Kto będzie nowym Bondem? Ten aktor od kilkunastu lat kopie tyłki na ekranie
Odkąd Daniel Craig ogłosił, że po pięciu filmach rozstaje się z rolą Jamesa Bonda, nie ustają spekulacje, kto jako siódmy zostanie agentem 007. Jak donoszą brytyjskie media decyzja ze strony producentów już zapadła. Wybrali Aarona Taylora-Johnsona i teraz już tylko czekają na jego ostateczną decyzję. Ten nie śpieszy się, bo przyjęcie roli Jamesa Bonda, jak pokazuje historia popkultury to wielka popularność, ale i wielkie obciążenie.
'Strefa interesów' z szansami na Oscary. 'To się momentami cięźko ogląda'
Aaron Taylor-Johnson to 33-letni brytyjski aktor, który zdobył popularność, grając tytułowego superbohatera w ekranizacji komiksu "Kick-Ass". Do ról wywodzących się z komiksów wracał kilkukrotnie między innymi w: kontynuacji "Kick-Ass 2", "Avengers: Czas Ultrona", czy w czekającym na premierę "Kraven Łowca". Inne jego ważne role to: "Zwierzęta nocy", "John Lennon. Chłopak znikąd", "Godzilla" czy "Bullet Train". Taylor-Johnson już od kilku lat był wymieniany wśród faworytów do roli kolejnego Bonda.
Do tej pory w dwudziestu pięciu filmach nakręconych od 1962 r. w rolę agenta 007, którego stworzył brytyjski pisarz Ian Fleming, wcielało się sześciu aktorów. Pierwszym był Sean Connery, a potem: George Lazenby, Roger Moore, Timothy Dalton, Pierce Brosnan i Daniel Craig.
Pięć filmów z Danielem Craigiem (zaczynając od "Casino Royale" z 2006 r. do "Nie czas umierać" z 2021r. - red) tworzy osobną, zamkniętą, nowoczesną opowieść, obejmującą okres od jego początków do końca kariery. Kolejny Bond będzie więc najprawdopodobniej ponownie zaczynał wszystko od zera.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>