,
Obserwuj
Polityka

Kulisy powstania PiS. "Szkoda, że tego nie nagrywałem"

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
01.04.2026 20:25

- Cała 25-letnia historia PiS-u to historia zagarniania leżących na prawo od Kaczyńskiego połaci ideowych. I tym sposobem żoliborski inteligent, stał się na koniec prawicowym radykałem. Nawet bym powiedział, że nacjonalistą - mówił w TOK FM Rafał Kalukin z Polityki. 

Jarosław Kaczyński i Ludwik Dorn
Jarosław Kaczyński i Ludwik Dorn
fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl
  • Partia Prawo i Sprawiedliwość ma 25 lat;
  • Jak powstało ugrupowanie Lecha i Jarosława Kaczyńskich?;
  • Jak zmienił się PiS na przestrzeni lat?

PiS w tym roku obchodzi 25. urodziny. 3 marca 2001 roku w Centrum Prasowym Foksal w Warszawie odbyła się konferencja "Warunki Sukcesu Prawicy". Zapowiedziano na niej stworzenie nowej formacji politycznej.

- Formalnie rzecz biorąc tam nie padła jeszcze nazwa Prawo i Sprawiedliwość. To była konferencja, na którą Jarosław Kaczyński zaprosił szereg AWS-owskich notabli, żeby ich wysondować. On wtedy doszedł do wniosku, że na potencjale Lecha Kaczyńskiego warto budować jakąś siłę polityczną, do czego został niewątpliwie zachęcony przez założycieli Platformy Obywatelskiej, która powstała dwa miesiące wcześniej - mówił w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Rafał Kalukin z Polityki.

Jak relacjonował, wcześniej Kaczyński chciał już przejść na polityczną emeryturę, bo nie miał żadnego planu. - Dopiero w momencie, kiedy powstała Platforma zaczęła się dekompozycja całej solidarnościowej strony sceny. Czyli Tusk wyciągał całe segmenty Unii Wolności do nowej partii, jak również przeszła tam znacząca grupa z Akcji Wyborczej Solidarność. I wtedy dopiero Kaczyński został niejako zachęcony, widział, że coś się dzieje i zaczął się zastanawiać, jak ten potencjał Lecha wykorzystać - wskazał rozmówca Karoliny Lewickiej.

A, jak zaznaczył, potencjał Lecha Kaczyńskiego, który był wówczas ministrem sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka, był faktycznie ogromny. - On miał wtedy w sondażach zaufania 70 proc. - zaznaczył Kalukin.

Redakcja poleca

"Szkoda, że tego nie nagrywałem"

Co ciekawe, Kaczyński trafił do resortu pomimo że był już w politycznym niebycie. - Pamiętam jak jako młody dziennikarz, bo jestem z Gdańska, gdzieś w okolicach dziesiątej rocznicy wyborów z czerwca, byłem u Lecha Kaczyńskiego w domu. To była bardzo dziwna rozmowa, bo on mnie tam trzymał około 4 godzin, bo chciał się wygadać - przypomniał sobie publicysta.

I dodał, że Kaczyński opowiedział mu wówczas całą historię polityki lat dziewięćdziesiątych z perspektywy swojej i brata. - Szkoda, że tego nie nagrywałem, bo pamiętam, że to była spowiedź człowieka przegranego. Mówił, że oni mieli polityczne cele, ale, że to już było nie do zrekonstruowania, że on już do polityki nie wróci - opisywał Kalukin.

- No i cóż, wydarzył się przypadek, on został absolutnie wyciągnięty z kapelusza. I także przypadkiem w sumie było to, że został ministrem sprawiedliwości, bo był też przymierzany trochę wcześniej na ministra zdrowia; po śmierci ówczesnej minister zdrowia pani Franciszki Cegielskiej. I zapewne by tę ofertę przyjął, natomiast ostatecznie ona nie została skonkretyzowana. Ale gdyby Lech Kaczyński został ministrem zdrowia, to w tym resorcie żadnego potencjału politycznego się nie zbuduje - podkreślił dziennikarz Polityki.

Redakcja poleca

28 marca odbyła się sądowna rejestracja pierwszego Komitetu Prawo i Sprawiedliwość, potem kolejne. A 26 kwietnia powstał Krajowy Komitet PiS z Lechem Kaczyńskim na czele. - Lech Kaczyński był formalnym formalnym prezesem, ale de facto partią rządził od początku Jarosław. Lech Kaczyński w ogóle był niepartyjny. Nie lubił partii politycznych, a nawet później podśmiewano się, szczególnie nie lubił Prawa i Sprawiedliwości. Natomiast człowiekiem od budowania struktur partyjnych, od komunikowania się z dołami był zawsze Jarosław, który bardzo to lubił, to był jego świat. Więc to tylko była kwestia tytularna, ale to od początku była partia Jarosława - wskazał Kalukin.

Od inteligenta z Żoliborza do prawicowego radykała

PiS bardzo zmienił się na przestrzeni lat. Czym był na początku, a czym stał się dziś? - Najpierw był lekką partią nowego typu, która odchodzi od sposobu uprawiania partyjnej polityki dominującego w latach 90., czyli odmawiająca precyzyjnej ideowej krystalizacji, mająca bardzo wąski program wyborczy skupiony właściwie wyłącznie do kwestii walki z przestępczością - wyjaśnił rozmówca Karoliny Lewickiej.

Ale, jak dodał, "ponieważ Kaczyński zawsze miał obsesję, żeby likwidować konkurencję stojącą bardziej na prawo niż jego formacja, nasączał się coraz bardziej radykalnymi tożsamościami". - I cała ta 25-letnia historia Prawa i Sprawiedliwości to jest historia zagarniania tych właśnie leżących na prawo od Kaczyńskiego połaci ideowych. I tym sposobem żoliborski inteligent, który nigdy nie miał specjalnie sprecyzowanych poglądów, poza takimi wyniesionym z domu kodami patriotycznymi, stał się na koniec prawicowym radykałem. Nawet bym powiedział, że nacjonalistą, mimo że ta tradycja polityczna była mu zawsze obca - podsumował gość TOK FM.

Źródło: TOK FM