,
Obserwuj
Polityka

Będzie spotkanie Zełenskiego z Nawrockim? Prezydencki minister uchylił rąbka tajemnicy

2 min. czytania
09.12.2025 12:25

Prezydent Ukrainy odwiedzi swojego polskiego odpowiednika. - Do tego spotkania może dojść w miarę szybko, ale trzeba ustalić dogodną datę dla jednej i drugiej strony. W najbliższych dniach będę głównie nad tym pracował - mówił w TOK FM prezydencki minister Marcin Przydacz.

Wołodymyr Zełenski
Wołodymyr Zełenski
fot. CHRIS J RATCLIFFE/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy dojdzie do spotkania prezydentów Ukrainy i Polski?
  • Czego będzie ono dotyczyło?

W poniedziałek prezydent Ukrainy poinformował, że zaprosił Karola Nawrockiego do złożenia wizyty w Ukrainie. Wyraził też gotowość odwiedzenia Polski, jeśli otrzyma zaproszenie. Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta napisał na X, że trwają rozmowy na temat daty spotkania w Warszawie.

- Jesteśmy w bieżącym kontakcie ze stroną ukraińską, rozmawiamy o możliwości spotkania, o konkretnej dacie - potwierdził Przydacz w "Poranku TOK FM". - Do tego spotkania może dojść w miarę szybko, ale trzeba ustalić dogodny termin dla jednej i drugiej strony. W najbliższych dniach będę głównie nad tym pracował - podkreślił.

Minister dodał, że poza samą datą ważna jest też treść spotkania. - Zarówno z zakresu polityki bezpieczeństwa regionalnego, jak i spraw dwustronnych, które są na agendzie relacji między Warszawą a Kijowem. Chcemy wypracować progres w tych trudnych sprawach - zaznaczył.

Prowadzący audycję Maciej Kluczka spytał, czy chodzi także o ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej. Przydacz przypomniał, że Zełenski dwa lata temu mówił w Polsce, iż nie ma zakazu ekshumacji. - Na razie zrealizowano w kontekście wołyńskim tylko jeden cmentarz. Chcielibyśmy kolejnych akceptacji dla wniosków, zwłaszcza że zostało ich złożonych ponad dwadzieścia. Jest gdzie zrealizować ten krok naprzód - dodał.

Czy spotkanie będzie też dotyczyło planu zakończenia wojny w Ukrainie? - Numerem jeden jest absolutnie bezpieczeństwo regionalne, czyli także negocjacje, jakie toczą się na linii Kijów-Waszyngton-Londyn-Moskwa, ale także Paryż i Berlin - podkreślił gość TOK FM.

Przydacz wyraził żal, że w poniedziałkowym spotkaniu grupy E3 w Londynie (gdzie spotkali się przywódcy Wielkiej Brytanii, Ukrainy, Francji i Niemiec) nie było Donalda Tuska.

- Choć jeszcze nie tak dawno słyszeliśmy głosy mówiące o tym, że absolutnie to premier ma pierwszeństwo w polityce zagranicznej. Na poprzednią wizytę do Kijowa Berlin, Paryż i Londyn zabrali premiera Tuska. Mielibyśmy większą sprawczość i zdolność do pozyskiwania informacji - ocenił minister.

Źródło: TOK FM