"Z powodu ogolonej głowy wszyscy się mnie bali, nawet mama" [Fragment książki Britney Spears]
W Polsce książkę"Kobieta, którą jestem" Britney Spears, wydało Wydawnictwo W.A.B.
Wtedy tego nie rozumiałam, ale dziś dobrze widzę, że odarto mnie z każdego aspektu normalnego życia: nie mogłam wyjść w miejsca publiczne, nie lądując przy tym na czołówkach gazet, nie mogłam popełniać normalnych błędów jako młoda matka dwójki dzieci, nie mogłam ufać ludziom, którzy mnie otaczali. Nie miałam ani wolności, ani poczucia bezpieczeństwa. Jednocześnie cierpiałam – wiem o tym dopiero teraz – na poważną postać depresji poporodowej. Przyznaję, czułam, że nie dam dłużej rady, że jeśli nic się nie poprawi, to nie chcę dłużej żyć.
Zwyczajni ludzie po prostu robili swoje, ale ja byłam obserwowana z każdej strony. Justin i Kevin mogli uprawiać seks na potęgę i wypalić całą trawę na świecie, i nikt by na to nie zwrócił uwagi. Tymczasem ja wracałam w nocy z klubu i napadała na mnie własna matka. Bałam się cokolwiek zrobić. Moja rodzina mnie paraliżowała.
Ciągnęło mnie do każdego, kto mógłby wkroczyć w tę sytuację i zadziałać jak bufor między mną a nimi, zwłaszcza do ludzi, którzy mogli mnie wyrwać na imprezę i sprawić, że na chwilę przestanę myśleć o nadzorze, którym mnie objęto. Nie zawsze były to dobre osoby tak na dłuższą metę, ale w tamtym czasie rozpaczliwie pragnęłam kogokolwiek, kto wydawał mi się gotowy pomóc w dowolny sposób i kto wydawał się zdolny trzymać na dystans moich rodziców.
Żeby mieć argument na rzecz powierzenia mu pełnej opieki nad dziećmi, Kevin próbował wmówić wszystkim, że całkowicie nad sobą nie panowałam. Zaczął twierdzić, że nie powinnam w ogóle mieć do nich dostępu.
Kiedy to powiedział, pamiętam, że pomyślałam: "To na pewno dowcip, mówi to na użytek tabloidów". Kiedy czytasz o małżeńskich walkach celebrytów, nigdy nie wiesz, co jest prawdziwe. Zakładam zawsze, że sporo z tego, co się słyszy, to historie podsuwane gazetom, żeby zyskać przewagę w procesie o opiekę nad dziećmi. Czekałam więc, aż odwiezie z powrotem chłopców po tym, jak ich zabrał. Nie tylko ich nie odwiózł z powrotem. Nie pozwolił mi ich zobaczyć przez wiele tygodni.
***
W lutym, po tym, jak ich nie widziałam przez wiele tygodni, całkowicie wytrącona z rytmu przez żałobę, pojechałam prosić o spotkanie z chłopcami. Kevin nie chciał mnie wpuścić. Błagałam go. Jayden James miał pięć miesięcy, Sean Preston – siedemnaście. Wyobrażałam sobie, że nie wiedzą, gdzie jest ich matka, że dziwią się, dlaczego nie chce z nimi być. Chciałam znaleźć jakiś łom, żeby się do nich dostać. Nie wiedziałam, co zrobić.
Wszystkiemu przyglądali się paparazzi. Nie jestem w stanie opisać swojego upokorzenia. Czułam się osaczona.
Tamci faceci nieustannie na mnie czatowali, czekając, aż zrobię coś, co będą mogli sfotografować.
No i tego wieczora zapewniłam im trochę materiału do zdjęć.
Poszłam do zakładu fryzjerskiego, wzięłam maszynkę i zgoliłam włosy.
Wszyscy myśleli, że to jakieś jaja. "Zobaczcie, jaka szalona!" Nawet moi rodzice dawali wyraz zażenowaniu. Ale nikt nie wydawał się rozumieć, że straciłam głowę ze smutku. Odebrano mi moje dzieci.
Z powodu mojej ogolonej głowy wszyscy się mnie bali, nawet mama. Nikt nie chciał ze mną rozmawiać, bo taka byłam brzydka.
Miałam świadomość, że długie włosy były częścią tego, co ludzie we mnie lubili. Wiedziałam, że wielu facetów uważa długie włosy za seksowne.
Zgolenie głowy było sposobem, by powiedzieć światu: "Odpierdolcie się. Chcecie, żebym była dla was ładna? Odpierdolcie się. Chcecie, żebym była dla was dobra? Odpierdolcie się. Chcecie, żebym była waszą dziewczyną z marzeń? Odpierdolcie się". Przez lata byłam grzeczną dziewczynką. Uśmiechałam się uprzejmie, kiedy prowadzący program w telewizji gapili się na moje piersi, kiedy amerykańscy rodzice twierdzili, że sprowadzam ich dzieci na złą drogę, chodząc w topie z odsłoniętym brzuchem, kiedy szefowie studiów protekcjonalnie poklepywali mnie i podważali moje decyzje, chociaż sprzedawałam miliony płyt. Kiedy moja rodzina zachowywała się, jakbym była wcielonym złem. Miałam tego dość.
Ale w sumie miałam to gdzieś. Jedyne, czego chciałam, to zobaczyć chłopców. Niedobrze mi się robiło na myśl o godzinach, dniach i tygodniach bez nich. Drzemki z dziećmi były moimi najszczególniejszymi chwilami w życiu. To były momenty, gdy czułam się najbliżej Boga – usypianie przy moich kochanych dzieciach, wąchanie ich włosów, trzymanie ich małych rączek.
***
Stałam się niewiarygodnie wściekła. Myślę, że wiele kobiet to zrozumie. Przyjaciółka powiedziała mi: "Gdyby ktoś odebrał mi małe dziecko, zrobiłabym o wiele więcej niż zgolenie głowy. Spaliłabym to miasto doszczętnie".
***
Czułam się, jakbym stała na skraju przepaści. Krótko po tym, jak zgoliłam głowę, poszłam do mieszkania Bryana w Los Angeles. Były tam z nim dwie przyjaciółki z czasów, kiedy mieszkał w Missisipi, a także moja mama. Nawet nie chciała na mnie spojrzeć, bo taka byłam brzydka. To był dowód na to, że świat interesuje się tylko twoim wyglądem, nawet jeśli cierpisz i jesteś w najgorszym dołku.
Tamtej zimy powiedziano mi, że jeśli pójdę na odwyk, pomoże mi to w odzyskaniu opieki nad dziećmi. Tak więc poszłam, choć czułam, że mój problem dotyczy raczej gniewu i depresji niż uzależnienia. Kiedy się zjawiłam w ośrodku, czekał na mnie ojciec. Siedział naprzeciw, oddzielały nas trzy piknikowe stoły. Powiedział: – Jesteś beznadziejna.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć >>