"Nie chcę się z tobą umawiać na randki ani całować". O miłości, w której nie ma seksu [FRAGMENT KSIĄŻKI]
Fragment pochodzi z książki Angeli Chen 'Asy. Czego może nas nauczyć aseksualność', która ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarne.
Romantyczność 2.0
„Chyba się w tobie po przyjacielsku zakochałem" – oświadcza narrator w komiksie autorstwa Yumi Sakugawy pod takim właśnie tytułem: I Think I Am in Friend? Love with You, opublikowanym w 2012 roku w "Sadie Magazine". „Nie chcę się z tobą umawiać na randki ani całować. Bo to by było dziwne" – czytamy w następnych klatkach. Narrator pragnie natomiast:
żeby druga osoba uważała, że jest wspaniały
spędzać mnóstwo czasu razem
wymieniać wiadomości na Facebooku po północy
- przesyłać sobie nawzajem linki do dziwnych blogów
- pożyczać sobie książki
- @odpowiadać nawzajem na swoje tweety
- chodzić razem do ulubionych food trucków
- wyszukiwać najlepsze kameralne kawiarnie
- śmiać się z dowcipów, których nikt inny nie zrozumie
ale „wszystko to, oczywiście, platonicznie".
Chcę być z tobą blisko i być dla ciebie kimś szczególnym, tak jak ty jesteś wyjątkowy dla mnie, ale nie chcę relacji fizycznej – brzmi przekaz komiksu. Zależy mi na intymności psychicznej i chcę się w tobie zakochać, ale nie w taki zwykły sposób. Podobnie jak określenie „kobieta chirurg" daje do zrozumienia, że zwykle chirurg to mężczyzna, mówienie o „zakochaniu się po przyjacielsku" zawiera podtekst, że prawdziwe zakochanie – miłość romantyczna – istnieje po to, żeby uprawiać seks. W rzeczywistości opis platonicznej miłości przyjacielskiej w komiksie Sakugawy jest zbliżony do tego, co wiele asów określa mianem „nieseksualnej miłości romantycznej".
„Nieseksualna miłość romantyczna" brzmi jak oksymoron. Niemal wszystkie definicje romantycznej miłości – traktowanej jako odrębne zjawisko od społecznej instytucji małżeństwa czy romantycznych deklaracji „kocham cię" – koncentrują się na sferze seksualnej. Para może nie uprawiać seksu, ale odczuwanie pożądania do drugiej osoby to podstawowe kryterium oceny, czy dane uczucie ma charakter romantyczny, czy jednak platoniczny. Pożądanie seksualne traktuje się jak Rubikon oddzielający te dwa terytoria.
Ale to nieprawda. Asy udowadniają, że wcale tak nie jest. Z definicji nie odczuwają pociągu seksualnego i wiele z nich ma obojętny lub wręcz niechętny stosunek do seksu. A jednak sporo osób aseksualnych doświadcza pociągu romantycznego i używa orientacji romantycznych (heteroromantyczna, panromantyczna, homoromantyczna i tak dalej) do określania, ku jakim płciom go odczuwają.
Intuicyjnie ma to sens, że można doświadczać uczuć romantycznych w oderwaniu od pożądania seksualnego, i mało kto ma problem ze zrozumieniem, o co mi chodzi, gdy dokonuję rozgraniczenia między orientacją romantyczną i seksualną. Schody zaczynają się wtedy, gdy mój rozmówca zapyta, co to oznacza być w kimś zakochanym romantycznie, jeśli chęć uprawiania seksu z obiektem naszych uczuć nie jest żadnym kryterium. Czym to się różni od uczucia, jakim obdarzamy bliskiego platonicznego przyjaciela? Kiedy seks nie wchodzi w rachubę, gdzie przebiega uczuciowa granica między różnymi rodzajami miłości? Czym jest romantyczna miłość bez seksualności?
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Po raz kolejny ten problem nie odnosi się wyłącznie do asów. Osobom alloseksualnym nowy znajomy także może zawrócić w głowie, zdarza się też, że obdarzają silniejszym uczuciem przyjaciela niż partnera romantycznego, a mimo to odrzucają możliwość, że w grę wchodzi zakochanie, z powodu braku seksualnej fascynacji. Osoby alloseksualne mogą machnąć ręką: „Są osoby, z którymi mam ochotę się przespać, ale z tobą nie chcę iść do łóżka, więc uczucie, które nas łączy, jest czysto platoniczne".
Choć stosowanie kryterium pożądania seksualnego wiele ułatwia, jest zbytnim uproszczeniem w widzeniu świata i bywa, że osoby alloseksualne są równie zbite z tropu z powodu swoich uczuć, co asy. Dla tych pierwszych intymność emocjonalna i uczucie ekscytacji płynące z bliskości z drugą osobą mogą być źródłem dezorientacji, jeśli nie towarzyszy im pożądanie seksualne. Wiele osób alloseksualnych zwierzało mi się z uczucia zagubienia, gdy miały wrażenie, jakby były zakochane w swoich przyjaciołach, mimo wzajemnego braku pożądania. Pisarka Kim Brooks opublikowała w „The Cut" długi esej, w którym dziwiła się, jak to możliwe, że mimo heteroseksualnej orientacji zdarza jej się nawiązywać obsesyjne relacje z kobietami. O swojej współlokatorce z czasów studiów pisze: „Nasza relacja nigdy nie miała charakteru seksualnego, ale była to najintymniejsza więź, jaką nawiązałam w początkach dorosłości. Dzieliłyśmy ubrania, łóżka i chłopaków".
Asy zdają sobie sprawę, że seks nie zawsze wyznacza granicę między przyjaźnią a miłością. Patrzymy z innej perspektywy i mówimy: „Może jesteś zakochana w swojej przyjaciółce, nawet jeśli nie odczuwasz do niej pożądania". Próby zdefiniowania miłości romantycznej stanowią dla asów punkt wyjścia do tego, by myśleć o miłości i romansie w nieoczywisty sposób, tworzyć nowe kategorie relacji oraz myśleć o możliwościach (prawnych, społecznych i nie tylko) w świecie, gdzie miłości romantycznej nie stawiałoby się na piedestale tak jak dotychczas. Aseksualność podważa rozpowszechniony sposób myślenia o związkach, wyrastający z przekonania, że silne więzi muszą mieć u podstawy wzajemne pożądanie.
Dla szesnastoletniej Pauline Parker 22 lipca 1954 roku był „szczęśliwą datą". Zapisała te słowa w pamiętniku schludnym charakterem pisma, zaznaczając ten dzień jako od dawna wyczekiwany. „Wczoraj wieczorem czułam się bardzo podekscytowana, jak w przeddzień Bożego Narodzenia – dopisała pod spodem. – Już niebawem się podźwignę!"
Szczęśliwe zdarzenie przebiegło zgodnie z planem Pauline, ale jego długofalowe konsekwencje miały być inne, niż zakładała. Po południu Pauline i jej piętnastoletnia przyjaciółka Juliet Hulme zabrały matkę Pauline na przechadzkę po parku Victoria w nowozelandzkim Christchurch. Gdy cała trójka spacerowała w zacisznej alejce, Juliet upuściła kamyk. Matka Pauline schyliła się, żeby go podnieść, a wtedy jej dwie towarzyszki zatłukły ją na śmierć cegłą włożoną do pończochy. Okładały ją na zmianę, miażdżąc przy tym jej twarz nie do poznania, aż wyzionęła ducha.
Nastolatki poznały się kilka lat wcześniej, gdy Juliet – urodziwa, bogata panna z arystokratycznej brytyjskiej rodziny – dopiero co przyjechała do Nowej Zelandii. Pauline nie dorównywała przyjaciółce urodą ani majątkiem: jej ojciec prowadził sklep rybny, a matka – stancję. Dziewczęta stały się nierozłączne i często razem snuły marzenia na jawie. Potem jednak ich relacja została wystawiona na próbę: rodzice Juliet postanowili wysłać córkę do krewnych w Afryce Południowej. Pauline mogłaby jej towarzyszyć, gdyby jej matka wyraziła na to zgodę, ale dla wszystkich było jasne, że tak się nie stanie. Pauline i Juliet uznały więc, że jedyną szansą na pozostanie razem będą użycie cegły i wspólna ucieczka do USA.
Od morderstwa do powstania Niebiańskich istot (filmu Petera Jacksona zainspirowanego tamtymi wydarzeniami) fascynacja historią Pauline i Juliet nie słabła; podejrzewano, że młode kobiety musiały ze sobą sypiać. Juliet zaprzeczyła, by ona i jej przyjaciółka były kochankami, ale mało kto chciał jej wierzyć w obliczu ogólnego przekonania, że tylko miłość o podłożu seksualnym może stanowić podłoże silnej wzajemnej obsesji. Stanowisko, że miłość platoniczna to łagodne uczucie, podczas gdy wszelkie intensywne emocje graniczące z pasją lub obsesją muszą mieć podłoże seksualne, jest powszechne. Jednak rzeczywistość wygląda inaczej.
Jeśli nie wierzycie asom, że można do kogoś żywić namiętne uczucia bez erotycznego pożądania, to może uwierzycie psycholożce Lisie Diamond z University of Utah, która potwierdza, że mamy rację. (Diamond pisze o uczuciu „fascynacji i emocjonalnego przywiązania" jako o „miłości romantycznej" i będę się tu posługiwać tym samym określeniem. Do pytania, czy to uczucie faktycznie jest romantyczne, wrócimy w dalszej części książki). Diamond tłumaczy, że te dwa zjawiska są czymś odmiennym, ponieważ służą innym celom. Pożądanie seksualne popycha nas do przekazywania genów następnemu pokoleniu, natomiast miłość romantyczna budzi w nas ciepłe uczucia do drugiej osoby, przez co jesteśmy skłonni z nią współpracować wystarczająco długo, by wspólnie wychowywać bezbronne istoty znane jako dzieci. Miłość romantyczna bywa bardziej ekspansywna niż pociąg seksualny, ponieważ heteroseksualne pożądanie – zwykle konieczne do spłodzenia potomstwa – nie jest niezbędne do skutecznego wspólnego sprawowania opieki. Pozwolę sobie użyć slangu asów: pociąg seksualny i pociąg romantyczny nie muszą się pokrywać.
Diamond po raz pierwszy zdała sobie sprawę ze zwyczaju łączenia płomiennego uczucia z seksem podczas rozmów z kobietami, które pytała o to, jak uświadomiły sobie, że odczuwają pociąg do innych kobiet.
– Wiele z nich opowiadało mi o bardzo silnych emocjonalnych więziach z przyjaciółkami w dzieciństwie i czasach nastoletnich. Stwierdzały, że „to pewnie były pierwsze sygnały" – relacjonuje psycholożka.
Bliskie przyjaźnie między kobietami często obejmują posługiwanie się uczuciowym, quasi-romantycznym językiem, który może powodować dezorientację co do rodzącego się pociągu seksualnego. Czasem jednak historia bywa bardziej skomplikowana, a Diamond – specjalistka od płynności seksualnej – zaczęła zadawać sobie pytanie, czy pełne pasji uczucia zawsze muszą oznaczać utajone pożądanie.
Gdyby pociąg seksualny był niezbędnym warunkiem miłości romantycznej, dzieci w wieku przedpokwitaniowym nie doświadczałyby zakochania, a przecież wiele z nich tego stanu doznaje. Badania pokazują, że dzieci – nawet te zbyt małe, by rozumieć, czym jest seks z drugą osobą – często przeżywają zakochanie. Sama nieraz się zakochiwałam, gdy byłam jeszcze w podstawówce, podobnie jak moi alloseksualni koledzy i koleżanki. Dorośli mają pokwitanie za sobą, ale u nich także pragnienia seksualne nie zawsze muszą iść w parze z emocjonalnymi. Jedno z badań cytowanych przez Diamond pokazuje, że 61 procent ankietowanych kobiet i 35 procent ankietowanych mężczyzn przyznało, iż doświadczyli zakochania oraz miłości romantycznej niepowiązanych z chęcią seksu z daną osobą.
Przecież uznajemy za oczywistość, że można odczuwać pociąg seksualny bez doznawania