,
Obserwuj
Gospodarka

Była ajentka wygrała z Żabką. "To może być przełomowy wyrok"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
09.11.2023 13:07
Sąd Okręgowy w Gdańsku przyznał rację byłej ajentce Żabki, uznał, że weksel in blanco podpisany przed zawarciem umowy franczyzowej nie może dotyczyć tej umowy. Jak ocenia Wyborcza, ten wyrok, jeśli się uprawomocni, może wstrząsnąć rynkiem franczyz.
|
|
fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

Jak ustaliła Gazeta Wyborcza, w Gdańsku zapadł wyrok, który może mieć duże znaczenie dla wielu ajentów Żabki, a może na cały rynek franczyz w Polsce. Sąd Okręgowy uznał, że weksel in blanco, który każdy przyszły ajent Żabki musiał podpisać przed umową franczyzową (był to jeden z warunków przystąpienia do współpracy) nie może być zabezpieczeniem tej umowy. Skoro sama umowa jeszcze nie była zawarta, to wcześniej podpisany weksel nie mógł jej dotyczyć.

Nie da się z tego utrzymać

Najpopularniejsza w Polsce sieć sklepów spożywczych tak właśnie działała. Firma podpisywała umowy z franczyzobiorcami, wymagając od nich weksla, na którym nie jest podpisana kwota zobowiązania. Tego ile jest winien firmie, ajent zwykle dowiadywał się, kiedy chciał skończyć współpracę. I zwykle okazywało się wtedy, że winien jest bardzo dużo.

Model biznesowy (a co za tym idzie tak wielka popularność sklepów Żabka) w dużej mierze polegała na niskich kosztach dla ajentów na początku. Jak przypomina "GW" w teście "Ten wyrok może być przełomowy. Była ajentka wygrywa w sądzie z Żabką", to firma wynajmowała lokal, urządzała go, zaopatrywała w towar. Ajent ma go tylko prowadzić, zarabiając niedużą marżę od sprzedaży i ponosząc sporo dodatkowych kosztów. Wielu z nich z czasem przekonywało się, że nie jest w stanie się z tego utrzymać, a gdy próbowało rozwiązać umowę, nagle dowiadywali się o skali swoich zobowiązań wobec korporacji. I byli zmuszani do spłacenia weksla z często wpisaną wielotysięczną sumą, z której istnienia wcześniej nie zdawali sobie sprawy.

Amazon wyrzucił ją z pracy. Teraz wygrała z nim w sądzie. Druzgocące uzasadnienie

'Podział zysków i odpowiedzialności

Gdański wyrok (jeśli się uprawomocni) może być pierwszym krokiem do uporządkowania rynku franczyz w Polsce. W sprawie samej Żabki ma charakter do pewnego stopnia symboliczny. To czy weksel będzie podpisany przed, czy po zawarciu umowy franczyzowej to kwestia formalna. Ponoć zresztą od jakiegoś czasu ta kolejność już została odwrócona. Większe znaczenie ma zwrócenie uwagi na problem, który od dawna sygnalizowany jest przez Stowarzyszenie Ajentów i Franczyzobiorców zrzeszające też wielu byłych ajentów Żabki. Model franczyzowy w Polsce jest niesprawiedliwy, kreując sytuację, w której większość zysków trafia do Żabki jako firmy, a niemal cała odpowiedzialność spoczywa na ajentach.

Sprawdziliśmy, co w sklepach myślą o powrocie handlu w niedzielę. Tusk rozwścieczył. 'Co mu odbiło?!'

Sejm kończący kadencję nie zajął się tą sprawą. Przygotowana przez Lewicę ustawa nie była procedowana, a przygotowany przez rządzących projekt też ostatecznie nie trafił pod głosowanie. Poseł Maciej Konieczny sądzi, że projekt nowej ustawy trafi do sądu w pierwszym kwartale przyszłego roku - Jesteśmy przekonani, że żadne dobrowolne samoregulacje nie zadziałają ani na Żabkę, ani na żadne inne sieci, które wykorzystują nierówność między korporacją a franczyzobiorcą - powiedział "Gazecie Wyborczej" Konieczny. Fikcją jest uznawanie, że franczyzobiorca i sieć, która go zaopatruje i ma nad nim tak naprawdę pełną kontrolę to dwóch niezależnych przedsiębiorców. Ustawa powinna jasno określić tę nierówność określić i odzwierciedlić.