Związek Podhalan komentuje "Białą odwagę". Zarzuca reżyserowi moralną "pazerność"
"Biała odwaga", fabularny dramat w reż. Marcina Koszałki poruszający drażliwy temat Goralenvolk wzbudzał protesty na długo przed premierą. Jednym z najgłośniejszych ośrodków sprzeciwu wobec filmu był Związek Podhalan. Jak donosi 'Gazeta Wyborcza' jest już oficjalne stanowisko tej organizacji po seansie. Kilka dni po premierze filmu został on obejrzany i Związek Podhalan Oddział Poronin opublikował na ten temat pismo.
'Strefa interesów' z szansami na Oscary. 'To się momentami cięzko ogląda'
W tekście podpisanym przez prezesa oddziału mgr. Bronisława Chowańca-Leszczyka można przeczytać m.in. "W filmie nie udało się pokazać samej 'pazerności górali' lecz 'pazerność' Polaków". Duży fragment tłumaczy okoliczności Goralenvolk i zarzuca obrazowi Koszałki, że pokazuje fakty, a nie przyczyny przez co "zakrzywia obraz w odbiorze filmu do postaci karykatury".
Ostatecznie Związek Podhalan z Poronina zarzuca twórcom czerpanie satysfakcji z dzielenia Polaków i stwierdza "pod względem moralnym niewielka jest różnica między 'pazernymi góralami' przedstawionymi w filmie 'Biała odwaga' i równie 'pazernym', na rozgłos i sukces za wszelką cenę Reżyserem".
Brak pokrycia w rzeczywistości
Z kolei Instytut Pamięci Narodowej w oświadczeniu wydanym po obejrzeniu filmu nie zgadza się ze sformułowaniem, że IPN był zaangażowany w powstawanie filmu. Co prawda zatrudniony w IPN historyk, znawca dziejów Podhala dr Dawid Golik konsultował wstępne wersje scenariusza, ale ponieważ nie wprowadzono wszystkich jego uwag, pojawiły się za to inne zmiany, to "stwierdzenia sugerujące, że scenariusz, który ostatecznie stał się podstawą filmu, został skonsultowany z Instytutem Pamięci Narodowej, nie mają pokrycia w rzeczywistości".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Film "Biała odwaga" można oglądać od 8 marca w kinach w całej Polsce.