"Małpki" sporo podrożeją. "Coraz więcej rodaków jest ciągle pod wpływem alkoholu"
Zdaniem Krzysztofa Brzózki "'małpki' wykonały wspaniałą robotę dla producentów alkoholu". Dlatego były szef Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych chwali wzrost cen, który przyniosą przepisy wchodzące w życie w 2027 roku. Gościowi TOK FM nie wszystko w nowych zapisach się spodobało. Wskazał też, kto może hamować prace nad całkowitym zakazem sprzedaży w Polsce alkoholu w opakowaniach do 300 ml.
- Dlaczego ceny "małpek" wzrosną w 2027 roku?
- Czy wzrost cen "małpek" to dobre rozwiązanie?
- Kto może sprzeciwiać się całkowitemu zakazowi sprzedaży "małpek" w Polsce?
W sejmowej komisji jest projekt, który zakazuje sprzedaży "małpek", czyli alkoholu w bardzo małych opakowaniach. Ale nim posłowie będą nad nim pracować, to wejdą w życie zmiany, które przyniosą wzrost cen "małpek". "Rzeczpospolita" przypomniała, że od nowego roku wchodzi w życie podwyższona akcyza na alkohol. Obowiązywać będą też wyższe dodatkowe opłaty za małe butelki z alkoholem. Oznaczać to może wzrost cen nawet o jedną trzecią.
Jak mówił w TOK FM Krzysztof Brzózka, "małpki" stanowią ok. 1/4 polskiego rynku wódek. Były dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych podkreślił, że "z całej palety działań, które można podjąć w celu zmniejszenia spożycia alkoholu, zmiana cen ma aż 40-procentowy wpływ na" to, ile alkoholu jest wypijane.
- To ruch w dobrą stronę. Mam nadzieję, że w sposób skuteczny zmniejszy nasze spożycie - powiedział gość "TOK 360".
Polacy pokochali "małpki". "Coraz więcej rodaków jest ciągle pod wpływem alkoholu"
Brzózka przyznał jednak, że działania ws. ograniczenia sprzedaży alkoholu w małych butelkach, są spóźnione. Bo "'małpki' wykonały wspaniałą robotę dla producentów alkoholu".
- Małe formaty rozpędziły nasze społeczeństwo. Spowodowały, że coraz więcej rodaków jest ciągle pod wpływem alkoholu. Gros "małpek" kupuje się przed pójściem do pracy, tuż po godz. 6 - argumentował. I dodał, że w Polsce dziennie wypija się "1 mln - 1,4 mln" małych opakowań alkoholu.
Ekspert przypomina o Leszku Millerze. I krytykuje obecne rozwiązanie
Gość Filipa Kekusza stwierdził, że w Polsce "spożycie alkoholu mocnego wzrastało od czasu 'genialnego' posunięcia premiera Millera i jego sławetnego ministra finansów". - W 2002 roku tak obniżyli podatek akcyzowy od napojów spirytusowych, że powrót nastąpił dopiero po 18 latach. Mówiąc wprost, między innymi tym ruchem spowodowano, że piliśmy coraz więcej. I w związku z tym byliśmy w coraz gorszej sytuacji zdrowotnej - powiedział.
Przypomnijmy, że ministrem, który zdecydował o obniżce akcyzy, był Grzegorz Kołodko.
Krzysztof Brzózka przyznał, że nie wszystko, co związane jest z podwyżką cen "małpek" mu się podoba. Skrytykował zapis, że pieniądze trafią do NFZ-tu.
- Mnie niepokoi fakt, że dając Narodowemu Funduszowi Zdrowia całe pieniądze z "małpek", zabiera się pieniądze, które do tej pory dostawał samorząd. Przecież likwidację szkód powodowanych przez pijących alkohol - kwestie rodzin, sprawy społeczne - brały na siebie gminy, miały taki obowiązek. Teraz ten obowiązek zostanie, a pieniądze z "małpek" zostaną zabrane. W moim przekonaniu to jest błąd - powiedział.
Polska bez "małpek"? To może być hamulcowy
Rozmówca Filipa Kekusza nie ma wątpliwości, że "samorządom należy zostawić pieniądze". - Bo zadań wynikających z alkoholu i innych problemów typu hazard, problemy ze zdrowiem psychicznym młodzieży powinny zostać w gminach. Tam będą wydawane sensownie, a NFZ właduje je tam, gdzie będzie dziura. na przykład - będę złośliwy - na kolosalne zarobki lekarzy - ocenił były dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
Ekspert jest przekonany, że najlepsze byłoby całkowite wyrugowanie "małpek". Przypomniał o projekcie w tej sprawie, który trafił do Sejmu. Wyjaśnił też, dlaczego ma wątpliwości w tej sprawie.
Zwrócił uwagę m.in. na rolę resortu rolnictwa. - To będzie ciężka orka. Resort rolnictwa - nie tylko polski, ale też Komisja ds. rolnictwa w UE są przeciwne zmianom. To jest chore myślenie, z którym chyba nasze resorty zdrowia i finansów sobie nie poradzą. Ale należy podjąć tę próbę - podsumował rozmówca Filipa Kekusza.
Całej rozmowy z Krzysztofem Brzózką można wysłuchać w aplikacji TOK FM.
Źródło: TOK FM, "Rzeczpospolita"