,
Obserwuj
Gospodarka

Impreza na rynku jak trwała, tak trwa. Amerykańska giełda bije rekordy

Wojciech Kowalik
3 min. czytania
07.05.2026 16:04

W amerykańskich firmach dawno nie było tak dobrze. Właśnie pokazują to w swoich fenomenalnych wynikach. I to powoduje, że amerykańska giełda na kołku powiesiła obawy o wojnę na Bliskim Wschodzie, kryzys energetyczny i widmo inflacji i prze do przodu, bijąc historyczne rekordy. Indeks pięciuset największych spółek na Wall Street tak wysoko nie był jeszcze nigdy.

Wall Street
Wall Street
fot. TIMOTHY A. CLARY/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy technologiczni giganci udowadniają, że gigantyczne wydatki na sztuczną inteligencję mają sens?
  • Dlaczego najważniejsza giełda świata nie boi się kryzysu energetycznego i sytuacji na Bliskim Wschodzie?
  • Kto zdecyduje o dalszych losach hossy?

A przecież zaledwie trzy miesiące temu głośne były wątpliwości wokół lokomotyw tej hossy, czyli firm z amerykańskiej Wspaniałej Technologicznej Siódemki. Analitycy ostrzegali, że w najbliższym czasie okaże się, kogo sztuczna inteligencja zmiecie z planszy, a kto wykorzysta nowe możliwości. Bo te firmy na projekty związane ze sztuczną inteligencją wydają krocie, nierzadko kosztem wielkich zwolnień pracowników. Pojawiły się więc pytania czy aby te wydatki są uzasadnione, czy nie są na wyrost i czy przyniosą oczekiwany zwrot z inwestycji. I teraz rynki znalazły odpowiedź - o niej za chwilę, ale najpierw o drugim czynniku, który pęd hossy przytrzymał, ale tylko na chwilę, czyli wojnie w Iranie i widmie kryzysu energetycznego.

Fantastyczne wyniki

Owszem, w pierwszej chwili strach był, ale już za moment rynki uznały, że najpoważniejsze geopolityczne ryzyka minęły: kryzys paliwowo-energetyczny nie powinien się pogłębiać, światowa gospodarka da sobie radę nawet z tak drogą jak teraz ropą naftową, szok inflacyjny nam w związku z tym nie grozi, więc oddala się niebezpieczeństwo fali podwyżek stóp procentowych. Ważniejsze okazały się cyferki wyników kwartalnych spółek i na podstawie tych liczb rynki oceniają, czy w amerykański biznes uderzają efekty wojny na Bliskim Wschodzie. I okazuje się, że na razie nie uderzają w ogóle, bo wyniki są fantastyczne.

Otóż okazuje się - i tu wracamy do odpowiedzi na pytanie o wielkie nakłady amerykańskich gigantów na sztuczną inteligencję, że inwestorzy oswoili się z tymi wielkimi wydatkami, które firmy ponosiły na rozwój infrastruktury po to, żeby AI mogło działać na masową skalę.

I tak, po pierwsze: Meta, właściciel Facebooka i Instagrama, usiłuje udowodnić, że najszybciej przekłada nakłady na zyski, bo praktycznie wykorzystuje narzędzia AI do optymalizacji swoich algorytmów związanych z wyświetlaniem reklam, a przecież z reklam Meta żyje, tak żeby wycisnąć z reklamodawców jak najwięcej pieniędzy, a reklamobiorcom, czyli nam, użytkownikom, podsuwać te reklamy, które mogą nas zainteresować i które potencjalnie możemy kliknąć. Efekt? Zysk na akcję większy o ponad połowę niż się tego spodziewały rynki, choć reakcja rynkowa - dość chłodna. Po drugie: właściciel Google'a, czyli spółka Alphabet, która zainwestowaną w AI kasę teraz odbiera w postaci mocnego wzrostu swoich usług w chmurze dla biznesu. W efekcie zysk na akcję był o 90 procent wyższy od prognoz. Po trzecie: Amazon, którego nakłady na usługi w chmurze - z której będzie korzystał na przykład nasz Orlen oraz wykorzystanie sztucznej inteligencji w sklepie internetowm, napędza cały biznes. Zysk na akcję: o 70 procent wyższy od prognoz. Łącznie tylko ci trzej giganci na projekty związane z AI wydali w pierwszym kwartale 130 miliardów dolarów, a zarobili - o 30 miliardów więcej. Cały sektor wielkich spółek technologicznych w tym roku chce na AI wydać 700 miliardów dolarów, bo ciągle powtarza, że brakuje mu mocy obliczeniowych.

Nie tylko AI

Ale wyniki tych gigantów to nie wyjątki, to szeroki trend. Jak dotąd wyniki pokazało trzy czwarte firm z indeksu pięciuset największych amerykańskich spółek i osiem na dziesięć z nich przebiło oczekiwania na poziomie zysków na akcję i pokazało lepsze od prognoz przychody. A skala zaskoczenia jest konkretna, bo te spółki pobiły prognozy przeciętnie o 20 procent, czyli trzykrotnie bardziej niż zwykle. To z kolei oznacza, że dawno nie było tak dobrze, bo to najlepszy kwartał wynikowy od pięciu lat!

To wszystko przekłada się na cały indeks pięciuset największych amerykańskich spółek, który bije rekordy wszech czasów. Choć najbliższą przyszłość tej hossy zdominuje jedna firma: wszystkie oczy będą na nią skierowane 20 maja, a mowa oczywiście o NVidii, lokomotywie hossy, królowej sztucznej inteligencji, bez której mikroprocesorów AI działać nie będzie. Pokaże ona wtedy swoje kwartalne wyniki, a oczekiwania wobec niej są wyśrubowane jak nigdy dotąd. Na razie - impreza na rynku jak trwała, tak trwa, tylko muzyka gra na niej coraz głośniej. Aż przyjedzie policja rynkowej korekty i każe ją ściszyć.

źródło: TOK FM