,
Obserwuj
Kultura

"To było normalne, że ojciec krzyczał, ubliżał". Patrycja Volny o Jacku Kaczmarskim [FRAGMENT KSIĄŻKI]

3 min. czytania
01.12.2024 14:16
"Nauczyłam się wychodzić z pokoju natychmiast, kiedy on się w nim pojawiał. Z dnia na dzień napięcie w naszym domu rosło. Pęczniało jak balon. Mama robiła wszystko, żeby uchronić mnie przed wybuchem. W pamięci zostało mi więc niewiele. Urywki, jak wił się w delirce, łamał mu się głos, pociły ręce" - pisze w swojej autobiografii pt. "Newygodna" Patrycja Volny, córka Jacka Kaczmarskiego.
|
|
fot. Wojciech Surdziel / Agencja Wyborcza.pl

Poniższy fragment pochodzi z książki 'Niewygodna' autorstwa Patrycji Volny, wydanej 27 listopada 2024 roku nakładem Wydawnictwa Agora. Możesz ją kupić tutaj.

Ojciec ciągle tylko czekał na pochwały. Uzależnił się od nich jak od wódki. Pragnął natychmiastowej gratyfikacji, że coś zrobi i będzie aplauz. Jak na scenie, której w Australii mu nie dano. Siedział zamknięty w gabinecie, bez widowni, okrzyków, żeby na bis śpiewał, i jeszcze, i znowu, gdyż jest narodowym wieszczem. Na jeden z jego koncertów w Australii przyszło kilka osób. Zaśpiewał i zapił to wydarzenie, a potem inne, i matkę, swoją, moją, i pewnie mnie też.

Zamykał się w gabinecie. Palił horizony, pisał. Proza mu nie wychodziła, nie miał do niej cierpliwości. Ani do zajęć domowych, klecenia mebli, dzieci - wszystkiego, czym trzeba się zajmować uważnie i długo, z czułością. On był krótkodystansowcem: zapisać, zaśpiewać, zachwycić. Zauroczyć. Wszystko naraz. A z powieścią się tak nie da. Nad powieścią się ślęczy. Nigdy tego nie powiedział, ale myślę, że naprawdę trudno mu było je pisać.

Wkrótce po przyjeździe wydał 'Plażę dla psów' i 'O aniołach innym razem', powieści takie sobie, źle przyjęte przez krytyków, a przez czytelników niezauważone. Stawał się artystą mało ważnym, nierozpoznawanym. W Polsce słuchano już Edyty Górniak, Varius Manx, piosenek o miłości i że ona ma siłę. Ojciec nie wiedział, że jakaś ona może ją faktycznie mieć. Nie szedł z duchem czasu.

'Kłótnie, ubliżanie, nękanie'. Mobbing w kulturze ma się świetnie

'Ojciec pisał, palił, pił. Pił, pił, pił'

Wiecznie na kacu lub wiecznie na głodzie. Jedno albo drugie. Pił w gronie Polaków, ale częściej sam, bo dzieliły nas takie odległości, że trudno było wpaść do kumpla na piwo. I znowu urzędował w tym swoim gabinecie. Pisał, palił, pił. Pił, pił, pił. Coraz więcej. Z piwa - coronę, z wódki - absolut w różnych smakach. Przywoził zapasy z Duty Free, kiedy wracał z Europy. W Australii alkohol jest drogi i średnio dostępny - sklepy, w których można go kupić, są otwarte od 9 do 17. Dla Polaka rzecz nie do zniesienia.

To było normalne, że ojciec krzyczał, denerwował się, ubliżał. Codzienność, żadne wielkie wydarzenie. Coś źle stało, źle smakowało, źle się komuś powiedziało, i tak w nieskończoność. Nauczyłam się wychodzić z pokoju natychmiast, kiedy on się w nim pojawiał. Z dnia na dzień napięcie w naszym domu rosło. Pęczniało jak balon. Mama robiła wszystko, żeby uchronić mnie przed wybuchem. W pamięci zostało mi więc niewiele. Urywki, jak wił się w delirce, łamał mu się głos, pociły ręce.

Ale najbardziej nie lubiłam, kiedy przestawał pić.

Lider 'Budki Suflera' wciągnął się w 'zawodowe picie'. 'Jest długa lista rzeczy, którą tracisz na kacu'

W końcu nie wytrzymał, wrócił do koncertowania. Wyjeżdżał na kilka tygodni lub miesięcy, a w domu robiło się błogo. Trasy koncertowe dobiegały jednak końca, nasza błogość też.

Raz przywiózł z takiego wyjazdu Dagmarę. Do nas do domu, swojej sypialni, bo już wtedy ojciec z mamą spali osobno. Świetna była ta Dagmara, ładniutka, milutka. Nie dziwiło mnie, że u nas mieszka. Przyzwyczaiłam się, że odwiedzają nas znajomi, wujkowie, ciocie. Jak Dagmara, jego nowa dziewczyna. Powiedział jej chyba, że nasz dom jest jego domem i że z dobrego serca pozwala nam tam mieszkać, bo dawno się z moją mamą rozstali. Mama nic o tym rozstaniu nie wiedziała. Ja też nic.

Może się na mamie mścił? Kiedyś była bardziej opiekuńcza. Chroniła go, dzwoniła do organizatora z wyjaśnieniami, że Jacuś zaniemógł, kiedy leżał pijany i nie doszedłby na własny koncert. Kiedyś był dla niej najważniejszy. A potem urodziłam się ja. (...)

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>