,
Obserwuj
Nauka

Niepokojące dane. "Kierowali się jedynie instynktem, chęcią zaspokojenia swoich potrzeb"

7 min. czytania
25.10.2024 20:04
Polskie nastolatki często nie zabezpieczają się podczas seksu - wynika z raportu WHO. - Nawet mimo edukacji, świadomość, że "może to mnie spotkać", może być bardzo mała - przekonuje w rozmowie z tokfm.pl prof. Agnieszka Drosdzol-Cop.
|
|
fot. Pixabay

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowała kolejną edycję raportu dotyczącego zachowań seksualnych 15-latków w 42 krajach świata (Europy, Azji środkowej i Kanady) - Health Behaviour in School-aged Children (HBSC). WHO w latach 2014-2022 przebadała ponad 242 tys. nastolatków, sprawdzając m.in. czy używają antykoncepcji podczas seksu. Wnioski okazały się niepokojące.

Okazuje się, że podczas ostatniego stosunku płciowego 30 proc. nastolatków nie zabezpieczało się w żaden sposób (31 proc. dziewcząt i 30 proc. chłopców). W Polsce seks bez zabezpieczeń dotyczył 42 proc. przebadanych chłopców i 31 proc. dziewcząt. To podobne liczby jak w 2018 roku (wśród wszystkich badanych krajów zmniejszyły się tylko w Czechach i na Malcie).

"Najważniejszym zaobserwowanym trendem między 2014 a 2022 r. jest spadek w niektórych krajach i regionach stosowania prezerwatyw wśród nastolatków, którzy zgłosili odbycie stosunku płciowego" - podkreślono w raporcie.

Niepokojący trend

"To niepokojące, ponieważ niestosowanie prezerwatyw podczas stosunku płciowego naraża nastolatków na zwiększone ryzyko niezamierzonej ciąży i infekcji przenoszonych drogą płciową. Podkreśla potrzebę dla wspierających strategii profilaktycznych i interwencyjnych ukierunkowanych na zdrowie seksualne młodych ludzi, oraz podkreśla ogromne znaczenie dostosowanej do wieku i przyjaznej młodzieży edukacji seksualnej, która umożliwia młodym ludziom możliwość poznania i zgłębienia uczuć, relacji i zachowań seksualnych" - komentował w dokumencie Hans Henri P. Kluge, dyrektor WHO na Europę.

- Najważniejsze są te dwie rzeczy: dobra edukacja seksualna i dostępność antykoncepcji. W krajach, w których jest dostęp do dobrej edukacji seksualnej i do antykoncepcji - także awaryjnej, czyli po stosunku - nie ma wcześniejszego wieku rozpoczęcia współżycia, stosowane jest zabezpieczenie. To obala mit, że edukacja seksualna może prowadzić do seksualizacji młodzieży - komentuje w rozmowie z tokfm.pl prof. Agnieszka Drosdzol-Cop, ginekolożka, kierowniczka Pododdziału Ginekologii Dziecięcej i Dziewczęcej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach (jedyny taki oddział w Polsce), członkini zarządu głównego Europejskiego Towarzystwa Ginekologii Dziecięcej i Dziewczęcej.

- Natomiast w krajach, gdzie jest z tym problem - my jesteśmy tu dobrym przykładem - brak jest zarówno edukacji seksualnej, jak i szerokiego dostępu do antykoncepcji, młodzież ma niską świadomość dotyczącą konieczności stosowania antykoncepcji w ogóle. Żeby chronić się przed niechcianą ciążą, a także, jeżeli chodzi o prezerwatywy, żeby chronić się przed infekcjami przenoszonymi drogą płciową. I wręcz przeciwnie, wiek odbycia pierwszego stosunku na pewno nie jest niższy niż w krajach, gdzie ta edukacja jest prowadzona - podkreśla Drosdzol-Cop.

Raport, na co zwraca uwagę lekarka, nie precyzuje, co badani rozumieją przez inicjację seksualną. - Jeżeli nie wyszczególniło się poszczególnych zachowań seksualnych, to młodzież za inicjację uważa jedynie stosunek waginalny. Dlatego we wcześniejszych badaniach jako Polska byliśmy na dobrej pozycji, bo średnio u dziewcząt to był osiemnasty rok życia, u chłopców - szesnasty, siedemnasty. Młodzież w Polsce nie traktuje kontaktów oralnych, analnych, nie mówiąc już o dotykaniu narządów płciowych, jako kontaktów seksualnych. I to jest tragedia, wynika to z braku edukacji seksualnej - podkreśla nasza rozmówczyni.

W przypadku raportu WHO Drosdzol-Cop wskazuje także na czas przeprowadzenia badania - okres pandemii, która mogła negatywnie odbić się na nastolatkach. Ginekolożka zwraca też uwagę na niski wiek badanych. - Mając kontakt z młodymi pacjentkami jako ginekolog dziewczęcy, zdaję sobie sprawę, że piętnaście lat to wiek na styku okresu nastoletniego i wczesnej dorosłości. Nawet mimo edukacji, świadomość, że 'może to mnie spotkać', może być bardzo mała. Wynika to z niedojrzałości emocjonalnej. To jeszcze dzieci. Gdyby to porównać nawet rok wyżej…

Ale takich badań nie ma. W przeszłości producent prezerwatyw Durex co roku publikował wyniki swoich badań na temat wieku inicjacji seksualnej i antykoncepcji w wielu krajach, zarówno Europy, jak i USA. Teraz już ich nie prowadzi. - Mamy tutaj lukę na temat życia seksualnego młodzieży na świecie - podkreśla lekarka.

Dziewczyny bardziej dojrzałe

Jak pokazują wyniki badania WHO, w większości krajów to chłopcy częściej mówili o użyciu prezerwatyw (pytanie ankieterów brzmiało, czy używali ich oni lub ich partnerzy) podczas ostatniego stosunku niż dziewczęta (61 do 57 proc.). W 12 krajach różnice między płciami były znaczące - a w czterech krajach (Litwa, Polska, Serbia i Słowenia) to dziewczęta częściej przyznawały, że podczas stosunku użyto kondomu jako zabezpieczenia. W Polsce potwierdzało to 66 proc. dziewcząt i 53 proc. chłopaków.

Te liczby zmniejszyły się w porównaniu do 2014 roku. Wtedy użycie prezerwatywy podczas ostatniego stosunku deklarowało 70 proc. chłopców i 63 proc. dziewcząt.

Dlaczego m.in. w Polsce to dziewczęta częściej deklarowały użycie prezerwatywy? - Piętnastoletnie dziewczyny, młode kobiety, na pewno są bardziej dojrzałe emocjonalnie niż chłopcy w tym samym wieku. Także pod względem biologicznym. Moja hipoteza? Dziewczęta faktycznie dbały, aby prezerwatywa była stosowana w czasie współżycia. Chłopcy kierowali się jedynie instynktem, chęcią zaspokojenia swoich potrzeb. Dziewczeta są też o wiele bardziej zorientowane, jeśli chodzi o aspekty życia seksualnego. Jest ogromna przepaść w tym wieku między dziewczętami a chłopcami. Dopiero potem się to zrównuje - uważa Drosdzol-Cop.

To również, jak mówi, świadomość dotycząca choćby szczepień przeciwko HPV (wirus brodawczaka ludzkiego), które są obecnie dostępne nieodpłatnie dla obu płci. Jednak niewielu chłopców, a także ich rodziców, o tym wie.

- Druga kwestia: w badaniach ankietowych od lat, to udowodnione, kobiety nie przyznają się do liczby partnerów seksualnych. Jest większy odsetek zakłamania, wynikający ze stygmatyzacji. Więcej partnerów seksualnych wpływa negatywnie na wizerunek kobiety, dziewczyny. Jeżeli większy odsetek dziewcząt niż chłopców deklarował stosowanie prezerwatywy, mogła za tym stać podobna przesłanka: nieprzyznanie się do ryzykownych zachowań seksualnych. Mimo że badanie jest anonimowe, odpowiadając na pytania związane z seksualnością, każdy się boi, czy te informacje nie wypłyną. Myślę, że odpowiedzi chłopców dotyczące stosowania prezerwatyw są prawdziwe - stwierdza Drosdzol-Cop.

Trzecia hipoteza: chłopcy w ogromnych emocjach mogli nie pamiętać, czy prezerwatywa była użyta, czy nie. Faktycznie, niepokoić może odsetek 15-latków, którzy nie wiedzieli, czy podczas stosunku użyta została prezerwatywa - średnio było to 9 proc. chłopców i 7 proc. dziewcząt, ale wśród badanych z Polski nie wiedziało tego 17 proc. chłopców i 12 proc. dziewcząt (na Cyprze nie miało o tym pojęcia 20 proc. chłopców, a w Kirgistanie - aż 38 proc. dziewcząt). - Niepokojące dane, bo świadczą o tym, że kompletnie brakuje nam rzetelnej edukacji seksualnej. Która wpajałaby, że podstawą przy podjęciu współżycia jest stosowanie zabezpieczenia - komentuje ginekolożka.

'Pierwszy krok milowy'

Tabletki antykoncepcyjne cieszą się zdecydowanie mniejszą popularnością niż prezerwatywy - podczas ostatniego stosunku użycie ich przez nich samych lub ich partnerów średnio 26 proc. badanych 15-latków (26 proc. dziewcząt i 25 proc. chłopców). W Polsce było to 24 proc. dziewcząt i 14 proc. chłopców. Odsetek badanych korzystających z tabletek pozostał na relatywnie niezmiennym poziomie od 2014 roku.

- U osób, które rozpoczynają współżycie, czy mają taki zamiar, powinna być wprowadzona dobra, o wysokiej skuteczności czy bezpieczeństwie, metoda antykoncepcyjna. Tu mamy na przykład dwuskładnikowe tabletki antykoncepcyjne. I do tego w każdym przypadku powinna być stosowana prezerwatywa, dlatego że przynajmniej choć trochę uchroni młodego człowieka przed infekcjami przenoszonymi drogą płciową - zaznacza Drosdzol-Cop.

Lekarka wspomina także o jeszcze jednej różnicy między Polską a częścią zachodnich państw. - W krajach skandynawskich czy Wielkiej Brytanii rutynowo przy badaniu cytologicznym młodych ludzi wykonuje się badanie na najczęstsze infekcje przenoszone drogą płciową: chlamydię, rzeżączkę, także badania w kierunku genotypowania wirusa HPV. U nas są to niestety badania odpłatne, do tego drogie. Może kiedyś dojdziemy do tego, pierwszy krok milowy to wprowadzenie bezpłatnych szczepień przeciwko HPV w młodej grupie wiekowej. W Australii, gdzie wprowadzano je piętnaście lat temu, wyszczepiona jest cała młoda populacja. Szacuje się, że w ciągu kilkunastu lat nie będzie tam już ani jednego przypadku raka szyjki macicy. W Polsce codziennie kilka Polek umiera z powodu raka szyjki macicy. Australijscy lekarze czy studenci medycyny mogą do nas przyjeżdżać, by zobaczyć, jak wygląda zaawansowane stadium raka szyjki macicy, jakie są jego objawy - podkreśla ginekolożka.

We wnioskach raportu WHO jej dyrektor na Europę zalecił krajom 'podwojenie wysiłków', aby zapewnić młodym ludziom dostęp do edukacji, wsparcia i porad zdrowotnych. Edukacja seksualna nie powinna ograniczać się do zmniejszania ryzyka, ale także dotyczyć szacunku, zgody, równości płci czy tematyki LGBT+. Bo WHO zaznacza, że lepsze wyniki osiągają kraje, w których panuje większe równouprawnienie płciowe.

- Większy liberalizm wiąże się z lepszą edukacją seksualną - potwierdza Drosdzol-Cop. - WHO zaleca model edukacji seksualnej już od czasów przedszkolnych, taki jest w krajach skandynawskich. W konserwatywnych krajach osobom decyzyjnym wydaje się, że edukacja seksualna to nauka o seksie. Absolutnie tak nie jest. Seksualność to część naszego życia, rodzimy się z nią. Noworodek poznaje swoją seksualność z każdym dniem swojego życia. Nie chodzi o to, żeby uczyć przedszkolaki o seksie, ale o tym, jak zbudowane są narządy płciowe, uczyć fizjologicznych reakcji organizmu. Uczyć o złym dotyku, żeby dziecko potrafiło to rozpoznać, było asertywne. O typowej seksualności mówi się dopiero w szkole podstawowej, kiedy dzieci już i tak wszystko wiedzą z internetu - mówi.

Cyberseks zagrożeniem dla młodych ludzi

Drosdzol-Cop zwraca przy tym uwagę na wagę zjawiska, o którym w badaniu WHO nie ma mowy - pornografii.

- Większość tych młodych ludzi zapewne pierwsze kontakty miała w wieku młodszym niż piętnaście lat. Chodzi o cyberseks, zachowania autoseksualne przy oglądaniu pornografii. To też rodzaj seksu, łatwiejszy - nie trzeba nawiązywać kontaktu z drugą sobą. Młodzież wyzbywa się umiejętności i potem, kiedy trzeba nawiązać relacje z partnerem, nie tylko seksualne, pojawiają się problemy. Pornografia sieje wśród młodych ogromne spustoszenia. O tym wszystkim mówi edukacja seksualna - podkreśla nasza rozmówczyni.

Częściej antykoncepcji nie stosowały nastolatki pochodzące z rodzin o niskim statusie społecznym, szczególnie dotyczyło to płci męskiej. Jak to poprawić? - Prowadzić edukację seksualną dla wszystkich. To także wyszukiwanie i zwracanie większej uwagi na młodzież z takich grup społecznych, gdzie zainteresowanie rodziców jest znikome, dzieci nie wynoszą z domu takich informacji. Ale badanie pokazało też, że w rodzinach, gdzie nie ma problemów finansowych, rodzice dużo pracują, nie mają czasu, żeby interesować się własnymi dziećmi. Dopiero w sytuacjach podbramkowych zauważają, że coś się dzieje - podkreśla lekarka.

Może jednak seks bez zabezpieczeń to recepta na malejący przyrost naturalny? - Nie podchodziłabym do tego tak optymistycznie. Będzie wzrastała liczba niechcianych małoletnich ciąż, a co za tym idzie - większe będzie podziemie aborcyjne i większa śmiertelność młodych matek - kwituje Drosdzol-Cop.

Badanie HBCS przeprowadzane jest co cztery lata we współpracy z europejskim oddziałem WHO. Opiera się na deklaracjach badanych 11-, 13- i 15-latków.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>