"KO przewróciła się o własne sznurowadła". Trzaskowski "dostał trochę tlenu"?
- Mam wrażenie, że Koalicja Obywatelska bardzo się pogubiła, jeżeli chodzi o kwestię prohibicji w Warszawie. Sama się po kostkach skopała - oceniła w TOM FM Kamila Biedrzycka z "Super Expressu". Co przede wszystkim, jej zdaniem, o tym zadecydowało?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Warszawscy radni poparli wprowadzenie pilotażu nocnej prohibicji w dwóch dzielnicach od godziny 22.00;
- Zdaniem Kamili Biedrzyckiej z "Super Expressu" nie poprawi to jednak notowań tak Rafała Trzaskowskiego, jak i Koalicji Obywatelskiej;
- "Mam poczucie, że Rafał Trzaskowski jest też obrażony na cały świat" - oceniła też w TOK FM.
Warszawscy radni poparli wprowadzenie pilotażu nocnej prohibicji w dwóch dzielnicach od godziny 22.00. Nadzwyczajna sesja została zwołana na wniosek prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. W porządku były projekty dotyczące opinii dwóch dzielnic - Śródmieścia i Pragi-Północ - na temat wprowadzenia w nich nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych. Zakaz miałby obowiązywać od listopada w projekcie prezydenckim od godziny 23.00 do 6.00. Radni KO wprowadzili poprawkę, żeby obowiązywał on od godziny 22.00.
Przypomnijmy, na sesji rady Warszawy, która odbyła się dwa tygodnie temu, niespodziewanie prezydent Warszawy wycofał swój projekt wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu w nocy w całym mieście. Radni zagłosowali też przeciwko projektowi radnych w tej samej sprawie, a przyjęli dwa projekty dotyczące wprowadzenia zakazu w Śródmieściu i na Pradze-Północ.
Jak mówiła w TOK FM Kamila Biedrzycka z działu Opinii "Super Expressu", Rafał Trzaskowski "nie odzyskał jednak w tej sytuacji tlenu". - On powiela swoje odczucie i nastrój, którymi podzielił się podczas Campusu Polska, kiedy zapytano go, co czuł, kiedy przegrał wybory prezydenckie. Użył wówczas bardzo soczystego sformułowania, że był zdenerwowany; tylko mocniej. Mam wrażenie, że jego cały czas ten nastrój nie opuszcza. Mam poczucie, że Rafał Trzaskowski jest też obrażony na cały świat - oceniła w rozmowie z Maciejem Kluczką.
Jak od razu dodała, kiedy słuchała całej konferencji prezydenta Warszawy, to ten "irytował się na bardzo konkretne i logiczne pytania dziennikarzy związane z wejściem programu". - Kiedy wskazywali, że to już listopad, że krótkie vacatio legis, że przecież przedsiębiorcy nie zdążą się przygotować, to Rafał Trzaskowski raz czy dwa razy bardzo jednoznacznie uciął te pytania. Twierdził: Ale to przecież wszystko będzie obowiązywać w całej Warszawie od 1 czerwca, więc temat jest zamknięty. Oczywiście upraszczam, ale wydźwięk był dokładnie taki - dodała w "Wywiadzie politycznym".
"KO przewróciła się o własne sznurowadła"
Gościni TOK FM przyznała też, że była także zszokowana zachowaniem radnych Koalicji Obywatelskiej. Wskazała w tym kontekście, że ci nie odpowiadali na pytanie dziennikarzy, a nawet przed nimi uciekali. - Oni też byli obrażeni. Nie do końca potrafili z całej tej sytuacji wybrnąć. Dlatego mam wrażenie, że Koalicja Obywatelska bardzo się pogubiła, jeżeli chodzi o kwestię prohibicji w Warszawie. Sama się po kostkach skopała, przewróciła o własne sznurowadła - podkreśliła.
Tymczasem, jak zapewniła Kamila Biedrzycka, można to wszystko było przewidzieć, bo w mediach społecznościowych w temacie nocnej prohibicji w Warszawie było bardzo gorąco. - To też po raz kolejny pokazuje, jak Koalicja Obywatelska jest niesprawna, jeżeli chodzi o poruszanie się w mediach społecznościowych, które dziś pozwalają na poczynienie kilku kroków do przodu w różnych sytuacjach. Nie zrobiono tego, nie wykorzystano sytuacji i dziś już chyba jest trochę za późno - skwitowała w TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP