,
Obserwuj
Gospodarka

Czym jest indeks kartonowego pudełka? Nad USA gromadzą się czarne chmury

Wojciech Kowalik
3 min. czytania
18.10.2025 10:03

Produkcja tekturowych pudełek w Stanach Zjednoczonych spadła do najniższego poziomu od lat. Można by to uznać tylko za ekonomiczną ciekawostkę, gdyby nie fakt, że nad tym tematem pochylają się ostatnio najpoważniejsze media biznesowe w USA.

fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co dzieje się z fabrykami papieru i tektury w USA?
  • Dlaczego spada popyt na pudełka?
  • Jakie są perspektywy dla gospodarki tego kraju?

Od pizzy na wynos przez zakupy w sklepach internetowych po meble, lodówki i maszyny - w karton pakuje się w Stanach Zjednoczonych nawet 80 procent produktów wyruszających w drogę od producenta do klienta. Dlatego ekonomiści od dawna patrzą na sektor pudełek tekturowych jako wyznacznik realnego popytu: gdy produkcja rośnie, a firmy spodziewają się sprzedać więcej towarów, zamawiają więcej pudełek. Gdy popyt słabnie, zamówienia na karton spadają, a to, co może być wczesnym sygnałem osłabienia gospodarki. I to dzieje się właśnie teraz: dostawy pudeł kartonowych są w USA najniższe od dekady.

Znikające fabryki

Przenieśmy się teraz na wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, do stanu Georgia. To tam, w mieście Savannah, od 90 lat działała papiernia będąca podstawą lokalnej gospodarki. Jej właściciel właśnie postanowił ją zamknąć, razem z drugą położoną kilkadziesiąt kilometrów dalej. Na bruk trafi ponad tysiąc osób. To kolejne z całej serii zamknięć fabryk papieru i tektury w USA: zniknęły zakłady w Luizjanie i Karolinie Południowej. W tym roku zakłady produkujące materiały do opakowań z tektury falistej zamykają się w niespotykanym dotąd tempie. Tym samym Stany Zjednoczone w kilka miesięcy straciły około 10 procent swoich mocy produkcyjnych tego materiału, czyli dwa razy więcej niż w czasie potężnego kryzysu finansowego i recesji w 2009 roku. Powód?

Firmy produkcyjne i wysyłkowe zamawiają coraz mniej kartonów. Najnowsze dane pokazują, że dostawy pudełek z tektury falistej w USA spadły do najniższego poziomu od lat - w drugim kwartale obniżyły się o 5 procent i był to czwarty taki kwartał z rzędu. Jeśli firmy zamawiają mniej pudeł, oznacza to, że produkuje się, transportuje i kupuje mniej towarów. Historycznie rzecz biorąc, spadki popytu na tekturę poprzedzały szersze spowolnienie gospodarcze.

Pełzający kryzys

Zatrzymajmy się na chwilę przy powodach spadającego popytu na pudełka. Po pierwsze: do historii przeszedł już rekordowy popyt na opakowania z pandemii, kiedy handel internetowy - wysyłający swoje produkty w pudełkach - święcił triumfy. Po drugie: teraz handel eksperymentuje z nowymi rodzajami opakowań - lżejszymi kopertami, mniejszymi pudełkami i opakowaniami wielokrotnego użytku. Opakowania są też wykorzystywane rozsądniej i oszczędniej. Te innowacje obniżają koszty, ale zmniejszają zapotrzebowanie na tradycyjne kartony. Po trzecie: cła i zmienna polityka handlowa odbijają się na cenach surowców takich jak miazga drzewna. A przy droższych surowcach producenci opakowań mają trudności z utrzymaniem swoich marż. Co więcej, celne zamieszanie powoduje, że mniej tektury idzie na eksport. I po czwarte: sektory budownictwa, motoryzacji i dóbr trwałego użytku - intensywnie wykorzystujące opakowania - odnotowują spowolnienie. Kiedy już znamy ten obraz, zastanówmy się nad tym, dlaczego ten pełzający kryzys na rynku tektury ma znaczenie dla całej gospodarki.

Eksperci mówią, że skoro pudełek w obrocie jest mniej, sugerowałoby to słabszy popyt w całej gospodarce. Wskazują na specjalny, choć nieformalny "indeks kartonowego pudełka", który od czterech lat cały czas się obniża, a który miał obserwować nawet były szef amerykańskiego banku centralnego Alan Greenspan, jako jeden ze wskaźników kondycji konsumentów i producentów, pokazujący z wyprzedzeniem co może czekać całą gospodarkę - czyli wzrost PKB czy bezrobocie. Są nawet szacunki mówiące, że podczas ostatnich czterech amerykańskich recesji w ciągu ostatnich 30 lat popyt na pudełka tekturowe spadł o nawet 15 procent.

Jeśli założyć, że kartony są jednym ze wskaźników wyprzedzających dla całej gospodarki, może to być zły prognostyk. Bo wydatki konsumpcyjne - także na towary pakowane w kartony - napędzają około dwóch trzecich amerykańskiej gospodarki. Spadek zapotrzebowania na pudełka sugerowałby więc, że firmy produkują mniej, konsumenci kupują mniej, a to wkrótce przełoży się na zakłócenia w popycie - czyli w pracy ważnego silnika napędzającego największą gospodarkę świata - która ma wpływ na wszystkie inne.