,
Obserwuj
Gospodarka

Miało być lepiej, jest gorzej. Chaos przy zatrudnianiu cudzoziemców

oprac. tokfm.pl
2 min. czytania
20.08.2025 12:44

Miała być dużą zmianą na rynku pracy, a na razie wprowadziła chaos dla urzędników i pracodawców - mowa o nowej ustawie o zatrudnianiu cudzoziemców. - Cała procedura będzie się przeciągać. Tu nie wystarczy szybki rzut oka na przesłany wniosek - mówił w TOK FM Łukasz Dudzik z Randstad Polska. 

Cudzoziemcy pracujący w Polsce
Cudzoziemcy pracujący w Polsce
fot. EASt NEWS

 W teorii proces, który ma pomóc załatać braki na polskim rynku pracy, miał być szybszy i w całości elektroniczny. Tak się jednak nie stało.  

Kluczowe są tu słowa "w teorii", bo rządzący ustawę wprawdzie dawno temu uchwalili, ale szczegółowych rozporządzeń do niej jeszcze nie wydali. 

Urzędnicy pracują więc na starych i nowych przepisach, a pracodawcy z wakatami próbują sobie jakoś radzić z pisaniem dokumentów, do których nie mają wzorów. Wojciech Kowalik rozmawiał o tym w porannym EKG z Łukaszem Dudzikiem - specjalistą prawa pracy i zatrudnienia cudzoziemców w Randstad Polska i Polskie Forum HR.

- Jak jestem dużym pracodawcą, jestem w stanie sobie z tym poradzić. Mam odpowiednie osoby, służby do tego, ewentualnie mogę komuś zapłacić, żeby taki dokument przygotował. Jeśli jednak jestem małym podmiotem, zrobię tak, jak umiem i wyślę to, co przygotowałem, a urzędnik za kilka tygodni da mi znać, że muszę cały dokument poprawić, bo został przygotowany nieprawidłowo albo są w nim braki  - mówił w TOK FM Dudzik.

Ekspert zwrócił uwagę, że to wszystko wydłuża cały proces, bo urzędnik musi wniosek sprawdzić, bo nie jest przygotowany na "jego wzorze". - Tu nie wystarczy szybki rzut oka, trzeba wszystko dokładnie przeczytać - dodał rozmówca Wojciecha Kowalika.

Jak wyjaśnił, jeśli wniosek będzie wypełniony błędnie, trzeba będzie wezwać do urzędu wnioskodawcę, wątpliwości wyjaśnić i skorygować. - Z drugiej strony mamy jeszcze cudzoziemca, który żyje w zawieszeniu, bo chce pracować i czeka na pracę, ale nie ma dokumentu, który mu na to pozwala - skwitował gość TOK FM.