,
Obserwuj
Dolnośląskie

Wraca sprawa zięcia byłej europosłanki. Śledztwo umorzono za czasów Zbigniewa Ziobry

2 min. czytania
03.09.2024 11:56
Wraca sprawa nielegalnych składowisk śmieci, prowadzonych przez zięcia byłej europosłanki Suwerennej Polski Beaty Kempy. Jak poinformowała w poniedziałek "Gazeta Wyborcza", prokuratura we Wrocławiu wznowiła śledztwo, które umorzono za czasów ówczesnego ministra sprawiedliwości i lidera SP Zbigniewa Ziobry.
|
|
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Przedsiębiorca Arkadiusz B., prywatnie zięć europosłanki Beaty Kempy, miał firmę zajmującą się m.in. wywożeniem i składowaniem odpadów. W 2015 roku wrocławski magistrat zaczął interesować się nielegalnymi wysypiskami śmieci przy ul. Gagarina i ul. Strachowickiej. Wysypiska w tym miejscu stanowiły zagrożenie pożarowe dla tamtejszego lotniska, ponieważ zostały usytuowane na trasie, którą samoloty podchodzą do lądowania.

Jak prokuratura zapewniła bezkarność zięciowi Beaty Kempy?

Prokuratura Wrocław-Fabryczna rozpoczęła śledztwo w sprawie nielegalnego składowania odpadów przez firmę Arkadiusza B.,  jednak już 31 grudnia 2019 roku zakwalifikowała sprawę jako wykroczenie i przekazała policji. Prokuratura przypisała mężczyźnie trzy wykroczenia, z czego ostatnie dotyczyło "dokonywania budowy lub rozbudowy obiektu budowlanego, sprzyjającego występowaniu zwierząt stwarzających zagrożenie dla ruchu statków powietrznych (…) to jest o wykroczenie z art. 211 ust 1 pkt 4a ustawy Prawo Lotnicze" - cytowała 'Gazeta Wyborcza'.

Jak zwracał uwagę dziennik, zgodnie z prawem prokuratura nie mogła zakwalifikować tego czynu jako wykroczenia, ponieważ złamanie artykułu 211 prawa lotniczego jest przestępstwem, za które grożą trzy lata więzienia. Policja nie zwróciła uwagi na ten fakt -  Arkadiusz B. został tylko przesłuchany i nie przyznał się do żadnego złamania prawa. 

Oni już wpłacili pieniądze dla PiS. 'Nawet nie czekałem na apel prezesa'

Policja wniosek o wymierzenie kary zięciowi europosłanki Solidarnej Polski złożyła do sądu w czerwcu 2020 roku. Sąd zwrócił go, ponieważ okazało się, że został źle napisany - chodziło o brak dat, w których miały być popełnione wykroczenia. Poprawiony wniosek został przesłany przez policję 17 lipca. Napisała w nim, że wykroczenia były popełniane od lipca 2018 do 9 lipca 2019 roku. 

"Napisała, że wtedy sąd umorzył sprawę, bo doszło do przedawnienia. Wykroczenie przedawnia się, jeśli po roku od jego popełnienia sąd nie zacznie postępowania. A z powodu źle napisanego wniosku policji przedawnienie właśnie nastąpiło" - wyjaśniała w marcu 2023 roku "Wyborcza". Choć, jak zwracał uwagę dziennik, prowadzenie nielegalnych składowisk trwało o wiele dłużej, czego dowodzą akta.

List gończy za Pawłem Szopą. Twórca marki Red is Bad poszukiwany

Prokuratura wznowiła śledztwo

W ostatnich dniach Prokuratura Rejonowa Wrocław Fabryczna zdecydowała się jednak wznowić śledztwo - poinformowała w poniedziałek "Wyborcza". Dotyczy ono nielegalnego składowania odpadów przez firmę zięcia Kempy oraz "sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru". 

Arkadiusz B., już od jakiegoś czasu nie prowadzi nielegalnych wysypisk. Wszystkie swoje działania zalegalizował, zapłacił grzywny, a teren przy ul. Gagarina został uporządkowany.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>