,
Obserwuj
Polityka

"Kościół działa na szkodę". Monika Rosa w TOK FM ostro krytykuje list Episkopatu

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
25.08.2025 18:40

Posłanka KO Monika Rosa ostro krytykowała w TOK FM kroki biskupów w sprawie nowego nieobowiązkowego przedmiotu w szkołach - edukacji zdrowotnej. - Kościół działa tu na szkodę dzieci i straszy rodziców - stwierdziła. 

  • Episkopat skierował do wiernych specjalny list, w którym przestrzega rodziców przed nowym przedmiotem w szkole i zachęca, by rodzice nie zgadzali się, by ich pociechy na taki przedmiot uczęszczały;
  • Chodzi o edukację zdrowotną, której dzieci i młodzież ma się zacząć uczyć od września. Podstawa programowa zawiera elementy bezpieczeństwa w sieci, dbania o higienę, zdrowie, ale także, co budzi kontrowersję, zahacza o kwestie seksualności;
  • - Sama młodzież mówiła, że cieszą się, że w końcu będą mówić o zdrowej diecie, aktywności fizycznej, o zdrowiu psychicznym, o higienie cyfrowej. Nie ograniczajmy im tego - przekonywała w TOK FM posłanka KO Monika Rosa. 

Edukacja zdrowotna jeszcze nie zagościła w szkołach, a już budzi kontrowersje. Nowego przedmiotu dzieci i młodzież mają się uczyć od września. Mimo wcześniejszych zapowiedzi MEN, że będzie to przedmiot obowiązkowy, ostatecznie będzie jedynie fakultatywny. Mimo tego, do bojkotu przedmiotu zachęcają już środowiska konserwatywne, a teraz jeszcze Kościół. Episkopat już ruszył do akcji i opublikował specjalny list do wiernych, w którym zachęca rodziców, by nie zapisywali swoich pociech na edukację zdrowotną. Nie jest zaskoczeniem, że największe obawy duchownych budzi tematyka związana z ludzkim ciałem i seksualnością, która w całym programie nauczania, jak przekonywała w TOK FM wiceministra edukacji Izabela  Ziętka, zajmuje niecałe 10 proc. podstawy programowej, która jest zresztą dostosowana do wieku uczniów

Działania Kościoła krytycznie oceniła w TOK FM posłanka KO Monika Rosa. Jej zdaniem Kościół działa nie tylko na szkodę dzieci, ale także niepotrzebnie straszy rodziców. Posłanka KO zaznaczyła w "Wywiadzie Politycznym", że kwestie dotyczące seksualności to tylko jeden z elementów tego przedmiotu.

- Zarzuty Kościoła skierowane w tym liście są po prostu fałszywe. I albo zarzuty Kościoła są spowodowane niewiedzą, albo polityką. I raczej skieruje się w tym drugim kierunku, czyli uważam, że polityką. To jest ewidentne straszenie rodziców, dlatego, że podstawa programowa jasno mówi o rodzinie, o wartości rodziny, o budowaniu relacji - wyjaśniła Rosa. 

Rozmówczyni Macieja Kluczki doprecyzowała, że edukacja zdrowotna ma uczyć przede wszystkim o dobrostanie dzieci, o ludzkim zdrowiu, życiu, o tym, jak dbać o siebie, o swoje ciało, o swoje zdrowie psychiczne. -  Podczas konsultacji społecznych podstawy programowej tego przedmiotu  młodzież mówiła o tym, że cieszą się, że w końcu będą mówić o zdrowej diecie, o tym, co to jest, jakie pożywienie warto spożywać, o aktywności fizycznej, o zdrowiu psychicznym, o higienie cyfrowej. Kwestie dotyczące edukacji seksualnej poruszali tylko i wyłącznie polityce prawej strony Prawa i Sprawiedliwości - dodała Rosa. 

Jak podkreśliła rozmówczyni "Wywiadu Politycznego" do akcji zachęcającej, by rodzice zapisywali dzieci na ten przedmiot, włączyło się nie tylko MEN, ale także rozmaite fundacje i organizacje. Posłanka dodała, że to będzie pierwszy rok funkcjonowania tego przedmiotu, dlatego nie wiadomo jeszcze, ilu rodziców zdecyduje się na zapisanie swoich pociech na te lekcje.

- To jest kwestia przede wszystkim zdrowia naszych dzieci, ich bezpieczeństwa w sieci, tego, by wiedziały, co to jest hazard. Więc jeśli chcemy, żeby nasze dzieci wiedziały, co jest dobre, a co złe, gdzie sięgać po wiedzę, niekoniecznie z serwisów pornograficznych, naprawdę dajmy im tę możliwości i nie ograniczajmy tego - skwitowała gościni TOK FM.