,
Obserwuj
Polityka

Mateusz Morawiecki usłyszy zarzuty? "Prokuratura analizuje jego rolę"

PAP
3 min. czytania
25.08.2025 08:13

Były premier Mateusz Morawiecki, szef jego kancelarii Michał Dworczyk i najbliższy doradca Mariusz Chłopik mogą spodziewać się przesłuchania w śledztwie dotyczącym okradania Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS) - informuje w poniedziałek Onet.

Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki
fot. Marysia Zawada/REPORTER/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto oprócz Mateusza Morawieckiego może być przesłuchiwany w związku z aferą RARS?
  • Co może łączyć Pawła Szopę i Dominika Basiora z aferą RARS?
  • Czy jest już znany terminy przesłuchania byłego premiera ?

Onet przypomina, że sprawa wyprowadzania ogromnych, idących w setki milionów złotych kwot z RARS, to jedna z największych, wciąż nierozliczonych afer z czasów rządów PiS.
Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) i śledczy ustalili, że zlecenia z agencji - przede wszystkim te w czasie pandemii koronawirusa i później, po ataku Rosji na Ukrainę - udzielane były zaprzyjaźnionym firmom, bez analizy rynku i przestrzegania obowiązujących zasad prowadzenia postępowań o zamówienia publiczne.

Sama tylko spółka Pawła Szopy, twórcy odzieży patriotycznej "Red is Bad" i znajomego prezesa RARS Michała Kuczmierowskiego, miała kupić w Chinach agregaty prądotwórcze za 69 mln zł, które następnie odsprzedała RARS za 350 mln. Wcześniej na sprowadzaniu sprzętu mającego chronić Polaków przed COVID-19 miała zarobić ponad 110 mln zł. Spółka innego zaprzyjaźnionego z władzą przedsiębiorcy - Dominika Basiora miała sprowadzić agregaty za ponad 90 mln zł. Kolejne kilkadziesiąt zarobiła na dostawie sprzętu mającego chronić Polaków przed pandemią - podał portal.

I dodał, że Szopa po zatrzymaniu na Dominikanie współpracuje z prokuraturą, starając się o status małego świadka koronnego. Dlatego przebywa obecnie na wolności.

Zmiany w RARS wprowadzone przez Mateusza Morawieckiego

Jak czytamy w Onecie, za czasów rządu Mateusza Morawieckiego RARS przeszła małą rewolucję. Wyjęta została spod kurateli Ministerstwa Aktywów Państwowych i przeniesiona pod wyłączną kontrolę premiera. Na jej czele Morawiecki postawił Kuczmierowskiego, który od lat pozostaje jednym z najbardziej zaufanych jego współpracowników.

"Były szef rządu może się spodziewać przesłuchania w trwającym śledztwie nie tylko z powodu niedostatecznego, jak wynika z akt sprawy, nadzoru nad agencją. Obciążają i budzą zastanowienie również jego bliskie kontakty z oboma podejrzanymi przedsiębiorcami" - informuje portal. Przypomina, że Dominik Basior to twórca i szef jego kampanii wyborczej w 2019 r., kiedy to Morawiecki po raz pierwszy ubiegał się o mandat posła. Koordynował też kampanię w roku 2023, kiedy formalnie prowadziła ją spółka jego wspólnika Łukasza Urbanka.

Jak ustalił Onet, były premier powinien spodziewać się zaproszenia do rozmów z prokuratorami z Katowic, ci jednak wciąż starają się ustalić jego ewentualną rolę w aferze. Przedmiotem ich dociekań jest obecnie to, kogo na myśli mogli mieć przesłuchiwani byli i obecni pracownicy RARS, którzy twierdzili, że Michał Kuczmierowski, podejmując decyzje o udzielaniu zamówień spółkom Szopy i Basiora, wykonywał jedynie czyjeś polecenia.

Pytania o to, dlaczego w sprawie wciąż nie doszło do przesłuchania Morawieckiego, portal zadał pracującym nad rozwikłaniem tej sprawy śledczym ze Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. "Nie wzywa się na przesłuchanie osoby, co do której nie ma się pewności, w jakim charakterze miałaby ona zostać przesłuchana: świadka czy ewentualnego podejrzanego" - padła odpowiedź.

Jak czytamy na portalu, na liście osób do przesłuchania są również Michał Dworczyk i Mariusz Chłopik.