advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Ludzie

Rafał Brzoska zostanie nowym Hołownią? "Jak będzie mu zależało, to zrobi 12 proc."

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
23.02.2026 06:28

Centrum, PSL, a może KO? Z kim związałby się Rafał Brzoska, gdyby wszedł do polityki? - Wszystko wskazuje na to, że Brzoska jest kuszony przez jeden obóz, a prawdopodobnie on jest trochę symetrystą, w tym sensie, że wie, że przyklejenie się do jednych albo do drugich, to w obecnej sytuacji pocałunek śmierci - analizował w "Sabacie symetrystów" Grzegorz Sroczyński.

Rafał Brzoska
Rafał Brzoska
fot. Dawid Wolski/East News
  • Prezes InPostu Rafał Brzoska ma mieć ambicje polityczne. Według Galopującego Majora biznesmen może stworzyć własną partię, która miałaby szansę odebrać neoliberalny elektorat Konfederacji;
  • Jak zauważył Grzegorz Sroczyński, wejście Brzoski byłoby swojego rodzaju przełomem na polskiej scenie politycznej. "Do tej pory polską polityką nie kręcili oligarchowie" - wskazał dziennikarz w "Sabacie symetrystów";
  • Zdaniem Sroczyńskiego Brzoska nie zwiąże się ani z lewą ani z prawą stroną. "To jest człowiek, który jeżeli wszedłby do polityki, to po to, żeby pokazać piąchę jednym i drugim i być rozgrywającym, a nie podnóżkiem Tuska" - komentował.

Od środowego rozłamu w Polsce 2050 coraz głośniejsze są plotki o wejściu do polityki prezesa InPostu Rafała Brzoski. Według nich biznesmen miałby wesprzeć w wyborach do Sejmu PSL lub - jak wskazał w "Sabacie symetrystów" Galopujący Major - stworzyć własną partię, opartą o członków nowego klubu parlamentarnego Centrum.

Zdaniem Grzegorza Sroczyńskiego współpraca Brzoski z Centrum, delikatnie ujmując, nie świadczyłaby o nim najlepiej. - Brzoska byłby kompletnym kretynem, gdyby oparł się o Hennig-Kloskę, Petru i inne niedobitki - skomentował dziennikarz.

Brzoska miałby w 2027 roku odegrać podobną rolę, jaką w 2023 roku odegrał Szymon Hołownia z Trzecią Drogą (nieistniejącą już koalicją Polski 2050 i PSL), to jest odebrać wyborców Konfederacji. - (Wyborcy - red.) potrzebują kogoś bardzo wiarygodnego, kto przyjdzie i powie: jesteśmy liberalni nie tylko obyczajowo, ale także jeżeli chodzi o ekonomię - mówił Galopujący Major. I zwrócił uwagę, że odkąd InPost został przejęty przez FedEx, Brzoska może mieć więcej wolnego czasu. - Nie będzie już miał tam dużo do gadania, wyjdzie z biznesu i zajmie się polityką. Te ciągoty widać u niego już od ponad pół roku. (...) Z tego punktu widzenia kompletne zaoranie się partii Hołowni jest korzystne dla Tuska, ponieważ w tę pustkę wejdzie coś takiego jak partia Brzoski i oczywiście nie będzie tam żadnych dzisiejszych działaczy Hołowni, ale oni swoją karierę już niejako zaprzepaścili. Może zostanie parę bardziej znanych osób - prognozował publicysta.

Quiz: Rozłam z Polsce 2050, Rada Pokoju, igrzyska we Włoszech. Sprawdź swoją wiedzę [QUIZ]

1/10 Od soboty głośno jest o wywiadzie z Martą Nawrocką. Z dziennikarką której stacji rozmawiała pierwsza dama?

Szef InPostu namiesza w nadchodzących wyborach? "Znak czasów"

W wyborach do Sejmu w 2023 roku Trzecia Droga zdobyła 14,36 proc. Zdaniem Grzegorza Sroczyńskiego partia Brzoski mogłaby uzyskać w 2027 roku niewiele niższy, ale wciąż dobry wynik. - Znam Brzoskę dziennikarsko i wiem, że jest to osoba dosyć zdeterminowana i bardzo sprawna. Jak będzie mu zależało, to zrobi 12 proc. Ma to, czego dzisiaj potrzeba w polityce - pieniądze. Do tej pory polską polityką nie kręcili oligarchowie. To byłaby zmiana, ale być może zmiana, która jest znakiem czasów - powiedział współautor "Sabatu symetrystów".

Jednocześnie Rafał Brzoska - jak zwrócił uwagę Sroczyński - jest "kuszony" przez Donalda Tuska. Przypomnijmy, że biznesmen współpracował z rządem przy procesie deregulacji polskiej gospodarki. Zdaniem dziennikarza Brzoska "byłby niespełna rozumu", gdyby temu kuszeniu się poddał. - Wszystko wskazuje na to, że Brzoska jest kuszony przez jeden obóz, a prawdopodobnie on jest trochę symetrystą, w tym sensie, że wie, że przyklejenie się do jednych albo do drugich, to w obecnej sytuacji pocałunek śmierci. Przyklejanie się do Tuska i dowożenie mu czterech punktów procentowych, żeby dalej Tusk rządził za jakieś tam frukta - po co to Brzosce? Na cholerę mu to? To jest człowiek, który jeżeli wszedłby do polityki, to po to, żeby pokazać piąchę jednym i drugim i być rozgrywającym, a nie podnóżkiem Tuska - wskazał Grzegorz Sroczyński w podcaście tokfm.pl.

Rafał Brzoska idzie do polityki? "Nie mam już siły zaprzeczać"

Sam Rafał Brzoska doniesienia o planach wejścia do polityki nazwał "najdziwniejszą plotką ostatnich tygodni". "Najpierw wysyłali mnie na prezydenta. Teraz ci sami ludzie wysyłają mnie do Sejmu. Szczerze? Nie mam już siły zaprzeczać. Od 1999 r. jestem przedsiębiorcą i buduję biznes. Ledwie kilka tygodni po tym, jak ogłosiłem, że jestem w konsorcjum, które chce skupić akcje InPostu, by nadać mu nową prędkość, ktoś wypuszcza taką plotkę, a nawet poważni przecież dziennikarze ją podchwytują. Moim celem jest stworzenie prawdziwego, globalnego biznesu rodem z Polski. I nie zamierzam spocząć, dopóki tego nie dowiozę. Nie porzucę projektu mojego życia, by siedzieć w ławach poselskich albo na komisji sejmowej. Naprawdę, dajmy sobie spokój" - skomentował biznesmen dla portalu XYZ.

Źródło: tokfm.pl, XYZ.pl