Co po rozmowach z protestującymi górnikami? "PiS próbuje tu robić zamieszanie"
- Robienie z tego problemu hucpy, jakoby premier czy minister miał cokolwiek wspólnego z kopalnią Silesia, jest nieprawdą - mówił w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Konrad Wojnarowski z PSL. Wiceminister energii odniósł się w ten sposób do rozmów, które trwają w poniedziałek między górnikami z prywatnej kopalni a przedstawicielami rządu. Podkreślał, że minister jest tam jedynie mediatorem.
- Miłosz Motyka rozmawia z górnikami protestującymi w kopalni Silesia;
- Wiceminister energii, który był gościem TOK FM, mówił, że rząd występuje tam w roli mediatora i nie jest stroną w sporze;
- Konrad Wojnarowski przekonywał, że PiS próbuje robić z tej sprawy niepotrzebną hucpę.
Minister energii Miłosz Motyka w poniedziałek spotkał się w Katowicach z górnikami z kopalni Silesia, którzy przed świętami rozpoczęli podziemny protest. Domagają się gwarancji zatrudnienia w innych kopalniach w przypadku likwidacji Silesii. Rozmowy zaczęły się około godziny 11 i o 17 jeszcze trwały.
- Staramy się w tym całym zamieszaniu przyjąć stronę mediatora między stroną społeczną i zarządczą - mówił w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Konrad Wojnarowski, wiceminister energii z PSL. - To kopalnia prywatna, więc ciężko nam - jako rządowi - ustosunkowywać się do tego, jak prywatny właściciel tym zarządza, ale na prośbę górników minister tam pojechał i wsłuchuje się w te problemy - dodał gość Macieja Kluczki.
Słuchaj całej rozmowy:
"PiS próbuje robić zamieszanie"
Wiceminister zapewnił, że jest w kontakcie z Miłoszem Motyką. - Ciężko przypuszczać, żeby dziś [w poniedziałek - red.] doszło do jakiegoś porozumienia spisanego przez wszystkie strony, tym bardziej że rząd nie jest tutaj stroną w żaden sposób. Może być jedynie mediatorem między stroną społeczną, właścicielem a zarządcą - powtórzył Wojnarowski.
W kopalni niebawem ma dojść do zwolnień grupowych. Górnicy domagają się objęcia pakietem osłonowym. - W tej chwili ten podmiot jest w trakcie postepowania restrukturyzacyjnego - uciął wiceminister. I podał, że dalsze losy zależą też od tego, jak postępowanie się zakończy.
Polityk PSL podkreślił, że każdy, kto winą za sytuację w Silesii obarcza rząd, nie ma racji. - Robienie z tego problemu hucpy, jakoby premier czy minister miał cokolwiek wspólnego z tą kopalnią, jest po prostu nieprawdą. Bo jest to kopalnia prywatna i nie może być objęta pakietami z ustawy [górniczej - red.], która niedawno weszła w życie i została podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego - mówił dalej gość TOK FM. - Widać, że PiS poczuł krew, próbuje robić zamieszanie kosztem premiera i ministra energii. Ale mam nadzieje, że to się tej partii nie uda - podsumował wiceminister.
Źródło: TOK FM