Skąd wziąć pieniądze na CPK? "Nie sądzę, by ten eksperyment wyszedł"
W środę premier Donald Tusk przestawił szczegóły projektu dotyczące Centralnego Portu Komunikacyjnego. Zapowiedział, że lotnisko w Baranowie powstanie, a początkiem projektu będzie tzw. linia kolejowa Y, łącząca Warszawę z Łodzią, a następnie w okolicy Sieradza rozgałęziająca się w kierunku Poznania i Wrocławia.
Okienko 2033-35
Komentując ten projekt gość audycji "Pierwszy Program", Adrian Furgalski prezes zarządu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, stawiał pod znakiem zapytania zapowiedzianą przez premiera datę 2032 jako rok, w którym pierwsze samoloty wystartują z nowego lotniska. Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Gość Wojciecha Muzala przyznał, że cieszy się, że i tak data została urealniona. Wcześniejszy termin (2028 r.) był jego zdaniem całkowicie błędny. Tłumaczył, że to tureckie, czy chińskie standardy budowania inwestycji tego typu. - Wolałbym, żebyśmy nie kopiowali tych wzorców na nasz rynek europejski - stwierdził. Choć przyznał, że i data 2032 jest optymistyczna. - Ja raczej otwieram takie okienko 2033-35 - oświadczył, argumentując to możliwymi opóźnieniami. Przypomniał, że ta sama grupa, która budowała znacznie mniejsze lotnisko w Radomiu, miała poślizg 2,5 roku.
Gdzie jest 25 mld?
Furgalski, mówiąc o nowym pomyśle na Kolej Dużych Prędkości, przede wszystkim obawiał się o budżetowanie tego projektu. Przyznał, że 'absolutnie to jest nam potrzebne, bo jest to już taki skok w XXI wiek', ale podkreślał problemy z budżetem. Zauważył, że już od poprzedniego rządu nie doczekał się odpowiedzi, gdzie jest 25 mld zł z Unii Europejskiej, niezbędnych do realizacji linii Y, czyli najważniejszego fragmentu przyszłej sieci KDP. - A odpowiedź jest prosta. Unia Europejska nic o tym nie wie, żeby takie pieniądze miała nam przekazać - stwierdził. W tej sytuacji albo przesuwamy to na rzecz przyszłej finansowej perspektywy unijnej, ale oznacza to duże opóźnienia w realizacji KDP, albo trzeba zmienić finansowanie infrastruktury kolejowej i zdecydować się możliwość większego pozyskiwania środków w kraju.
Nowy projekt CPK. Zabrakło jednego elementu, jest za to 'pułapka'
- Póki co tych pieniędzy nie ma - stwierdził ekspert, choć jego zdaniem ta inwestycja się spina, bo mamy kilka milionów pasażerów, a 'żeby KDP rzeczywiście miała sens, to przynajmniej 6 mln pasażerów powinna z niej korzystać.' Furgalski ocenił przy tym jako właściwe zmiany polegające na rezygnacji ze sztucznego centrum kolejowego przy lotnisku. - Tego nigdzie na świecie nie ma. Wolałbym, żeby Polska nie eksperymentowała, bo nie sądzę, żeby nam ten eksperyment wyszedł - powiedział i wskazał na dzisiejsze potoki pasażerskie, które zmierzają przede wszystkim do Warszawy i ewentualnie między dużymi miastami.