,
Obserwuj
Gospodarka

Ta firma nie musi się martwić o zyski. Nie zaszkodził jej nawet Trump

Wojciech Kowalik
3 min. czytania
30.05.2025 21:26
Na wyniki finansowe NVidii rynki i inwestorzy co kwartał czekają jak na kolejny odcinek ulubionego serialu. Najnowsze liczby, jakie poznaliśmy, potwierdzają, że NVidia jest w centrum światowej technologicznej rewolucji i rozdaje karty w świecie sztucznej inteligencji, którą prezes firmy nazywa "krytyczną infrastrukturą" na miarę prądu i internetu.
|
|
fot. JOSEP LAGO/AFP/East News
  • NVidia to najgorętsza spółka giełdowa świata, więc nic dziwnego, że na jej wyniki inwestorzy czekają jak na kolejny odcinek ulubionego serialu;
  • Firma potwierdziła swoją dominację na rynku sztucznej inteligencji. Dostarcza 9 na 10 mikroprocesorów niezbędnych do działania AI i zarabia na tym dziesiątki miliardów dolarów;
  • Osiąga to mimo ciosów, jakie dostała w wojnie handlowej amerykańskiego prezydenta z Chinami. Więc choć ten potężny rynek na razie jest dla niej praktycznie zamknięty, to globalna kolejka po jej produkty nie skraca się ani trochę.

NVidia na sprzedaży chipów zarobiła w kwartał 44 miliardy dolarów, a to o 70 procent więcej niż rok temu. Wprawdzie nie są to już czasy, kiedy spółka pokazywała podwojenie sprzedaży, ale i tak jest bardzo dobrze, lepiej niż spodziewali się rynkowi eksperci. Co więcej, spółka liczy na podobny wynik w trwającym kwartale. Na sesji po publikacji danych widać było wyraźny wzrost cen akcji.

Trump im nie zaszkodził

NVidii udało się osiągnąć niezłe wyniki mimo mocnego ciosu, jaki dostała w wojnie celnej amerykańskiego prezydenta. Administracja Białego Domu postawiła szlaban na eksport do Chin najnowszego mikroprocesora firmy po tym, jak Chińczycy pokazali swój model sztucznej inteligencji DeepSeek, który - jak się uważa - stworzyli właśnie dzięki procesorom NVidii.

Prezes firmy mówi wprost, że wart 50 miliardów dolarów rynek układów scalonych AI w Chinach jest 'praktycznie zamknięty dla przemysłu amerykańskiego'. W ubiegłym roku co siódmy chip trafiał właśnie tam. Całkowite straty z tego tytułu firma szacuje na 15 miliardów dolarów. To pieniądze potężne, ale mniejsze niż się tego obawiano jeszcze kilka tygodni temu. A popyt na produkty NVidii na świecie jest tak ogromny - firma dostarcza 9 na 10 mikroprocesorów potrzebnych do działania sztucznej inteligencji, że i tak zarabia krocie na innych rynkach.

Prezes NVidii Jensen Huang mówi wprost: sztuczna inteligencja staje się nową 'infrastrukturą krytyczną', porównywalną do prądu czy internetu. A firma stoi w jej centrum, bo to już nie tylko mikroprocesory tak potężne, że są w stanie sztuczną inteligencję 'ożywić', ale też rozkręcająca się produkcja superkomputera Blackwell NVL872. To ma być - jak zachwala Huang - 'myśląca maszyna' zaprojektowana do rozumowania.

Wojna handlowa to temat zamknięty 

NVidia ma za sobą pasmo ciągłych sukcesów. Od dwóch i pół roku, od debiutu ChataGPT, który uznaje się za początek rewolucji sztucznej inteligencji, akcje spółki na giełdzie wzrosły pięciokrotnie. Po drodze szturmem wdarła się na pierwsze miejsce największych giełdowych firm świata, teraz jest na drugim, ustępując tylko Microsoftowi, a wyprzedzając Apple'a.

Mimo to od początku tego roku jej akcje na nowojorskiej giełdzie nie są już maszynką do zarabiania pieniędzy. Od stycznia przyniosły niemal zerową stopę zwrotu po tym, jak podrożały o 170 procent w roku ubiegłym i 240 procent w 2023. Bo wprawdzie w styczniu widzieliśmy szczyt wartości akcji, ale zaraz spadły one z hukiem o 40 procent. Stało się tak po prezentacji chińskiego modelu sztucznej inteligencji.

Później przyszedł jeszcze poważniejszy wstrząs. W dumę amerykańskiej gospodarki uderzył prezydent Donald Trump ze swoim planem uczynienia Ameryki znów wielką. A dokładniej zaszytą w tym planie wojną celną z resztą świata. Nakładanie ceł, ich podwyższanie, obniżanie, decyzje zmieniające się z godziny na godzinę, załamały giełdowe notowania, w tym całej Wspaniałej Technologicznej Siódemki, której NVidia przewodzi. A to dlatego, że jej mikroprocesory produkowane są w Azji, głównie na Tajwanie. Astronomiczne cła oznaczałyby, że za globalne przyspieszenie technologiczne trzeba byłoby płacić więcej. Co prawda prezes firmy zapowiada budowę fabryk w Teksasie, w których będą produkowane układy scalone ze sztuczną inteligencją i superkomputery. Ale na szczęście Wall Street traktuje wojnę handlową w zasadzie jako temat zamknięty i śmiało znów podąża w górę. A królową tej hossy, lokomotywą ciągnącą całą największą na świecie giełdę jest kto? NVidia.

Czas na stabilne wzrosty 

Na razie inwestorzy wciąż w spółkę wierzą, choć chyba mogą przyzwyczajać się do myśli, że efektów 'wow' jakie widać było w jej wynikach rok czy dwa lata temu raczej nie ma co się już spodziewać. A to dlatego, że branża sztucznej inteligencji dojrzewa, a razem z tym dojrzewaniem mniej będzie finansowych fajerwerków, a więcej stabilnego wzrostu, jeśli oczywiście uda się go utrzymać i nie wydarzy się nic, co mogłoby w ten wzrost uderzyć. Cztery miesiące prezydentury Donalda Trumpa pokazują, że może to się wydarzyć w każdej chwili.