Kto zyska na ujawnieniu pomocy dla Ukrainy? "Nacjonaliści nie przepuszczą żadnej okazji"
Czy Polska powinna dalej bezwarunkowo wspierać Ukrainę? Gdzie przebiega granica między racją stanu a kosztami wewnętrznej debaty politycznej? I czy w obliczu możliwego zamrożenia konfliktu zmienia się sposób myślenia o bezpieczeństwie całego regionu? O tym w "Poranku TOK FM” Dominika Wielowieyska pytała Leszka Jażdżewskiego i Janusza Majcherka.
- Nacjonaliści z opozycji nie przepuszczą żadnej okazji, żeby zaszkodzić Tuskowi i Ukrainie - taką mocną oceną prof. Janusza Majcherka rozpoczął poniedziałkową dyskusję komentatorów w "Poranku TOK FM". Jak argumentował, szybka reakcja przedstawicieli rządu - w tym wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza i ministra Tomasza Siemoniaka - sugeruje, że zarzuty mogą być bezpodstawne, choć sama sytuacja pozostawia niesmak i rodzi pytania o wrażliwe dane wojskowe.
- Pozostanie niesmak związany z intrygą knutą przez - jak ich nazwałem - opozycyjnych nacjonalistów - stwierdził Majcherek.
Zdaniem komentatorów debata o pomocy dla Ukrainy wchodzi w nową fazę. Bo widać, że "część polityków rządu Tuska próbują udowodnić przed prawicą, że nie są zbyt proukraińscy". A to prowadzi do niebezpiecznej licytacji politycznej, w której pomoc dla Kijowa staje się elementem krajowego sporu, mimo że leży ona w interesie bezpieczeństwa Polski i całego NATO.
Czy Polska zmieni podejście do Ukrainy? Czy prawica dalej będzie dyktować warunki w debacie politycznej? Posłuchacie o tym w aplikacji TOK FM!
Źródło: TOK FM