Wcześniej bobry, teraz wilki. "Donald Tusk dostał duże lanie"
Ambasadorowie krajów członkowskich UE w środę zagłosowali za złagodzeniem ochrony wilków w Europie. Polska, której w tej sprawie i tak przysługuje odstępstwo, również była za. Zmiana ma pozwolić krajom unijnym na odstrzał wilków, choć nadal będą musiały brać pod uwagę wielkość ich populacji.
Chodzi o zmianę statusu regulowanego przez Konwencję Berneńską - zamiast 'ściśle chroniony' wilk ma być jedynie 'chroniony' zapisami prawa międzynarodowego. Umożliwi to poluzowanie unijnych przepisów dotyczących ochrony tego gatunku.
Jak mówił w 'A teraz na poważnie' w TOK FM Adam Wajrak z 'Gazety Wyborczej', przeciwko wilkom są populiści, w tym bardzo aktywna na tym polu jeśli chodzi o ochronę środowiska, Europejska Partia Ludowa. Należy do niej i Platforma Obywatelska i PSL. - Oni się nie skalali głosowaniem za środowiskowymi rzeczami i niestety rządzą Komisją Europejską (...). Bardzo popierają te promyśliwskie rzeczy. My mamy takie wyobrażenie o Europie i o tych głównych partiach, że to wszyscy bardzo mili Europejczycy, ubrani w garnitury. Natomiast to są też w dużej mierze kolesie w tyrolskich kapeluszach, w tych krótkich gatkach skórzanych, którzy chętnie by strzelali do wszystkiego, co się rusza - stwierdził dziennikarz.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
W jego ocenie to spory problem do PO. - Bo elektorat Platformy to nie są faceci ze sztucerami. Więc tutaj będzie duży rozjazd. Zresztą już to widać, że ludzie są wściekli na tę decyzję - zauważył Wajrak.
Niepotrzebnie boimy się wilków? Decyzja z "Baśni o Czerwonym Kapturku"
Rozmówca Mikołaja Lizuta zwrócił uwagę, że pierwszy raz KE podejmuje decyzję, która nie jest oparta na faktach naukowych. Bo - jak mówił - strach przed wilkami jest irracjonalny. - Mamy katastrofę klimatyczną i ekologiczną, a Komisja Europejska podejmuje decyzję można powiedzieć trochę z 'Baśni o Czerwonym Kapturku' - oburzał się Wajrak.
Dlaczego tak często w Polsce zabija się wilki? Po PiS na straży interesów myśliwych stanął PSL
Ekspert tłumaczył, że wilk jako drapieżnik i nasz konkurent w wielu rzeczach był przez długi czas eksterminowany w Europie. - I po prostu myśmy używali naszych tradycyjnych narzędzi do eksterminacji. Czyli takich, że najpierw musimy kogoś bardzo obrzydzić. I ten wilk w kulturze jest szalenie mocno obrzydzony. Po prostu przyprawiliśmy mu gębę nieprawdziwą. To bardzo głęboko tkwi w pokładach naszego mózgu - mówił dziennikarz 'GW'. I dodał, że myśliwi 'bardzo by chcieli, żeby w końcu wilk zagryzł jakiegoś człowieka'. - A takich wypadków nie ma. Za to jest masa wypadków z myśliwymi - zaznaczył Wajrak.
- Ale mamy też inne obrzydliwe strachy - przed innymi - o innym kolorze skóry, innej orientacji seksualnej. I powinniśmy te strachy zwalczać a nie podsycać. Niestety część polityków EPL-u podsyca te strachy. Po prostu żeby zdobyć głosy. Jedni szczują na emigrantów, drudzy szczują na wilki - ocenił.
A, jak podkreślił wilk spełnia bardzo ważną rolę ekosystemową i bez nich nie poradzimy sobie z katastrofą klimatyczną. Wciąż sytuacja nie jest jednak ostatecznie przesądzona. - Liczę na to, że Polska oprzytomnieje, bo Donald Tusk dostał duże lanie i myślę, że może wyciągnie z tego jakieś wnioski. Jeżeli nie, to będzie to bardzo przykre, ale wydaje mi się, że wtedy trzeba poszukać sobie innych polityków - denerwował się.