Kościół katolicki przegrał walkę o dusze Irlandczyków? "Widać gniew" [FRAGMENT KSIĄŻKI]
Poniższy fragment pochodzi z książki 'Najlepsi katolicy pod słońcem. Pożegnanie Irlandczyków z Kościołem' autorstwa Dereka Scally'ego. Książkę wydaną 28 lutego nakładem Wydawnictwa Czarne możesz kupić tutaj.
W samo południe przystaję koło dublińskiej Heuston Station, żeby dobrze zapamiętać ten widok. Niskie, szare letnie niebo obiecuje, że lada chwila zacznie mżyć. Ze wszystkich stron ciągną wierni na papieską mszę, już nie strumieniem, lecz wezbraną falą. Kiedy poprzednio ludzie szli tędy "na papieża", nabrzeże rzeki Liffey było w stanie nieodwracalnej, jak się wydawało, ruiny - stojące przy nim dumne niegdyś domy
z czerwonej cegły przypominały powybijane zęby z dziurami po stłuczonych szybach, trzymające się na słowo honoru, z plombami zarośli i śmieci.
Czekając na chodniku, przyglądam się Dublinowi, który rozciąga się przede mną, i myślę o tym, jak bardzo nie przypomina miasta, które było kiedyś moją małą ojczyzną. (...) Kiedy dzisiejsi Irlandczycy łamią się chlebem, jest to zapewnie bochenek na zakwasie wypiekany raczej przez wytatuowanych hipsterów w pseudorzemieślniczych piekarniach niż przez milczące zakonnice w klasztorach. Słowo "pasja" służy do sprzedawania nowej wody święconej Irlandii - kawy - nie zaś do przypominania wiernym, że Jezus Chrystus umarł na krzyżu za zbawienie ich dusz. Podupadłe dawniej miasto zostało wypucowane i zaroiło się od salonów paznokci, solariów, cukierni z cupcake’ami i centrów crossfitu.
Kiedyś na ulicach Dublina rozbrzmiewały głosy przekupniów, niczym świecki chorał gregoriański: "Gruszki - piątkie za piędziesiątkie! »Herald« albo »Press«!". Nawet nie zauważyłem, że ten chór zniknął, dopóki nie usłyszałem go ponownie - głosy wróciły tylko na jeden dzień. "Plakaty, plakiety i szaliiiki z papieeeeżem Franciiiiszkiem!" Interes idzie jednak marnie, papieskie flagi wiszą sflaczałe w ciężkim powietrzu. (...)
Rozprowadzono ponad dwieście pięćdziesiąt tysięcy wejściówek, cztery razy mniej niż w 1979 roku. Ci, którzy byli wówczas na papieskiej mszy, mówią mi, że dawała poczucie triumfu. Z perspektywy czasu była ostatnim zanurzeniem się w źródle święconej wody, zanim woda wyparowała, zostawiając po sobie osad brudu. Chociaż dziś, w 2018 roku, ta msza jest dla niektórych pociechą, sam fakt, że się ona odbywa, wiele osób w Irlandii uważa za prowokację. (...)
Siostra Deirdre mieszka w Stanach Zjednoczonych od dwudziestu lat i przyjechała specjalnie na papieską mszę. (...) Co sądzi o panującym nastroju, który zastała po powrocie? - Widać prawdziwy gniew - twierdzi siostra Deirdre. Jej zdaniem wynika on z utrzymującej się niezdolności irlandzkiego Kościoła katolickiego do stawienia czoła skandalowi pedofilskiemu. Sąsiedzi w hrabstwie Roscommon, dawniej bardzo pobożni, dziś psioczą na Kościół. Wykorzystywanie seksualne dzieci, tuszowanie przestępstw, zmowa z państwem, przeprosiny, ból, złamane życia, rozbite rodziny. Krótko mówiąc: wycieńczające zmagania z tym, co kiedyś było katolicką Irlandią. A potem, bez chwili wahania i bez naprowadzających pytań z mojej strony, młoda zakonnica dzieli się ze mną przemyśleniami, które najwyraźniej od dłuższego czasu nie dają jej spokoju.
- Widać gniew - powtarza - ale czuję, że to jest gniew zadawniony. (...) - Ludzie postawili księży i biskupów na piedestale, a teraz są o to na siebie źli - konstatuje siostra Deirdre. - Młodsze pokolenie ich z tego piedestału strąca, ale gniew na przeszłość pozostaje. (...)
Nadal mam bardzo mieszane uczucia co do irlandzkiego Kościoła katolickiego, ale nie budzi on już mojego gniewu. To też zajęło trochę czasu. Kościół jest, jaki jest, w stanie nieodwracalnego, jak się wydaje, upadku, a ja, mieszkając w Berlinie, cieszę się, że nie mam na co dzień styczności z tą instytucją. (...)
Zastanawiam się, dlaczego na to pozwoliliśmy jako naród. W jaki sposób Kościół narzucił i skonsolidował władzę za pomocą swoich reguł i systemów? Czy zawsze i wszędzie byliśmy zmuszani do posłuszeństwa, jak chce współczesna narracja? Czy może się dostosowaliśmy, bo często nam to odpowiadało? Czy nasz ślepy szacunek wobec biskupa był kwestią katolicyzmu, czy elementem naszej odziedziczonej kolonialnej uniżoności wobec władzy? Dlaczego nawet w czasach współczesnych, kiedy ludzie zdążyli nauczyć się rozszczepiać atom i ciąć DNA, tak trudno było rozdzielić katolicki i irlandzki komponent naszej tożsamości? (...)
Kiedy tak idę przez park, rozglądam się na boki i zastanawiam, gdzie Tony Walsh miał swoją kryjówkę, w której gwałcił chłopców. W głośnym telewizyjnym programie dokumentalnym "Cardinal Secrets" dziennikarki Mary Raftery z 2002 roku Darren McGavin wspominał, jak ksiądz
Walsh przyprowadził go do tego parku w jego dziewiąte urodziny i pchnął na ziemię, przewracając na brzuch.
"Po prostu we mnie wszedł i nie przestawał przez całą pi******ą wieczność" - powiedział McGavin. Relacjonował, jak ksiądz podtarł go amarantowym pasem i odprowadził do domu.
Na widok górującego nad parkiem stalowego krzyża, pamiątki po mszy papieskiej z 1979 roku, pytam sam siebie, ile ze zbierających się dziś tutaj osób akceptuje fakt, że dziedzictwo wykorzystywania seksualnego dzieci i nadużywania władzy należy do historii naszego kraju tak samo jak ten trzydziestopięciometrowy
krzyż.(...)
Poszedłem na północ, wzdłuż wschodniej pierzei Parnell Square i dalej North Frederick Street, gdzie jakiś mężczyzna tańczył na chodniku w spontanicznym proteście. Z głośników furgonetki puszczał na cały regulator dosadną "Pope Song" ["Piosenkę papieską"] australijskiego piosenkarza Tima Minchina o stawianych papieżowi Benedyktowi XVI zarzutach, że podczas pontyfikatu swojego poprzednika pomagał tuszować doniesienia o pedofilii. Po gniewnych odniesieniach do apostatów i papistów mężczyzna podrygiwał teraz do słów Minchina o tym, że jeśli papież tuszował wykorzystywanie seksualne dzieci, jest równie zły, co ksiądz pedofil. (...)
Druga w historii papieska wizyta w Irlandii nie ma nic z wagi pierwszej. Przyjazd Jana Pawła II był pomyślany jako triumfalna celebracja irlandzkiej wyjątkowości duchowej. Obecna wizyta okazuje się raczej poświadczeniem irlandzkiej duchowej obojętności. To znaczy, jeśli nie liczyć tych, którym chciało się wyjść protestować - czujących gniew z powodu przemocowego dziedzictwa Kościoła, kościelnej mizoginii oraz poglądów organizatorów na rodzinę, które zdaniem protestujących wykluczają osoby LGBTI. (...)
- Praktykujący katolicy są dziś w Irlandii mniejszością - twierdzi Ann z Mayo, która siedzi między mną a swoim potakującym mężem. (...)
Pierwszą wielką owacją tego wieczoru Ann z mężem i resztą osiemdziesięciotysięcznego tłumu witają papieża Franciszka, który pojawia się na stadionie, kiedy aktor Patrick Bergin śpiewa Anthem Leonarda Cohena. Po powolnym objeździe w papamobile papież zajmuje miejsce na scenie. Wydaje się lekko rozproszony - może trudno mu się pozbierać po półtoragodzinnym spotkaniu z ofiarami kościelnej pedofilii, które skończyło się zaledwie godzinę przed jego przybyciem na festiwal. (...)
Na niebie ołowiane chmury, ale tłum rozbrzmiewa radosnym gwarem. Uderzające jest to, jak wiele rozmów - bez żadnej zachęty z mojej strony - schodzi na temat przemocowego dziedzictwa Kościoła. Pewna kobieta z Sutton, dzielnicy Dublina sąsiadującej z tą, w której dorastałem, mówi mi rzeczowym tonem, że często przyjmowała przy swoim kuchennym stole księdza Ivana Payne’a, osławionego pedofila (molestował między innymi Andrew Maddena). Kiedy pytam, jak się teraz z tym czuje, milknie.
Msza ma się zaraz zacząć, ale nawet z poziomu ziemi widać, że frekwencja nie dopisała. Później liczbę uczestników oszacowano na zaledwie sto pięćdziesiąt tysięcy, o osiemdziesiąt pięć procent mniej niż w 1979 roku. Największą grupą w dzisiejszej Irlandii są najwyraźniej ci, którzy zostają w domu.
Katolicka Irlandia - sami nie wiemy, w jak dużym stopniu ten przymiotnik i rzeczownik ukształtowały nas jako naród. W ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat pełnych skandali i naznaczonych zapiekłą urazą - gdy zaczęto dochodzić sprawiedliwości dla ofiar nadużyć i przemocy seksualnej ze strony kleru, zakonników i zakonnic - niewiele było czasu i możliwości, by zastanowić się nad utrzymującą się w nas traumą. Jeden, rosnący w siłę obóz irlandzkiego społeczeństwa cieszy się zmierzchem katolickiej Irlandii; drugi, dawniej w większości, ten schyłek opłakuje. (...)]
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>