrum, który połączy ulicę Kościuszki z Wartostradą. Na finiszu jest też budowa trasy Kórnickiej, która będzie w dużo lepszym standardzie niż pamiętająca lata '90 ścieżka z kostki.