,
Obserwuj
Wielkopolskie

Awantura w Poznaniu. "Radny wtargnął na środek boiska i krzyczał"

Maciej Szefer
3 min. czytania
07.08.2024 10:41
W Poznaniu nabiera rozgłosu sprawa osiedlowej awantury na orliku. Młodzi politycy zorganizowali turniej charytatywny połączony ze zbiórką pieniędzy na potrzeby rodziny zastępczej. Mecz próbował przerwać osiedlowy radny, któremu nie spodobały się hałasy.
|
|
fot. MACIEJ SZEFER, TOK FM

Boisko na poznańskim Lechu znajduje się przy szkole, w samym sercu osiedla, tuż pod oknami bloków - zarówno tych wysokich, jak i tych niższych. Z okien kilkupiętrowych budynków leżących kilkanaście metrów od placu do gier można dokładnie śledzić to, co dzieje się na boisku. - Wszelkie dźwięki niosą się między blokami bardzo wyraźnie - mówi TOK FM pani Bogusława, która nie jest zadowolona z bliskości boiska i oczekiwałaby jakichś działań w tym zakresie.

- Jest tak głośno, że w ciągu dnia, aby obejrzeć dziennik w telewizji, muszę zamykać okna. Najgorsze są przekleństwa i za to powinny być kary. Za każde przekleństwo - złotówka do skarbonki. Wtedy się nauczą - dodaje wieloletnia mieszkanka osiedla.

Pani Milena, którą spotkałem, gdy spacerowała z małym dzieckiem w wózku, potwierdza, że niekiedy bywa nieco głośniej. Problem, jak mówi, pojawia się tylko za dnia. - My z mężem pracujemy zdalnie i faktycznie słyszymy, że na boisku toczy się życie. Ale lepiej, żeby młodzież mogła się wyszumieć tu niż gdzie indziej. Każdy z nas kiedyś był dzieckiem i nastolatkiem. Każdy z nas czasem krzyknął, takie są prawa młodości - dodaje poznanianka.

Nycz czuje się lepszy od Jędraszewskiego? 'Muszę go rozczarować'

Niedzielna awantura, radny przerwał mecz

W niedzielę na boisku doszło do incydentu, którego źródłem miał być właśnie nadmierny hałas. Na orliku trwał charytatywny turniej, który miał być świętem sportu i finałem zbiórki pieniędzy dla pani Gertrudy. Kobieta - po śmierci syna - postanowiła zostać rodziną zastępczą dla dwóch swoich wnuków. W turnieju brały udział partyjne młodzieżówki. Sportowy piknik przerwał jednak osiedlowy radny Jakub Baranowski.

- Pan po prostu wtargnął na środek boiska i krzyczał, że mamy przerwać te mecze i cały piknik. Nie słuchał naszych argumentów. Mówił, że nie można tu organizować wydarzeń generujących takie duże hałasy - opowiada organizator zawodów Arkadiusz Chorobik.

Młodzi ludzie nie zeszli z boiska. Podkreślali, że wydarzenie było zgłoszone zarządcy obiektu. - Mało tego - my bardzo pilnowaliśmy, żeby nie używano żadnych przekleństw. W końcu musimy dawać przykład - mówi miejski radny Andrzej Prendke, który był na turnieju.

Mimo to sytuacja stała się niezręczna. Z jednej strony charytatywna zbiórka, a z drugiej hałasy dobiegające z boiska i niezadowolenie osiedlowego radnego. - Mężczyzna zaznaczał, że on jest najważniejszy, że on może przerwać spotkanie, bo jest radnym osiedla Chartowo. Wszyscy wtedy zareagowali śmiechem - relacjonuje Chorobik, przewodniczący Młodych Nowoczesnych w Wielkopolsce.

Lawina zdarzeń po nagraniu w sieci

Młodzi politycy, którzy brali udział w turnieju, nagrali całe zdarzenie. Film trafił do sieci, sprawa nabrała rozgłosu. Finalnie główny aktor całego zamieszania - radny Jakub Baranowski - przeprosił za swoje zachowanie, a na konto zbiórki dla pani Gertrudy wpłacił trzy tysiące złotych. Podkreślił jednak, że oczekuje rozmów z miastem i zarządcą obiektu w sprawie hałasów dobiegających z boiska.

- Boisko już stoi, więc go nie zamkniemy, ale oczekujemy zmian w regulaminie i mniejszego obciążenia placu. Z orlika korzystają przyjezdni, a nie nasi mieszkańcy. My wszystkich zapraszamy, ale nie może się to odbywać kosztem ludzi z bloków położonych najbliżej orlika - wskazuje radny Baranowski.

- Petycję ze skargą na hałasy dobiegające z boiska podpisało ponad 100 osób - dodaje jeden z mieszkańców osiedla Lecha i przypomina w rozmowie z TOK FM, że temat ciągnie się od 2016 roku. - Niestety miasto w większości ignoruje nasze prośby, skargi i żądania - twierdzi.

Najnowszą skargą w tej sprawie ma się zająć wydział oświaty urzędu miasta, który planuje spotkanie z mieszkańcami osiedla.