Afera o zoo we Wrocławiu. List byłego dyrektora zaszkodzi Jackowi Sutrykowi?
Wrocławskie zoo działa od niemal 160 lat, zostało założone w 1865 roku. Na 33 hektarach można oglądać ponad 1100 gatunków zwierząt. To światowa czołówka. Jest także jednym z najczęściej odwiedzanych ogrodów zoologicznych w Europie. W 2023 roku sprzedano około 1,7 mln biletów.
Radosław Ratajszczak był najpierw dyrektorem, a potem prezesem spółki ZOO Wrocław - kierował jednostką w sumie przez ponad 15 lat, od 2007 roku. To za jego kadencji wybudowane zostało słynne Afrykarium, rozbudowane zostały wybiegi dla zwierząt, prowadzone były zajęcia edukacyjne o zagrożonych wygięciem gatunkach.
Konflikt i rozpad załogi
W liście otwartym Ratajszczak pisze: 'Od wielu miesięcy z niepokojem obserwuję rozwój sytuacji we wrocławskim zoo. Nie muszę chyba podkreślać, że pomimo formalnego zakończenia pracy w tej instytucji jej los nadal bardzo mnie interesuje. W końcu poświęciłem 16 lat na wydźwignięcie jej z głębokiej zapaści i wprowadzenie do grupy czołowych instytucji tego typu w Europie'.
'Prestiż naszego zoo w świecie stale spada, a współpraca międzynarodowa zamiera. Na ostatnim zjeździe Światowej Organizacji Ogrodów Zoologicznych, gremium zrzeszającego głównie dyrektorów zoo, Wrocław reprezentowała pracownica sekretariatu' - pisze dalej były dyrektor.
Ratajszczak uważa, że jest to wynik 'niefortunnej decyzji podjętej przez prezydenta miasta o zaniechaniu przeprowadzenia konkursu na stanowisko Prezesa i obsadzenia tego stanowiska (...) przez osobę bez kierunkowego wykształcenia i znajomości praktycznej języków obcych'.
'Zoo to nie tylko wyniki finansowe, ale przede wszystkim instytucja prowadząca szeroko zakrojone działania w zakresie ochrony bioróżnorodności, współpracy naukowej i edukacji. By to rozumieć i wprowadzać w życie, trzeba także mieć wiedzę w tych zakresach. Próba załatwienia tej sprawy poprzez późniejszy konkurs na stanowisko Dyrektora Generalnego - bez ścisłego określenia uprawnień tej osoby - spowodowała jedynie pogłębienie konfliktów i dalszy rozpad załogi' - pisze Ratajszczak.
Dziś prezeską spółki ZOO Wrocław jest Joanna Kasprzak.
'Gigantyczny sukces' Izabeli Bodnar we Wrocławiu. 'Wywindowała ją słabość PiS'
Prezydent Wrocławia: Dlaczego teraz?
W swoim liście były prezes uderza w urzędującego prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. 'Postrzega zoo nie poprzez funkcję, jaką pełni wobec miasta i regionu, lecz jako instytucję, która ma służyć jemu - poprzez możliwość zatrudniania przydatnych dla siebie osób (niekoniecznie przydatnych dla zoo) oraz przez źródło dofinansowywania spółek osiągających gorsze wyniki' - punktuje były dyrektor.
Ratajszczak informuje również, że zoo zmuszone było 'do podpisywania jednoznacznie niekorzystnych kontraktów reklamowych z powszechnie znanymi klubami sportowymi czy spółkami miejskimi'.
Ostatnio wrocławska "Gazeta Wyborcza" napisała, że z ogrodu - którego misją powinno być ratowanie zagrożonych gatunków - przepływają miliony publicznych pieniędzy na utrzymanie profesjonalnych piłkarzy Śląska.
Jacek Sutryk na razie całą sprawę komentuje krótko. - Po zapoznaniu się z listem odniesiemy się do wszystkich uwag - zapewnia. - Zastanawia mnie tylko, dlaczego ten list pojawia się akurat w tym czasie? - pyta prezydent Wrocławia.
Wrocławianie stoją przed wyborem
Były prezes zoo swoim liście zaznacza, że czas - a konkretnie kampania wyborcza - rzeczywiście ma znaczenie. Jesteśmy przed drugą turą wyborów. O fotel prezydenta Wrocławia walczą: Izabela Bodnar - posłanka Trzeciej Drogi i urzędujący prezydent Jacek Sutryk.
'Mam nadzieję, że dla kandydatki na prezydentkę miasta ten tekst będzie ku przestrodze, a dla kandydata posłuży do przemyśleń na temat tego, czy kolesiostwo jest naprawdę najlepszą metodą zarządzania dużym, europejskim miastem' - skwitował w liście Ratajszczak.
Izabela Bodnar ostro o Jacku Sutryku. 'Niczym bolszewik'
Obecna prezeska spółki ZOO Wrocław odniosła się do listu poprzednika. W swoim stanowisku Joanna Kasprzak również zwróciła uwagę na 'nieprzypadkowy' czas publikacji. Przypomniała też, że autor listu sam 'nie uzyskał mandatu do zasiadania w Radzie Powiatu Wrocławskiego' (startował z trzeciego miejsca na liście KO).
Prezeska poinformowała, że pracuje we wrocławskim zoo od ponad 16 lat i nie jest osobą przypadkową. 'Nieprawdą jest, że wrocławski ogród zoologiczny się 'stacza'. Takimi zarzutami Pan Radosław Ratajszczak wyrządza większą szkodę samemu zoo niż komukolwiek pracującemu na rzecz tego miejsca' - stwierdziła.
Zapewniła, że sytuacja ogrodu 'jest bez zarzutu pod względem hodowlanym i nigdy nie była lepsza pod względem finansowym'. 'Najlepszym na to dowodem niech będą nasze sukcesy hodowlane tylko w ostatnim roku. Przybyło nam wiele zwierząt, jak m.in. barasingi bagienne, gereza angolańska, zebra Chapmana, gundie, żubry, dikdiki, dzioborożec, pingwiny i wiele innych' - podkreśliła.