Kaja Godek znów donosi do prokuratury na Gizelę Jagielską. "Ona żyje aferkami"
- Kaja Godek żyje takimi aferkami. Nakręcanie takich rzeczy przysparza jej zainteresowania. Ona po prostu się tym podbudowuje - tak kolejne doniesienie do prokuratury Fundacji Życie i Rodzina skomentowała w TOK FM ginekolożka Gizela Jagielska.
- Fundacja Kai Godek Życie i Rodzina złożyła kolejne zawiadomienie do prokuratury na dr Gizelę Jagielską, ginekolożkę z Oleśnicy;
- Chodzi o przeprowadzane przez lekarkę zabiegi antykoncepcji sterylizacyjnej;
- Czy sterylizacja jest przestępstwem i czy lekarka łamie prawo?
Fundacja Życie i Rodzina Kai Godek poinformowała w mediach społecznościowych, że złożyła zawiadomienie do prokuratury na dr. Gizelę Jagielską. Chodzi o dokonywane przez ginekolożkę ze szpitala w Oleśnicy zabiegi sterylizacyjne polegające na podwiązywaniu kobietom jajowodów. Według Fundacji, ma to być niezgodne z polskim prawem, a dokładnie z art. 156 kodeksu karnego, który mówi, że ten, kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci m.in. uniemożliwienia płodzenia, podlega karze pozbawienia wolności w wymiarze co najmniej trzech lat więzienia.
- Według mojej wiedzy nie jest to łamanie prawa, ponieważ sterylizacja nie jest pozbawieniem płodności. Dlatego, że płodność jest zachowana chociażby przez odwrócenie sterylizacji, czyli plastykę jajowodu, tak jak się to robi po wazektomii. Wiadomo, że wazektomię mężczyzna może w każdym większym mieście wykonać, a to też jest forma sterylizacji. Tylko że mężczyzn - odpowiedziała w “Popołudniu Radia TOK FM” Jagielska.
Tym samym lekarka zbiła argument katolickich fundamentalistów, że “chirurgiczne pozbawienie płodności to dokładnie to samo, co chirurgiczne odcięcie np. zdrowej ręki - trwałe okaleczenie”. - Poza tym ja nikomu niczego nie odcinam, to chyba jest jakieś nieporozumienie - zaznaczyła.
Rozmówczyni Anny Piekutowskiej podkreśliła przy tym, że wykonuje zabiegi wyłącznie u pacjentek, które się do niej dobrowolnie zgłaszają. - Są to bardzo różne osoby, cały przekrój kobiet - te, które rodziły, te, które nie rodziły, starsze, młodsze - wyliczała.
Jagielska zdaje sobie jednak sprawę, że przepisy wokół sterylizacji nie są jednoznaczne, co może doprowadzić do postawienia jej zarzutów przez prokuraturę.
"Kaja Godek żyje takimi aferkami"
To już kolejne doniesienie Fundacji Kai Godek na Jagielską. Inne dotyczyło przeprowadzenia aborcji w dziewiątym miesiącu ciąży u pacjentki, która wymagała tego ze względu na zły stan psychiczny. Jest to dopuszczalne przez prawo.
- Uważam, że Kaja Godek żyje takimi aferkami i nakręcanie właśnie takich rzeczy przysparza jej kolejnych obserwatorów w mediach społecznościowych, zainteresowanie i ona po prostu tym się podbudowuje. Tak to niestety działa - stwierdziła Jagielska.