Wschód kontra Zachód. Walczą o coś, bez czego wrócilibyśmy do liczydeł
Gal, german i grafit. To one, wraz z innymi pierwiastkami z końcówki tablicy Mendelejewa, decydują o pierwszeństwie w pogoni za postępem. Kto jest górą w tym wyścigu ten ma władzę i pieniądze.
Opowieść z frontu wojny technologicznej
Dwie największe światowe potęgi gospodarcze toczą wojnę. Potentat technologiczny, czyli Stany Zjednoczone i coraz szybciej rozwijające się ekonomicznie - Chiny. Tym pierwszym sekunduje Unia Europejska wraz z całym Zachodem. Tym drugim - Rosja. Broni w tej wojnie używa się różnej. Od zakazu wstępu chińskich studentów na amerykańskie uczelnie, po ograniczenia w handlu surowcami niezbędnymi do rozwoju nowoczesnych technologii. Lub samymi technologiami. Wojna w ostatnim czasie miała charakter pozycyjny. Strony trwały przy swoim zajmując z góry upatrzone pozycje. Aż do teraz. Po broń największego możliwego kalibru sięgnęła Ameryka, zaraz potem odpowiedziały jej Chiny.
O co chodzi z surowcami na "g"
- Grafit
Największym na świecie eksporterem tego materiału są Chiny. Produkują ponad 90 procent tego czym handluje się globalnie. Dlaczego to ważne? Ponieważ pochodna grafitu jest niezbędna do produkcji większości baterii samochodowych. Największymi odbiorcami jest Ameryka, Japonia, Korea oraz Indie. A na liście producentów - oprócz największych Chin - są na przykład Madagaskar, Mozambik czy Brazylia. Była też Ukraina, ale tam sytuacja jest wyjątkowo trudna. Szósty co do wielkości światowy producent pogrążony jest w wojnie, a część jego zasobów naturalnych, w tym złoża grafitu czy neonu, znajdują się na terenach zagrabionych przez Rosję. I choć ukraiński rząd stara się wznowić pełne wydobycie, to produkcja wciąż jest mocno ograniczona. W zasadzie do jednego z zakładów, który ma australijskiego właściciela. A to wciąż dla świata za mało.
Bez podkręcenia produkcji grafitu nie będzie szybkiej elektryfikacji transportu. W większości aut elektrycznych montowane są baterie litowo-jonowe, które składają się między innymi z grafitowych anod. Deficyt surowca do produkcji to - potencjalnie - mniej aut zjeżdżających z linii produkcyjnych i wyższe ceny. I to w chwili, gdy po chińskiej ofensywie motoryzacyjnej świat próbuje je dogonić, bo to właśnie Chiny stały się w tym roku największym eksporterem aut na świecie. W tym pościgu Zachód postawiony jest pod ścianą, produkcja aut na prąd musi rosnąć, surowce nie mogą drożeć. Bo w konkurencji z chińskimi elektrykami każde zachodnie auto na prąd jest zaporowo drogie. By radzić sobie na rynku nie może drożeć. Na przykład z powodu wzrostu cen surowców. A tak się składa, że wskutek nowego starcia w surowcowej wojnie Wschodu z Zachodem, cena grafitu znów wzrosła.
Chiny ogłosiły nowe ograniczenia w eksporcie tego surowca. Wraz z nim na indeks trafiły dwa inne "g": german i gal. Mimo, że ograniczenia w handlu i system oficjalnych zezwoleń obowiązywał już wcześniej, to ogłoszenie embarga podniosło ceny tych materiałów na rynku międzynarodowym. W ten sposób Chiny zareagowały na decyzję USA o dalszych restrykcjach w handlu wysoko wydajnymi układami scalonymi, które Chińczycy sprowadzają z USA i wykorzystują do budowy baz danych oraz do sztucznej inteligencji. Zakazy sprzedaży wprowadzono też dla producentów urządzeń do produkcji tego rodzaju czipów. USA nie będą więc sprzedawać nie tylko gotowych układów elektronicznych, ale też maszyn, które je wytwarzają. Cel jest jeden - spowolnić na wszelkie możliwe sposoby rozwój chińskich nowoczesnych technologii. Bo umiejętność budowania ultra wydajnych czipów jest tym czego Chińczykom brakuje, zwłaszcza chińskiemu czempionowi innowacji, czyli Huawei.
- Gal i german
Front na linii galu i germanu Chiny otworzyły już wcześniej. Wprowadziły limity eksportowe na oba pierwiastki, zapalając czerwone światło na drodze do szybkiego rozwoju najnowszych technologii. Oba używane są do produkcji najnowocześniejszych maszyn i urządzeń: od iPhone’ów i auta Tesli, do amerykańskich myśliwców, na przykład F-35. Rynek jest niszowy, ale każde zaburzenie na nim ma katastrofalny wpływ na nowoczesną produkcję. I symbolicznie może oznaczać powrót do liczydeł i maszyn oblężniczych.
Chiny są w handlu galem i germanem monopolistą. Wydobywają po około 90 procent jednego i drugiego. Czy chińskie wydobycie można zastąpić innym? Potencjalnie tak, ale Chiny dostarczały te metale ziem rzadkich przez długi czas tak tanio, że budowanie produkcji gdzie indziej było kompletnie nieopłacalne. Podobnie jak innych pierwiastków ziem rzadkich, bez których nie możemy już żyć.
Pierwiastki, bez których nie możemy żyć
Jest ich w sumie 17. Nazywane są witaminami nowoczesnych procesów chemicznych i każdej zaawansowanej technologii. Bez nich nie ma baterii i silników samochodowych, telefonów komórkowych, głośników, słuchawek, monitorów komputerowych, telewizorów, twardych dysków, radarów, sonarów i laserów. A także turbin wiatrowych, nadprzewodników, włókien optycznych, satelitów czy elementów wyposażenia wojskowego, na przykład obrony przeciwlotniczej. A także technologii produkcji energii atomowej czy rafinacji ropy naftowej. I dlatego kontrola nad surowcami oraz technologią, to globalna władza. Na razie w tej wojnie jedni mają pierwsze, a drudzy - drugie.