,
Obserwuj
Gospodarka

Co rolnicy robili trzy lata temu? "Było wiadomo, że ten wrzód pęknie"

Katarzyna Rogowska, oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
27.02.2024 13:50
Protesty rolników krytykowała w TOK FM była wiceministra prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz. - Od rolników słyszymy: "My żądamy z dnia na dzień". A z dnia na dzień nic nie da się zrobić - tłumaczyła.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

We wtorek centrum protestów rolników przeniosło się na ulice Warszawy. Tysiące demonstrujących (nie tylko rolników, ale też wspierających ich myśliwych i górników wyruszyło sprzed Pałacu Kultury i Nauki. Domagają się natychmiastowego odstąpienia od regulacji unijnego Zielonego Ładu oraz uszczelnienia granic przed napływem produktów rolno-spożywczych z Ukrainy.

W poniedziałek minister rolnictwa Czesław Siekierski był w Brukseli, żeby przedstawić Komisji Europejskiej postulaty rolników. KE pod presją demonstracji w wielu krajach Unii Europejskiej już wcześniej zdecydowała o rezygnacji m.in. z przepisów dotyczących ograniczenie stosowania pestycydów i jest gotowa do kolejnych negocjacji.

Protest rolników. "Dopóki nowy rząd nie powstał, wszystko wszystkim pasowało"

Intensywnością protestów zdziwiona jest prof. Katarzynę Duczkowska-Małysz. - Rolnicy korzystają z instrumentów wspólnej polityki rolnej od ponad 20 lat, więc chyba dobrze się orientują, jakie są procedury i wymogi formalne. Od rolników słyszymy: "My żądamy z dnia na dzień". A z dnia na dzień nic nie da się zrobić - komentowała w TOK FM była wiceministra rolnictwa, ekspertka z Politechniki Warszawskiej.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Zdaniem rozmówczyni Przemysława Iwańczyka może nie być przypadkiem to, że protesty nasiliły się teraz. - Można postawić pytanie, czy to nie jest tzw. podkładka polityczna. Dopóki nowy rząd nie powstał, wszystko wszystkim pasowało. Wszyscy rozmawiali, że jest i będzie problem, ale jakoś to cicho siedziało. I nagle to wszystko wyszło na ulice - oceniła.

'Cel osiągnięty, bez jednego wystrzału'. Co Rosja ma z protestu rolników?

Jak mówiła o Zielonym Ładzie, "rolnicy powinni wiedzieć, że wszystko to, co teraz im nie pasuje, zaczęło się znacznie wcześniej". - Co organizacje i związki rolnicze robiły trzy lata temu, gdy to wszystko się decydowało? (...) Dlaczego Polska nie posadziła związków i organizacji rolniczych, nie wypracowała stanowiska w tej sprawie? (...) To się nie stało wszystko nagle. Od dawna było wiadomo, że ten wrzód pęknie - podkresliła.

O wpływie sytuacji politycznej na nastroje rolników mówił też w TOK FM wiceminister rolnictwa Stefan Krajewski.

- Zdaję sobie sprawę z tego, że jesteśmy w przededniu wyborów samorządowych, za chwilę wybory do Parlamentu Europejskiego. I nie tylko w Polsce, ale w wielu krajach Europy widać to, że różnego rodzaju wątki polityczne pojawiają się przy okazji protestów rolników. Nie można też całości tych protestów oceniać na podstawie prowokacji, które gdzieś się pojawiały. Proszę i uczulam, żeby nie oceniać rolników, którzy walczą o swoją przyszłość na podstawie jednego, czy kilku zdarzeń - apelował w rozmowie z Anną Piekutowską.

Jaka przyszłość czeka polskie rolnictwo. Ekspertka o zmianach

Zdaniem prof. Duczkowskiej-Małysz polscy rolnicy - szczególnie właściciele małych gospodarstw - powinni pomyśleć o zmianach. - To już jest taki moment, że ci, co uprawiali pszenicę, słonecznik i rzepak powinni postawić sobie pytanie: "Czy rzeczywiście rzepak i zboża to przyszłość mojego gospodarstwa?" - mówiła gościni TOK FM.

Sprawa jest tym poważniejsza, że prawdopodobnie Ukraina w końcu będzie należała do Unii Europejskiej. A wtedy stanie się wielkim graczem na unijnym rynku rolnym. - Ukraina znajdzie się wtedy na jednolitym rynku, a produkty będą przelatywać przez granicę bez barier. Jak w takich warunkach odnajdzie nasze rolnictwo? To wymaga opracowania całkiem nowego podejścia - podkreśliła rozmówczyni Przemysława Iwańczyka.

A co ekspertka zrobiłaby, gdyby teraz była członkinią kierownictwa Ministerstwa Rolnictwa? - Jeździłabym do Komisji Europejskiej z pakietem opinii rolników i głośno tam przedstawiała argumenty wespół z państwami członkowskimi, które są zainteresowane sprawą Ukrainy. Dobijałabym się, żeby nigdy w życiu nie było możliwe takie luźne otwarcie granicy, że przejeżdża, kto chce. To powinno być nadzorowane od samego początku i są do tego instrumenty - odpowiedziała prof. Katarzyna Duczkowska- Małysz.

'Pszenica tanieje, rolnicy się burzą'. Jak mądrze zakończyć protest? 'Są trzy wyjścia'