"Gra muzyka, ktoś czyta poezję lub spisane wspomnienia". Pogrzeby zwierząt w Polsce
"Na stole, wokół którego płoną świece, leży kot w różowym sweterku. Wygląda, jakby spał. W tle leci spokojna muzyka. Zmiana ujęcia. Zwierzę leży na metalowym blacie przykryte czerwoną tkaniną, na której położono różę. Następnie ciało jest umieszczane w piecu kremacyjnym". Prezentujemy fragment książki autorstwa Darii Grzesiek pt. "To był tylko pies. O żałobie po zwierzętach".
Poniższy fragment pochodzi z książki pt. "To był tylko pies. O żałobie po zwierzętach" autorstwa Darii Grzesiek, wydanej 27 października 2025 roku nakładem wydawnictwa DOWODY.
Ceny pochówku różnią się w zależności od zakresu usługi i wagi zmarłego zwierzęcia. Za małe zwierzę (do dziesięciu kilogramów, czyli gryzonie, niewielkie psy i koty) pod Warszawą trzeba zapłacić osiemset złotych, w Szczecinie - siedemset czterdzieści dziewięć. W Toruniu, gdzie grzebowisko prowadzi Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania, jest znacznie taniej: zwierzęta małe (królik, świnka morska, chomik, kanarek) - niespełna dwieście złotych, pozostałe zwierzęta domowe (w tym pies, kot) - czterysta złotych. Zdarza się, że za wykonanie usługi pogrzebowej wystawiana jest faktura vat, na przykład gdy chowany jest pies wojskowy lub zwierzę stróżujące na terenie firmy.
Niektóre cmentarze oferują podział na sektory: dla psów, kotów i innych gatunków, lub wydzielony teren na pochówki dla psów służbowych.
Trumnę lub urnę kupuje się online albo w zakładach pogrzebowych. W zależności od materiału, z którego są wykonane, i wielkości, ich cena waha się od stu do ośmiuset złotych. Podczas pogrzebu ciało (po kremacji w urnie albo w trumnie lub pudełku czy owinięte w kocyk, chociaż zdarza się też, że bez niczego) najczęściej składane jest do już wcześniej wykopanego dołu. Może to się odbyć z udziałem bliskich albo bez nich. Na cmentarzu Tęczowy Most w Szymanowie pod Wrocławiem zdarza się, że podczas pochówku gra muzyka, ktoś czyta poezję lub spisane wspomnienia. Bliscy zmarłego wrzucają do dołu jego ulubione zabawki: piłki, maskotki, gryzaki.
W przeciwieństwie do ludzkich cmentarzy można odwiedzać tu zmarłych w towarzystwie zwierząt.
Wspólny pochówek
Na początku 2025 roku ogłoszono, że na cmentarzach miejskich w Mediolanie można pochować człowieka razem z prochami zwierzęcia towarzyszącego (w tym samym grobie, ale w osobnych urnach). Postawiono jednak kilka warunków: na przykład zakazano dopisywania na nagrobku inskrypcji o pupilu. Ewentualnie można umieścić zdjęcie zmarłego opiekuna wraz ze zwierzęciem.
Takie nekropolie powstały już w 2015 roku w niemieckich miastach Essen i Braubach. Oferują dwa rodzaje grobowców: das Freundschaftsgrab na sześć urn (maksymalnie dwie ludzkie i cztery zwierzęce - koszt to sześćdziesiąt dziewięć euro rocznie za grób) oraz das Familiengrab na dwanaście urn niezależnie od gatunku biologicznego prochów (dziewięćdziesiąt dwa euro na rok). Jeżeli zwierzę umrze przed właścicielem, może zostać pochowane w grobowcu - nie trzeba czekać aż do śmierci opiekuna.
Groby ludzko-zwierzęce nie są wymysłem współczesnych czasów. Najstarszym znanym miejscem pochówku człowieka z psem jest grób w Bonn-Oberkassel sprzed czternastu tysięcy lat. W 1914 roku znaleziono w nim kości kilkumiesięcznego psa, pięćdziesięcioletniego mężczyzny i dwudziestoparoletniej kobiety. Zwierzę prawdopodobnie przeszło nosówkę. Nie ma pewności, dlaczego pochowano je z ludźmi. Pies mógł zostać zabity i złożony w ofierze, aby przebłagać bogów i zapewnić bezpieczeństwo zmarłych podczas ich podróży do zaświatów. Jednak ze względu na chorobę, przez którą wymagał opieki, przypuszcza się, że był ważny dla pochowanych z nim osób.
Podobne wspólne groby odkryto między innymi w Izraelu (Ain Mallaha; Hayonim Terrace), Serbii (Vlasac), Szwecji (Skateholm; Valsgärde Cemetery), Norwegii (Gokstad), Peru (Sipán), Ukrainie (Nejzac na Krymie) czy na Alasce (Ipiutak). Wiele przykładów wspólnych pochówków odnaleziono w Egipcie: w Abydos złożono do grobu mężczyznę razem ze zmumifikowanym psem; w grobowcu KV50 w Dolinie Królów odkryto psa, który należał do jednego z królów XVIII dynastii pochowanego w pobliżu - Amenhotepa II lub Horemheba. Prawdopodobnie chodziło o to, żeby zwierzę i jego pan mogli razem spędzić wieczność.
Spopieleni
Często błędnie jest powielana informacja, że pierwszym miejscem, które oferowało komercyjną usługę spopielania ciał zwierząt, jest Hartsdale Pet Cemetery w Stanach Zjednoczonych. Zwierzęta zaczęto jednak kremować tam sto lat po założeniu cmentarza - dopiero w 1986 roku.
Być może jedną z pierwszych, która świadczyła taką usługę, była Mabel Raymonde-Hawkins. W 1964 roku otworzyła Peaceways - pierwsze krematorium dla zwierząt w Wielkiej Brytanii. W 1952 roku ta działaczka na rzecz zwierząt założyła Raystede Centre for Animal Welfare w Ringmer, East Sussex, przekształcając swój dom i ogród w schronisko dla zwierząt. Dwanaście lat później kilometr od ośrodka ruszyła spalarnia.
W Niemczech krematorium do palenia zmarłych podopiecznych ze schroniska powstało w Monachium w 1971 roku, gdy jego założyciele otrzymali zgodę na utworzenie takiej spalarni. W 1997 roku założono tam firmę pod nazwą Tiertrauer, z której mogą korzystać również osoby prywatne.
W Czechach pierwsze krematorium dla zwierząt otwarto w 2003 roku, w Polsce siedem lat później - w Szymanowie pod Kątami Wrocławskimi. Jego pomysłodawcami byli właściciele cmentarza dla zwierząt Tęczowy Most. Prace nad utworzeniem krematorium i zdobywanie pozwoleń trwały sześć lat.
Trudno oszacować, ile takich krematoriów funkcjonuje w Polsce, prawdopodobnie kilkanaście. Część z nich ma biura obsługi w dużych miastach, ale spalarnie, do których dowożone są ciała z różnych regionów, mieszczą się poza nimi. W Niemczech działa ich ponad dwadzieścia, w Wielkiej Brytanii jest przynajmniej po jednym w prawie każdym hrabstwie. Association of Private Pet Cemeteries and Crematoria ma trzydziestu pięciu członków, chociaż zdaniem przewodniczącego może być ich dwa razy więcej. Według raportu "Wielkość i perspektywy rynku usług pogrzebowych dla zwierząt domowych w Wielkiej Brytanii, 2024-2030" rynek funeralny osiągnie przychód w wysokości 258,8 miliona dolarów. Wartość globalnego rynku funeralnego dla zwierząt szacuje się na 1,97 miliarda dolarów w 2024 roku i przewiduje się, że będzie rosła średnio o 11,45 proc. w najbliższych pięciu latach.
Zwierzę może być skremowane indywidualnie, wtedy opiekun ma możliwość uczestniczenia w złożeniu ciała do komory pieca oraz odzyskania prochów, lub zbiorowo. Cena usługi uzależniona jest od wagi i sposobu spopielenia zwłok. Indywidualna kremacja zwierzęcia poniżej jednego kilograma może kosztować trzysta pięćdziesiąt złotych, zbiorowa - sto. Warszawska Dolina Spokoju oferuje pojedyncze spopielenie średniego pupila (między pięć a piętnaście kilogramów) za siedemset dziewięćdziesiąt złotych. W Gdańsku w Zawsze Razem za dwunastokilogramowego psa zapłacimy sto złotych więcej. W zależności od miejsca odbioru zwłok może być dodatkowo doliczony koszt transportu. Jeżeli opiekun zdecyduje się na urnę (standardowo prochy przesypywane są do małego kartonu), wyda kolejnych kilkaset złotych.
Niemiecka firma Rosengarten, która ma również trzy biura w Polsce, oferuje klientom pamiątkowy film z kremacji. Na stronie internetowej można zobaczyć przykładowy materiał wideo. Na stole, wokół którego płoną świece, leży kot w różowym sweterku. Wygląda, jakby spał. W tle leci spokojna muzyka. Zmiana ujęcia. Zwierzę leży na metalowym blacie przykryte czerwoną tkaniną, na której położono różę. Następnie ciało jest umieszczane w piecu kremacyjnym. "Ta specjalna usługa pamiątkowa pozwala również właścicielom zwierząt doświadczyć pożegnania, jeśli nie mogli lub nie chcieli uczestniczyć w nim osobiście" - wyjaśnia krematorium. Koszt filmu to czterysta złotych.
Również krematorium Pamiętaj o Mnie proponuje nakręcenie wideo dla opiekunów, którzy nie mogą uczestniczyć w kremacji: "Na filmie widać, że to wasz pupil jest umieszczany w maszynie, a po paru godzinach wyciągane są jego prochy. Wszystko przebiega więc zgodnie z Państwa życzeniem, by w tej naprawdę trudnej sytuacji nie zadawać Państwu dodatkowego bólu".
Krematorium Esthima ma w swojej ofercie usługę ekskluzywną: "DNA pamięci". Chodzi utrwalenie kodu DNA zwierzęcia i umieszczenie go w zabezpieczonej próbówce zapakowanej w eleganckie pudełko. Do tego żałobnik otrzymuje certyfikat wykonania usługi oraz fotografię "indywidualnego obrazu DNA" w formacie A4. Koszt pamiątki: blisko trzy tysiące złotych.
Zakres oferowanych usług powiększa się. To już nie tylko kremacja i pogrzeb, w tym możliwość spersonalizowania urny i trumny poprzez grawerunek, ale również pomoc psychologiczna w żałobie, poradniki dotyczące straty i cierpienia po stracie zwierzęcia domowego, biżuteria z prochami oraz kartki kondolencyjne, które można wysłać do osób pogrążonych w żałobie po pupilu.
Świadomość tej zmiany ma Leszek Wolany, który otworzył w Warszawie Lumidę - dom pogrzebowy dla zwierząt. Wśród oferowanych usług jest ceremonia pożegnalna prowadzona przez celebrantkę. Kobieta wspiera żałobnika w pierwszych chwilach po śmierci pupila, aby mógł domknąć relację ze zwierzęciem, przywołuje wspomnienia, jest blisko. Jeśli jest taka potrzeba, nawet wspólnie się pomodli.
Są też usługi ekstra.
Robert Strzelecki z pracowni Bare Bones wykonuje pet memoriale. Preparuje czaszki, składa szkielety różnych zwierząt - zdarzają się żółwie, raz był to koń. Czas realizacji zamówienia zależy od gatunku, wielkości, zawartości tłuszczu (samice mają go więcej niż samce), przebytych chorób oraz sposobu odżywiania zwierzęcia. Przygotowanie czaszki psa zajmuje od dwóch do około czterech miesięcy. Koszt to około dwustu pięćdziesięciu złotych. Spreparowanie i ułożenie w naturalnej postawie całego szkieletu kota trwa ponad rok i kosztuje ponad dwa tysiące złotych. Niewykorzystane elementy ciała są utylizowane lub, na zlecenie klientów, oddawane do kremacji.
Część opiekunów decyduje się na taksydermię, czyli wypchanie. Dzięki tej technice właściciele nadal mogą głaskać i przytulać ukochanego pupila. Metoda ta wymaga stworzenia osobnej formy dla każdego zwierzęcia. Za wypchanie czterokilogramowego kota zapłacimy około dwóch tysięcy złotych.
W Stanach Zjednoczonych od kilku lat na popularności zyskuje freeze drying, czyli liofilizacja. Jest to sposób na zachowanie w niemal nienaruszonej, realistycznej formie ciała nieżyjącego pupila. Proces jest jednak długi. Polega na zamrożeniu ciała, a następnie pozbyciu się wilgoci z tkanek poprzez wytworzenie próżni w komorze i powolne ogrzewanie, dzięki czemu zamrożona woda usuwana jest w postaci pary, bez przejścia w fazę ciekłą. Trwa to kilka miesięcy (w przypadku dużego psa nawet rok). Koszt liofilizacji trzykilogramowego pupila to dwa tysiące dolarów.
Posłuchaj: