,
Obserwuj
Gospodarka

Polska w "ekskluzywnym klubie państw". "Pojawiła się nowa potrzeba społeczna"

Marta Zdanowska
2 min. czytania
02.09.2025 19:10

- W Polsce pojawiła się nowa potrzeba społeczna, która została zidentyfikowana przez obecną opozycję. To jest rosnąca potrzeba większych ambicji w polityce gospodarczej - większych inwestycji, większych nakładów na innowacje, odkryć technologicznych, postępu naukowego - mówił w TOK FM Ignacy Morawski, zastępca redaktora naczelnego "Pulsu Biznesu".

fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie znaczenie ma dołączenie Polski do klubu państw bilionerów?
  • Które kraje Polska wyprzedza w rankingu OECD?
  • Co zmieniło się w politycznych narracjach Donalda Tuska w ostatnim roku?
  • Dlaczego potrzeba większych ambicji w polityce gospodarczej stała się ważna?

Polska trafiła do bardzo ekskluzywnego klubu państw bilionerów, których na świecie jest 20 - powiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk. To na pewno nie jest nasze ostatnie słowo - zapewnił szef rządu.

W nagraniu opublikowanym we wtorek na platformie X premier poinformował, że dane na ten temat pochodzą z raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

- Wyprzedzamy takich bogaczy jak Holandia, Wielka Brytania, Francja, Stany Zjednoczone, Australia, Kanada. Zobaczcie, gdzie są Niemcy - powiedział.

Zgodnie z tabelą zaprezentowaną przez szefa rządu Niemcy znalazły się w tym zestawieniu na 18 pozycji.

Zdaniem Ignacego Morawskiego, zastępcy redaktora naczelnego "Pulsu Biznesu", przekaz Donalda Tuska ma szansę trafić do masowej wyobraźni. - W Polsce pojawiła się nowa potrzeba społeczna, która została zidentyfikowana przez obecną opozycję. To jest rosnąca potrzeba większych ambicji w polityce gospodarczej - większych inwestycji, większych nakładów na innowacje, odkryć technologicznych, postępu naukowego. To jest coś, wokół czego bardzo intensywnie toczy się debata publiczna - wskazał w “Wywiadzie Politycznym” w TOK FM. 

W jego ocenie potrzeba ta nie była w pierwszych kilkunastu miesiącach dostrzeżona przez rząd. - I w pewnym momencie i Donald Tusk i jego ministrowie zdali sobie sprawę, że jest taka emocja i że trzeba wyjść z jakąś reakcją, pokazać wskaźniki gospodarcze lepiej niż do tej pory. Bo ile może mówić o wzroście PKB? PKB to jest coś nieuchwytnego. Ludzie wiedzą, że o wzroście PKB mówi się zarówno, jak jest dobrze, jak i wtedy, kiedy jest źle. I chyba wszyscy są już tym wskaźnikiem znudzeni. A więc jest trochę szukanie takich innych opowieści - mówił rozmówca Karoliny Lewickiej.

Redakcja poleca

Jak dodał, to, że jesteśmy gospodarką naprawdę nieporównanie większą niż 10 czy 20 lat temu to jest jakiś sukces i do wielu osób dotrze. Choć pozostaje pytanie, czy to będzie wystarczające, żeby wpłynąć społeczną emocję na dużą skalę. - Samo w sobie nie, ale wydaje mi się, że dostrzegana jest zmiana kierunku w opowieści politycznej między dniem dzisiejszym a tym, co było rok temu. Dzisiaj dużo więcej się mówi o inwestycjach, o postępie, ambicjach, o tym klubie bilionerów. Donald Tusk filmuje się na jakiejś platformie, gdzie się wiatraki buduje. Rok temu mówiło się o innych sprawach, więcej o rozliczeniach poprzedniego rządu, o praworządności, więc jest to duża zmiana polityczna - ocenił Morawski.