,
Obserwuj
Mazowieckie

Pomnik smoleński powinien zniknąć? Rafał Trzaskowski odpowiedział jasno

zsz
2 min. czytania
26.02.2025 13:13
Jeszcze przed pierwszą kadencją w warszawskim ratuszu Rafał Trzaskowski chciał referendum w sprawie pomnika smoleńskiego - przypomniała "Gazeta Wyborcza". W miniony wtorek starający się o urząd prezydenta RP polityk KO miał w tej sprawie zupełnie inne zdanie.
|
|
fot. facebook.com/Rafał Trzaskowski
  • Prezydent Warszawy i kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski we wtorek był pytany przez internautów, czy "można usunąć pomnik smoleński";
  • W ocenie Trzaskowskiego pomnik powinien pozostać na swoim miejscu, czyli na pl. Piłsudskiego w Warszawie. "Słuchajcie, miejmy szacunek dla ofiar tragedii. Naprawdę już dosyć tych podziałów" - mówił polityk;
  • "Gazeta Wyborcza" przypomniała słowa Trzaskowskiego, dotyczące pomnika sprzed kilku lat. Jeszcze w 2018 roku wypowiadał się on na ten temat bardzo krytycznie.

Trwa kampania przed wyborami na prezydenta RP, których pierwsza tura odbędzie się 18 maja. W jej ramach prezydent Warszawy i kandydat Koalicji Obywatelskiej na najwyższy urząd w państwie Rafał Trzaskowski odpowiadał na pytania internautów. Wideo z sesji pytań i odpowiedzi opatrzone tytułem: "Dość podziałów. Wróg jest na wschodzie, nie w Polsce!" opublikował we wtorek swoich mediach społecznościowych.

Kilka pytań do Trzaskowskiego dotyczyło przyszłości Pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku, który od niespełna siedmiu lat stoi na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Prezydent stolicy zapytany, "czy i kiedy można usunąć pomnik", odparł, że "powinien zostać tam, gdzie stoi". "Słuchajcie, miejmy szacunek dla ofiar tragedii. Naprawdę już dosyć tych podziałów" - argumentował kandydat na prezydenta RP.

 

Rafał Trzaskowski nie chciał pomnika smoleńskiego. Zapowiadał referendum

Jak wskazała we wtorek "Gazeta Wyborcza", jeszcze kilka lat temu Rafał Trzaskowski miał na temat tzw. pomnika smoleńskiego zgoła inne zdanie. W lutym 2018 r., gdy starał się o pierwszą kadencję w warszawskim ratuszu, określił okoliczności powstawania monumentu jako "przykład pisowskiej buty i arogancji".

"PiS zaanektował plac, łamiąc trzy ustawy, tylko po to, żeby ustawić pomnik, nie konsultując się z nikim. Razem z wyborami samorządowymi powinno odbyć się referendum nad tym, czy ten pomnik powinien tu stać" - mówił siedem lat temu polityk KO.

Do zapowiadanego referendum - jak przypomniała "Wyborcza" - nigdy nie doszło. Wbrew wcześniejszym deklaracjom warszawskich radnych nie przeniesiono też pomnika w inne miejsce. I - jak wskazała "Gazeta Wyborcza" - w tej kwestii już nic się nie zmieni.

Rafał Trzaskowski budzi największe zaufanie. Morawiecki zastąpił Karola Nawrockiego [SONDAŻ]

"Dziś (...) przeniesienie pomnika jest niemożliwe: specustawa przyjęta przez Sejm dla odbudowy Pałacu Saskiego petryfikuje obecny kształt placu Piłsudskiego i uniemożliwia usunięcie pomników ofiar katastrofy smoleńskiej czy Lecha Kaczyńskiego. Trzaskowski już rok temu wystąpił z pojednawczym komunikatem i przekonywał, że pomnika smoleńskiego nie należy przenosić" - czytamy.

Posłuchaj: