,
Obserwuj
Gospodarka

Co z cenami biletów PKP Intercity? Jest deklaracja wiceministra infrastruktury

3 min. czytania
27.08.2025 19:30

"Kolejarze nie powinni obawiać się o swoje miejsca pracy, o wynagrodzenia. Jasno możemy powiedzieć, że kolej szybko się rozwija" - mówił w TOK FM Piotr Malepszak. Wiceminister infrastruktury odniósł się do groźby strajku, którego nie wyklucza Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych. 

fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są żądania związków zawodowych w PKP Intercity dotyczące podwyżek wynagrodzeń;
  • Dlaczego PKP Cargo przeprowadza zwolnienia grupowe;
  • Co spowodowało utratę udziałów PKP Cargo na rynku przewozów towarowych;
  • Czy PKP Intercity planuje podwyżki cen biletów w najbliższym czasie.

Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w połowie sierpnia poinformował, że związki zawodowe działające w PKP Intercity zakończyły dialog ze spółką w sprawie wzrostu wynagrodzeń. Po tym, jak rozmowy nie przyniosły efektu, strony weszły w tryb sporu zbiorowego. Związki domagają się 1000 zł podwyżki, zarząd zaproponował 700 zł. Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych nie wyklucza strajku, jeżeli nie dojdzie do porozumienia.

- Dzisiaj nie możemy zgodzić się na podwyżki znacząco powyżej wskaźnika inflacji, patrząc na to, jaki mamy plan inwestycyjny zakupu nowych pociągów. W tej całej układance różnego rodzaju kosztów i przychodów musimy patrzeć na to, żeby nam się to spinało - przekonywał w magazynie "EKG" wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak.

Rozmówca Wojciecha Kowalika stwierdził, że "nie obawia się strajku". Przyznał, że spółka będzie próbowała spotkać się ze związkowcami "pośrodku drogi". - Dzisiaj kolejarze nie powinni obawiać się o swoje miejsca pracy, o wynagrodzenia. (...) Jasno możemy powiedzieć, że kolej szybko się rozwija. I to pod względem infrastruktury, ale przede wszystkim pod względem liczby połączeń, a za tym idzie wzrost liczby pasażerów - dodawał gość TOK FM.

Zwolnienia grupowe w PKP Cargo

Malepszak mówił jednocześnie o zwolnieniach grupowych, które mają dotknąć PKP Cargo. - One będą i to jest element niestety, albo i stety, ratowania tej spółki po - bardzo wyraźnie podkreślam - po ośmiu latach destrukcji - powiedział. Do końca września ma zostać zwolnionych prawie 800 pracowników.

Ta "destrukcja" - wyjaśniał - polegała na znacznym zmniejszeniu udziałów spółki na rynku przewozów towarowych. 

- Na stabilnym rynku w 2014 roku wszyscy przewoźnicy przewozili łącznie 225 milionów ton towarów. Niestety taka sama sytuacja była w 2024 roku. Niestety, bo rynek przewozów towarowych w transporcie drogowym bardzo urósł, a w transporcie kolejowym był stabilny. Na tej stabilnej sytuacji PKP Cargo utraciło udziały w rynku z poziomu 48 procent do poziomu 26 procent - wyjaśniał wiceminister. - Podstawowe pytanie jakie należy zadać, to co się wydarzyło w tej spółce. Jaka była jakość zarządzania, że spółka oddała przewozy na rzecz innych. Trzeba jasno powiedzieć, kto wywołał tę chorobę. Dzisiaj mierzymy się z jej konsekwencjami i leczenie tej spółki to nie będzie krótkotrwały proces. I będzie bolesny - mówił.

Dodał, że "część kolejarzy przejdzie na emerytury, a ci, którzy będą chcieli dalej pracować, znajdzie zatrudnienie w innych spółkach kolejowych i zajmujących się transportem kolejowym". 

Wiceminister o podwyżkach cen biletów

Piotr Malepszak zapewnił w TOK FM, że PKP Intercity nie planuje podwyżek. W ostatnich latach były do tego przymiarki, ale spółka się z tego wycofała. 

- W tym momencie nie rozważamy podwyżek cen biletów, chociaż pociągi Intercity na dystansach codziennego dojazdu do pracy są tańsze od pociągów regionalnych. Przewoźnicy regionalni mówią "no ale chyba nie o to chodzi, żebyście nam podbierali przejazdy na krótkim dystansie" - powiedział.

Wiceminister mówił też w "EKG", że mijające wakacje były rekordowe dla państwowego przewoźnika kolejowego. Tylko w sierpniu na pokłady jego pociągów wsiadło dziewięć milionów pasażerów, czyli 300 tysięcy osób dziennie. Tak dużo nie było jeszcze nigdy.