,
Obserwuj
Gospodarka

Hu hu ha, zima ma być bardzo zła. To fatalna wiadomość dla europejskich gospodarek

Anna Augustyn, Wojciech Kowalik
4 min. czytania
29.11.2025 09:40

Zima już pokazała swoje pierwsze oblicze. Nad Europę napłynęło arktyczne zimno wiru polarnego, kontynent odkręca więc kaloryfery i już sięga do rezerw gazu. Magazyny musiał uzupełniać na bieżąco, a więc - drożej, a meteorolodzy ostrzegają, że zima ma być długa i mroźna. 

Opady śniegu na południu Polski. Zimowa pogoda w Nowy Sączu
Opady śniegu na południu Polski. Zimowa pogoda w Nowy Sączu
fot. Jakub Adamczyk/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Gdzie zaatakowała zima?
  • Kto cieszy się z nadejścia chłodów?
  • Komu grozi arktyczna zapaść gospodarcza?

Na początek o dzikich harcach wiru polarnego, czyli układu ciśnień na wysokości koła podbiegunowego, które utrzymuje na dalekiej północny mroźne arktyczne powietrze i nie pozwala mu "spadać" do kontynentalnej Europy i środkowych stanów Ameryki Północnej. Wir to zjawisko stałe, ale bywa nietrwałe. Tak jak w tym roku, gdy klimatolodzy zapowiadają jego załamanie. Każde dziura w wirze to atak zimy na południe od niego. W Europie trzaskający mróz w Skandynawii, metrowe zaspy w Europie Środkowej, zimno na europejskim południu, a na Morzu Śródziemnym możliwe niszczycielskie sztormy.

Wczesne załamanie wiru

Wszystko wskazuje na to, że północną półkulę czeka w tym sezonie wielkie zaskoczenie. I to takie na miarę tego wieku. I choć prognozy na tę zimę mówią o sezonowej średniej powyżej historycznych pomiarów, to nagłe fale mrozu i śniegu mają - podobno - spadać na Europę systematycznie. Już teraz w Szwajcarskich Alpach panują warunki rodem z Arktyki z mrozem poniżej 20 stopni. Szwajcaria przewiduje najsurowszą zimę od 2007 roku, czyli od blisko 20 lat. We Francji ma być najzimniej od ponad 10 lat. To gwałtowny zwrot po rekordowo ciepłym początku listopada, gdy termometry pokazywały na południu kraju prawie 25 stopni. We Włoszech ostrzeżenie przed śnieżycami wydano w Piemoncie, Emilii-Romanii i Lombardii. W północnej Hiszpanii śniegu po kolana, śnieżyca w Pampelunie i 10 stopni mrozu w listopadzie. W hiszpańskich górach trwają - nomen omen - gorączkowe przygotowania do sezonu narciarskiego. Na Wyspach Brytyjskich i w Irlandii media radzą, jak i gdzie najtaniej zaopatrzyć się w olej opałowy. Nieoczekiwanie Irlandczycy muszą się z zakupami pospieszyć, bo służby meteo wydały tam ostrzeżenia przed mrozem i odnotowały najchłodniejszą jesienną noc w historii pomiarów.

Po raz pierwszy od startu pomiarów satelitarnych wir polarny załamał się o tak wczesnej dla niego porze roku. Naukowej odpowiedzi dlaczego - na razie brak. Pojawiają się za to prognozy powrotu "bestii ze Wschodu". 7 lat temu nagły napływ polarnego powietrza dosłownie zmroził zachodnią Europę, szczególnie dał się we znaki Wielkiej Brytanii, którą skuł kilkunastostopniowym mrozem, załamując jej system energetyczny.

Kto się cieszy z zimy

Jest się zatem czego bać. Rosyjski gigant energetyczny Gazprom najnowsze ostrzeżenie wydał zaledwie kilka dni temu. Zgodnie z nim ta zima ma być wyjątkowo długa i mroźna, pierwsza taka od 20 lat w Europie i Rosji. Dla producentów gazu i węgla nie mogło być lepszej wiadomości. Mróz to większa konkurencja o dostawy gazu skroplonego z Ameryki i Bliskiego Wschodu. Czyli wyższe ceny i większy zysk dla dostawców. Tym wyższe, im mniej Europie udało się zgromadzić na zimę. Choć magazyny wypełnione są w 83 procentach, to są kraje, które już teraz musiały do nich sięgnąć. To znaczy, że zapasy będą musiały uzupełniać na bieżąco. Zwłaszcza, że prądu ze słońca i wiatru jesienią i zimą produkuje się mniej, lub nawet wcale, z oczywistych powodów. Jak wielką katastrofą tak zwana DunkelFlautte, czyli zimowa cisza zakończyła się w ostatnich latach, przypominać chyba nie trzeba. Dość powiedzieć, że niemiecka gospodarka skok cen energii przeżywa do dzisiaj. I podnieść się z nich nie może. 

Redakcja poleca

W tym sezonie energetyczny gigant Uniper wylicza, że zima sroższa od ostatnich będzie kosztować Niemcy dodatkowe 40 miliardów euro. I prawdopodobnie popchnie je w kierunku recesji. Powód? Niemcy nie zdążyły na czas uzupełnić zapasów gazu i w październiku miały w zbiornikach tylko 75 procent niezbędnego na zimę surowca. Bezpieczny poziom to o 10 punktów więcej, pożądany - to 90 procent zapotrzebowania. Im mniej w magazynach, tym więcej trzeba dokupić po wyższych cenach. Szczególnie, że w arktycznych warunkach zapasów będzie się pozbywać cała Europa jednocześnie, czyli drożej dla wszystkich. I dlatego prognozy meteorologiczne są dla europejskich gospodarek jak wyrok. Uniper wylicza, że do nadwyrężenia gospodarki wystarczą już 2 stopnie mniej niż standardowo ostatnio. Dla Niemiec będą to 2 ostatnie gospodarcze stopnie. W dół.

A to przecież nie koniec zimowych turbulencji. Zagrożone są zboża ozime. Bo gwałtowne zmiany temperatury od niemal wiosennego ciepła po arktyczne mrozy osłabiają je tak znacznie, że na wiosnę trzeba będzie siać znowu. Więcej będzie kosztować transport, z zakłóceniami liczą się już lotniska i kolej, a także służby publiczne, szczególnie transport zbiorowy. Oraz edukacja, służba zdrowia, handel i logistyka. A także centra danych, bo to branża, która pożera prąd. W zimie będzie pożerać go jeszcze bardziej.

Źródło: TOK FM

Zdjęcie: Jakub Adamczyk/East News