,
Obserwuj
Kultura

Jest jak "bomba kasetowa". Baba od polskiego o ADHD [FRAGMENT KSIĄŻKI]

7 min. czytania
23.06.2024 14:04
"(...) Szukając snu, odkryłam, że pomaga mi wino. Dawało ciężar w nogach, jakby ktoś położył na mnie kołdrę obciążeniową. To odkrycie mnie przeraziło" - pisze w książce "Radio w mojej głowie. Opowieści o ADHD" Aneta Korycińska, w sieci znana jako Baba od polskiego.
|
|
fot. Aleksander Ikaniewicz

Poniższy fragment pochodzi z książki "Radio w mojej głowie. Opowieści o ADHD" autorstwa Anety Korycińskiej, wydanej 14 maja 2024 roku nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka.

ADHD FM: Impulsywność

PLAYLISTA: Elektryczne Gitary, Wytrąciłaś

Impulsywność jest jedną z cech osób z ADHD, ale każdy może ją interpretować inaczej. Możesz być cholerykiem, popaść w zakupoholizm, za dużo i za często płakać. ADHD ma komponent genetyczny, więc odpowiada za nie gen transportera dopaminy DAT1 i gen dla receptorów dopaminowych D4 i D5. W skrócie - ADHD członków rodziny może przejawiać się inaczej. Jedni są krzykiem i przemocą; ich dzieci płaczem i lękami, niemożnością uwierzenia w siebie, a wnuki piłeczką pingpongową między wygraną w życiu po swojemu a brakiem sił, by odebrać awizo z poczty.

Płacę wszystkie rachunki tu i teraz, recepty ważne pół roku wykupuję natychmiast, wiecznie boję się, że o czymś zapomnę i spotkają mnie z tego powodu konsekwencje. Impulsywność prowadzi mnie też do niecierpliwości. Nie umiem czekać, nienawidzę czekać, a każde spóźnienie wywołuje narastający gniew. Na myśl o kolejce na SOR od razu zdrowieję - zrobię wiele, by jej uniknąć. Nie umiem wysiedzieć w spokoju: czytam, chodzę, skubię skórę, rysuję, piszę wiersze, chodzę do toalety, obejrzę z uwagą wszystkie odcinki Familiady, która jest transmitowana w pętli w poczekalni w szpitalu położniczym. Oczekiwanie bez informacji o tym, ile ono będzie trwało, to koszmar gorszy niż urazy, z którymi trafiałam.

Rozpadam się też na kawałki, gdy ktoś zmieni mój plan, przesunie spotkanie, od którego uzależniłam logistykę dnia lub tygodnia. Cała się wtedy trzęsę, wzbiera we mnie złość i ze smutku chce mi się płakać. Mówię zdecydowanie za dużo, więc dziś częściej milczę i nie publikuję w sieci, bo zostanę zbombardowana komentarzami. Od dziecka słyszałam, że jestem pyskata, i nic się w tej kwestii nie zmieniło. To ja wiecznie miałam coś do powiedzenia, zadawałam pytania i byłam rugana jako uczennica, ale to też ja zwykle na nie odpowiadałam, bo nie mogłam znieść presji ciszy.

To uciszanie mojego głosu tkwi we mnie. Wcześniej nie mogłam mówić, bo byłam dzieckiem, później młodą kobietą, ale zbyt młodą, żeby cokolwiek wiedzieć, bo tylko 'życie mnie nauczy'. Zamykam się zatem, o ile mogę. Dziś mam już córkę, firmę, mieszkanie na kredyt i siwe włosy. To w moim świecie niczego nie zmienia, ale mam cichą nadzieję, że dzięki tym rolom w oczach innych będę poważniejsza i przestanę walczyć o to, żeby być wysłuchaną.

Może wtedy przestanę się wewnętrznie rugać za to, że śmiałam się głośno jako dziecko, że chciałam rozbawiać wszystkich, bo czułam odpowiedzialność za ich dobry nastrój. Dzisiaj uczę się umiaru i ciszy, która nie jest tylko samotnym doświadczeniem.

Z impulsywnością wiąże się duża wrażliwość. Jako nastolatka wpadałam w głęboką rozpacz i brałam sobie do serca przeczytane w gimnazjum listy Wertera, według których istnieje pewna szlachetna rasa koni, które "jeśli są strasznie zgrzane i zgonione, nagryzają sobie same z instynktu żyłę, by łatwiej móc chwycić oddech". I ja, jak i Werter, miałam często ochotę otworzyć sobie żyłę, by móc oddychać, może nawet by "obdarzyła mnie wolnością wieczną". Niektóre sytuacje potrafiły mnie bardzo poruszyć, a ja za bardzo czułam, płakałam i pisałam. W tajemnicy, bo ujawnienie tego, co kotłowało mi się w głowie, było za trudne dla otoczenia. Te skrajne emocje potrafiły przyjść nagle. Wystarczył impuls.

Moja impulsywność to też kończenie zdania, gdy ktoś za długo szuka słowa. To też hipokryzja, bo chociaż sama wpadam w dygresje, nie lubię, gdy ktoś zanudza. Kocham się uczyć i często uczęszczam na nowe studia, ale to, jak bardzo wielu wykładowców nie ma zielonego pojęcia o przyciąganiu uwagi, woła o pomstę do nieba. Infantylizują uczących się, mówią coś pod nosem albo zlecają aktywności tak banalne i nudne, że trzylatek by się odwrócił na pięcie i zajął swoimi rzeczami - i ja właśnie tak robię. Gdy jest nudno - cierpię, nie mogę wysiedzieć, marzę o powrocie do domu i swojego życia. Niech mnie ktoś uwolni od nudziarzy! Przy czym definicja nudy nie jest jasna, może to być audiobook w normalnej prędkości. Nuda to właśnie ten wolny sposób mówienia, bez zachowywania prozodii zdania; jeśli ktoś umie opowiadać, to nawet o motoryzacji chętnie posłucham.

Z powodu tej impulsywności osoby z ADHD kojarzą się z tymi, którzy nie potrafią się zachować w trakcie rozmowy z drugim człowiekiem. "Czy ja ci przerywam?!" - brzmi jak nagana wpisana do dzienniczka. Kilka razy w życiu ją usłyszałam, ale jeszcze więcej razy wypowiadał ją ten wymyślony głos w mojej głowie, który mnie ganił za to, że odebrałam komuś słowa. To zachowanie - typowe dla adehadowca - nie wynika z ignorowania rozmówcy. Po prostu czas za wolno płynie, a my jesteśmy szybcy.

Niestety płacę za impulsywność dużą cenę. Czasami wylewa się ze mnie szczerość, mówię, co myślę, i to mocnymi słowami, zwłaszcza w sytuacjach mi obcych, w których czuję się niepewnie. Mówię o nieprawidłowościach, które widzę; nie szanuję autorytetów, co zawsze wiąże się z konsekwencjami. Zachowania o charakterze mobbingującym w pracy trwają od dawna i ludziom nie chce się już oddychać? Kto o tym powie i wytoczy dyskusję z pracodawcą? Oczywiście, że ja. Inni będą szeptać w kuluarach, w schowku na szczotki. Dlaczego to robię? Z oburzenia. Czy ktoś się za mną wstawi? Oczywiście, że nie, bo inni odczuwają strach, on dociera jednak do mnie z opóźnieniem. Najpierw działam, a później boję się konsekwencji. Ludzie mają odwrotnie: analizują za i przeciw, a potem siedzą cicho. W końcu znajomy wróg lepszy niż obcy. To nie dla mnie.

Dorośli z ADHD. Ciągle się nudzą i wiecznie są zajęci. 'Tak wygląda nasza rzeczywistość'

Nigdy nie byłam uzależniona od używek. Mam imperatyw kategoryczny - trzymam rękę na pulsie i kurczowo wbijam palce w rzeczywistość. Jestem przecież odpowiedzialna, nawet jeśli bywam błaznem. Jednak szukając snu, odkryłam, że pomaga mi wino. Dawało ciężar w nogach, jakby ktoś położył na mnie kołdrę obciążeniową. To odkrycie mnie przeraziło. Alkohol jest usypiaczem niepokojów. Nie tak to powinno wyglądać. Przestałam pić. Nie piję już kilka lat. Wiele osób z ADHD szuka ukojenia w pędzie myśli i lęków, a spokój w głowie przychodzi po amfetaminie, kokainie lub alkoholu. To jeden z największych skutków ubocznych życia adehadowca - uzależnienia. Niestety na terapii uzależnień rzadko mówi się o neuroatypowości i ciągłym stanie wysokiego napięcia, które - gdy nic nie pomaga - zostaje tłumione w autodestrukcyjny sposób.

Często mam problem z regulacją emocji i oddzielaniem tych, które mnie atakują, od zwykłych zachowań. Mam wrażenie, że jednocześnie odczuwam wiele uczuć naraz. Chyba to dlatego tak trudno nad nimi panować. Sama pytam z troską ludzi o to, co czują, ale gdy i mnie odeślą do odpowiedzi, nie wiem, co powiedzieć. To kilka uczuć jednocześnie. Mogę skoncentrować się nagle na pragnieniu, na pełnym pęcherzu lub bolącym kolanie, ale czy jest we mnie smutek, niepokój, radość, złość - trudno to wyrwać z magmy, w której pływam. Czasami pękam, gdy jest za dużo bodźców. Mimo to i tak uważam, że dziś jest lepiej, bo w przeciwieństwie do naszych rodziców moje pokolenie rozmawia o emocjach. Pomaga w tym też diagnoza, by przestać eskalować i wybuchać jak bomba kasetowa. Z wiedzą jest lżej.

O PMS lepiej nie mówić, bo nie mam z nim problemów. Tylko zwykle coś mnie tak wykończy, że wpadam w dziką rozpacz - nic nie ma sensu: spalam się i pajacuję przed ekranem - a szkoła nie ma sensu, moje uczenie go nie ma i firma też; jest inflacja, wojna, są wirusy, świat oszalał. A później okazuje się, że to miesiączka. Zawsze. U kobiet z ADHD mówi się nie o PMS, a o przedmiesiączkowym zaburzeniu dysforycznym PMDD (ang. premenstrual dysphoric disorder), czyli nas dotyczy koszmar kolejnych czterech liter. Odczuwamy proPMS, tylko dla użytkowników premium. Tak działają na nas hormony. W ciąży nie jest łatwiej, wszystko się nasila, wiele z nas doświadcza depresji poporodowej, której tak bardzo się bałam. Z wiedzą można przeciwdziałać - już w ciąży chodziłam na terapię, by ktoś poza mną mógł racjonalnie oszacowywać mój stan. Podobno brzmiałam sensownie, a mimo to i tak było mi ciężko - wiele razy płakałam, chciałam się rozstać z partnerem i być samotną matką. Oczywiście zaraz mi przechodziło. To ta bomba kasetowa.

'Nie można wykluczać 5-latka dlatego, że ma autyzm. Co czuje matka, gdy słyszy takie słowa?

Moja impulsywność przejawia się też w tym, że wszystko chcę za bardzo, za szybko, za mocno. Jeśli ktoś zrobi błąd, chcę od razu poprawić (czeka mnie wielka nauka cierpliwości, by pozwolić córce poznawać świat w jej tempie). Muszę się powstrzymywać, by na przykład nie wytrzeć podłogi po tym, gdy ktoś szedł i rozlał kawę. W chwilach chronicznego niewyspania zdarza mi się powiedzieć za dużo. Ostatnio groziło mi dziesięć tysięcy kary, bo nie doczytałam, że w umowie wręczonej mi przed seansem filmowym była uwaga, że nie tylko mam nie wyrażać swojej opinii o obejrzanym filmie do dnia premiery, lecz nawet nie informować, że go widziałam. Mój błąd, nie mam wymówek. Zachwyciłam się, miałam myśl, którą chciałam się podzielić, i palnęłam. Od tamtego momentu mam nauczkę i jestem ostrożna. Kolejny raz.

Z impulsywnością wiąże się też to, że prowadzę konta w social mediach. Oczywiście bywam nimi zmęczona - wyciszam powiadomienia, wszystkie dźwięki w telefonie - ale jednak jest to pompa dopaminowa, która pomaga się dostymulować. Z tego też powodu mamy wrażenie, że teraz to już każdy ma ADHD. To nieprawda. Teraz to większość osób z ADHD ma media społecznościowe - tak wygląda kolejność. Kto wie, może gdyby nie Instagram, szłabym dzisiaj do Żabki po alkohol albo paliłabym papierosy, by tylko zrobić coś, co podniesie mi energię lub ukoi lęk.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>