,
Obserwuj
Nauka

Rosja chce wyjść z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Gdzie mieliby latać Rosjanie? "Planują coś własnego"

2 min. czytania
30.07.2022 14:24
ROSS - tak ma nazywać się stacja orbitalna, którą chce zbudować Rosja. Jednocześnie szef Roskosmosu, czyli rosyjskiego odpowiednika NASA, zapowiedział wycofanie się z programu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Ta decyzja wywołała spore zaskoczenie.
|
|
fot. NASA/Boeing, Public domain, via Wikimedia Commons/ zdjęcie ilustracyjne

Astronauci latają na Międzynarodową Stację Kosmiczną od ponad 20 lat. Licząca kilkanaście modułów konstrukcja jest na tyle duża, że widać ją z Ziemi. Jej powstanie i działanie jest efektem współpracy agencji kosmicznych z USA, Rosji i Europy, a także innych krajów.

Jednak z tego grona chce się wycofać Rosja, która ogłosiła, że po 2024 roku nie będzie brała udziału w programie. Taką deklarację złożył nowy szef Roskosmosu Jurij Borisow. Tym samym potwierdził deklaracje, które ze strony rosyjskiej pojawiały się już wcześniej.

- Tyle że program ISS miał się zakończyć w 2024 roku. Jego przedłużenie do 2030 jest pomysłem pozostałych partnerów. Rosja nigdy nie powiedziała, że zamierza do nich dołączyć - zwracała uwagę Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka, rzeczniczka prasowa Centrum Badań Kosmicznych PAN.

Jednak wkrótce po deklaracji Borisowa na stronie rosyjskiej agencji kosmicznej pojawił się wywiad z dyrektorem rosyjskiego segmentu stacji kosmicznej Władimirem Sołowjowem, który stwierdził, że Rosja zostanie w ISS tak długo, aż nie uruchomi własnej stacji orbitalnej. ROSS, bo tak ma się nazywać ta konstrukcja, ma zacząć działać w 2028 roku.

Nowa rosyjska stacja ma być wielkości porównywalnej do dawnej stacji Mir, która zaczęła działać jeszcze za czasów Związku Radzieckiego, a z orbity zeszła w roku 2001. Jednak czy Rosjanie zdążą zbudować ją w tak krótkim czasie?

Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka mocno w to wątpiła, a prowadzący rozmowę Piotr Jaśkowiak, dziennikarz TOK FM i autor podcastu 'Usługi kosmiczne dla ludności' przypomniał, że rok temu do ISS przyłączany był rosyjski moduł o nazwie Nauka, na którym Rosja pracowała 20 lat. Nie obyło się bez trudności - najpierw był problem z napędem modułu, a gdy wreszcie udało się go przyłączyć - doszło do niekontrolowanego odpalenia silników, przez co cała ISS zaczęła się przechylać.