,
Obserwuj
Gospodarka

Ludzie przegrywają z robotami. W Amazonie pracę straci ponad pół miliona osób

Anna Augustyn, Wojciech Kowalik
3 min. czytania
29.10.2025 10:58

Przez automatyzację prac Amazon już zwalnia, a w ciągu najbliższych ośmiu lat zamierza obciąć zatrudnienie o... ponad pół miliona. Trzy czwarte wszystkich prac mają za ludzi wykonywać automaty. Na humanoidalnego robota czekają dziesiątki innych branż, w tym motoryzacja czy globalne firmy kurierskie.

Roboty magazynowe Amazona
Roboty magazynowe Amazona
fot. Agility Robotics/Ferrari Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym w Amazonie zajmują się roboty?
  • Jaka jest w firmie rola ludzi?
  • Dlaczego kolejnym krokiem jest rozwój humanoidów?

Na początek zapowiedziane studium przypadku. Amazon to firma globalna, zatrudnia milion 200 tysięcy osób. Na świecie większy jest tylko Walmart, w pierwszej piątce gigantów trzy pozostałe firmy są chińskie. Eksperci twierdzą, że to Amazon dyktuje rynkowi jak wygląda w Ameryce zatrudnianie - po prostu tym rynkiem trzęsie. Od 2018 roku potroił zatrudnienie, setki tysięcy ludzi rekrutował korzystając z nowoczesnych technologii i zrobił to jako pierwszy w Stanach. Wprowadził automatyczne systemy zarządzania do wspierania organizacji pracy. Z różnym skutkiem, ale systemy przynajmniej nie brały urlopów i nie chorowały. Teraz Amazon zapowiada nową rewolucję. Celowo wypadnie z pierwszej dziesiątki największych pracodawców na świecie, a pomogą mu w tym Sparrow, Cardinal, Herkules, Pegasus i Proteus.

Co robią maszyny?

Herkules dźwiga ciężkie palety, Pegasus sortuje i przekłada paczki. Robin i Sparrow składają się wyłącznie z ramion. Mogą więc przesyłki kompletować. Wszystkie to roboty marki Kiva. Firmy robotycznej, którą ponad 10 lat temu Amazon kupił w całości, gdy postanowił, że będzie światowym liderem w robotyzacji. Już wtedy powstał plan, by powierzyć automatom trzy czwarte wszystkich prac w magazynach i sortowniach.

Roboty zajmują się w firmie Jeffa Bezzosa przemieszczaniem, przekładaniem, segregowaniem, magazynowaniem, identyfikacją paczek i towarów oraz pakowaniem. Te najstarsza przypominają gigantyczne krążki hokejowe, to one trafiły do magazynów i sortowni najwcześniej. Wyręczyły pracowników w transportowaniu wielokilometrowymi alejkami całych regałów. Są zaprojektowane tak, by pracować wśród ludzi. Na kolejnych etapach roboty wybierają towary z półek i wkładają do pojemników, inne segregują je i pakują do paczek, na końcu wielkie automatyczne ramię gra w Tetrisa z wielkimi gablotami transportowymi, do których upycha ile to możliwe. Ludzie pozostali niezastąpieni na jednym etapie - przyjmowania dostaw. Muszą sprawdzić, czy towar przyjechał nieuszkodzony. I czy jest zgodny z zamówieniem. Żadna z maszyn Amazona tego nie potrafi.

W najnowocześniejszym magazynie w Shreveport w Luizjanie Amazon już zatrudnia o jedną czwartą ludzi mniej niż w tradycyjnych sortowniach. I chce pójść dalej - w ciągu najbliższych ośmiu lat zamierza obciąć zatrudnienie o... ponad pół miliona! 75 procent wszystkich prac mają za ludzi wykonywać automaty. Bez mnożenia miejsc pracy firma zwiększy sprzedaż dwukrotnie, mimo miliardowych wydatków na zakup i instalację robotów, ostatecznie zaoszczędzi więcej niż na nie wyda. Dzięki temu Amazon zostanie światowym liderem automatyzacji w swojej branży. Zamiast zatrudniania armii ludzi zamierza tworzyć specjalistyczne, dobrze płatne miejsca pracy dla nadzoru. I musi się z tego tłumaczyć, bo likwidacja setek tysięcy miejsc pracy wpłynie na całą amerykańską gospodarkę. A to dopiero pierwszy etap na drodze do nowego, wspaniałego świata.

Czas na Terminatorów

Świat ściga się nie tylko na gigantyczne krążki hokejowe na kółkach służące do przenoszenia palet. Chce mieć humanoidalnego robota, który będzie pracować wśród ludzi - jak ludzie. Rękami, oczami i głową. Światowi giganci biznesu pracują nad prototypami, a niektóre z nich podobno pracują już w fabrykach motoryzacyjnych. Zatrudnieniem człekokształtnych maszyn zainteresowana jest globalna firma kurierska UPS. Umowę podpisała z największym robotycznym start-upem na świecie. FigureAI to wspólne przedsięwzięcie Amazona, Open AI - tego od sztucznej inteligencji - Microsoftu i NVidii, która produkuje procesory będące mózgiem inteligentnych maszyn. Start-up już jest rekordzistą, jest najwięcej wartym takim przedsięwzięciem na świecie. Pracuje nad stworzeniem maszyny, która będzie jak człowiek. Po co, skoro są automaty wykonujące już niemal każdą pracę w fabryce, od sprzątania po załadunek? Bo biznesowi potrzebne są maszyny, dla których nie trzeba będzie dostosowywać całych fabryk lub budować nowych. Z dwiema rękami, dwiema nogami i głową wejdą dokładnie tam, gdzie dzisiaj są ludzie. I nie trzeba będzie dla nich budować wind i likwidować schodów.

Na koniec reklama robota jednej z wiodących marek w swojej branży. Jej urządzenia pracują już dla amerykańskiego Fedexu. Klasyczny przedstawiciel swojego gatunku nazywa się MECH i reprezentuje gatunek fizycznej sztucznej inteligencji. Podnosi bez kropli potu na czole ciężary o wadze do 60 kilogramów, a jego ramię ma ponad 5 metrów zasięgu. Pracuje bezawaryjnie przy 40 stopniowym upale, 90 procentowej wilgotności i na wysokości 3 tysięcy metrów nad poziomem morza. Jego producent pisze o nim tak: pracuje szybciej, sięga dalej, uniesie więcej. I jest długowieczny.